Box Office USA: 20.01 - 22.01

Autor: Przemek
24 stycznia 2012

Powrót wampa

Dobrze jest mieć swojego „Rocky’ego”… Kate Beckinsale po kilku porażkach powraca do roli Seleny, aby poprawić swoją pozycję w Hollywood. I ponownie odnosi sukces. Miłą niespodziankę sprawiła produkcja George’a Lucasa „Red Tails”.

Na miniony weekend amerykańscy dystrybutorzy przygotowali cztery ciekawe premiery. Pośród nich znalazła się produkcja George’a Lucasa o afroamerykańskich pilotach z czasów II wojny światowej, thriller wyreżyserowany przez Stevena Soderbergha, dramat z Sandrą Bullock oraz Tomem Hanksem. Jednak faworytem weekendu była czwarta, trójwymiarowa część „Underworld”.

Seria „Underworld” ma swoich wiernych fanów, ale też poważne ograniczenie jeżeli chodzi o popularność. Z jednej więc strony przy rozsądnym budżecie gwarantuje zysk, który zachęca do kontynuowania serii, z drugiej nie zapewnia jednak statusu dużego przeboju. I to się po premierze „Underworld: Przebudzenie” nie zmieni…

Poniżej wyniki uzyskane przez pierwsze trzy części cyklu:

  • „Underworld” (2003) – 52 miliony dol. wpływów w USA (58. wynik w sezonie).
  • „Underworld: Evolution” (2006) – 62,3 miliona dol. (47. wynik w sezonie).
  • „Underworld: Bunt Lykanów” (2009) – 45,8 miliona dol. (66.wynik w sezonie).

Jak widać poszczególne części cyklu cieszą się w Stanach Zjednoczonych bardzo podobną popularnością. Co ciekawe, jeszcze bardziej zbliżone rezultaty osiągnęły one poza Ameryką. Różnica pomiędzy najmniej („Underworld” – 44 miliony dolarów), a najbardziej popularną częścią cyklu („Evolution” – 49 milionów) wynosi zaledwie 5 milionów dolarów.

Oczywiście wynik uzyskany w Stanach przez „Bunt Lykanów” nie mógł zadowolić producentów i zapowiadał raczej koniec serii. Warunkiem jej kontynuacji był powrót Kate Beckinsale, która w trzeciej części cyklu tylko na krótką chwilę pojawia się na ekranie. Pochodząca z Wielkiej Brytanii aktorka po „Underworld: Evolution” nie była zainteresowana wcielaniem się w rolę Seleny. Na przestrzeni pięciu lat Beckinsale w Hollywood, oprócz dwóch części „Underworld”, zagrała w bardzo prestiżowych, wysokobudżetowych produkcjach: „Pearl Harbor” (2001 – 198,5 miliona dolarów wpływów) oraz „Van Helsing” (2004 – 120,2 miliona), w popularnych komediach „Igraszki losu” (2001 – 50,3 miliona dolarów) oraz „Klik: I robisz, co chcesz” (2006 – 137,4 miliona), a także w oscarowej produkcja Martna Scoresese „Aviator” (2004 – 102,6 miliona dolarów). Nie ma co się dziwić, że aktorka szukała kolejnych wyzwań i nie była zainteresowana powielaniem jednej roli. Tyle, że w 2006 roku świetna passa skończyła się. Porażkę poniósł horror „Motel” (19,4 miliona dolarów wpływów w USA), thriller „Zamieć” (10,3 miliona dolarów), komediodramat „Everybody’s Fine” (9,2 miliona). Kilka innych filmów z Beckinsale w ogóle nie trafiło do dystrybucji kinowej. Stąd zapewne decyzja o powrocie do cyklu „Underworld”. Jednak „Underworld: Przebudzenie” to nie jedyna opcja Kate Beckinsale na bieżący sezon i powrót do łask amerykańskich widzów. Od tygodnia towarzyszy Markowi Wahlbergowi w filmie „Kontrabanda” (obraz bardzo dobrze się sprzedaje: w ciągu 10 dni zebrał 45,9 miliona dolarów; podczas minionego weekendu 12 milionów dolarów wpływów – trzecie miejsce), zaś w sierpniu pojawi się w produkcji science-fiction „Total Recall”.

„Underworld: Przebudzenie” podczas premierowego weekendu zgromadził 25,3 miliona dolarów (pierwsza pozycja). Poprzednia część filmu zarobiła na starcie 20,8 miliona. Ale rekord serii pozostał przy „Underworld: Evolution” – 26,9 miliona dolarów.

Warto dodać, że blisko 60% wpływów czwartej części „Underworld” pochodzi z trójwymiarowych kopii filmu. Przypomnijmy, że średnia z ubiegłego roku nie przekroczyła 50%. Duży udział we wpływach miały także projekcje w kinach IMAX (15%).

Obraz z Kate Beckinsale zrobił to, co do niego należało. Niespodziankę sprawił natomiast dramat z czasów II wojny światowej „Red Tails” (drugie miejsce). Mimo, że producentem tego filmu był George Lucas, który w ostatnich dziesięciu latach zaangażowany był tylko w realizację „Gwiezdnych wojen” oraz w ostatnią część „Indiany Jones”, nie spodziewano się po tym tytule dobrego wyniku. Dodajmy, że „Red Tails” nie jest tanim filmem. Obraz kosztował 58 milionów dolarów. Na biednego nie trafiło, ale nikt chyba nie lubi tracić pieniędzy. Prognozowano, że wojenna produkcja podczas premierowego weekendu nie przekroczy nawet pułapu 10 milionów dolarów. Tymczasem „Red Tails” zebrał 18,8 miliona dolarów.

Główną rolę w „Red Tails” zagrał Terrence Howard, który, co ciekawe, już raz w swojej karierze wcielił się w rolę pilota z czasów II wojny światowej ze słynnego 332 dywizjonu myśliwskiego armii amerykańskiej. Było to w filmie „Wojna Harta” z 2002 roku.

Pośród nowości minionego weekendu znalazł się także dramat „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” (de facto obraz jeszcze z ubiegłego roku, który w tym tygodniu trafił do szerokiej dystrybucji) nawiązujący do ataku terrorystycznego z 11 września 2001 roku. Nie jest to jednak film o tym tragicznym wydarzeniu, lecz, jak głosi hasło reklamowe, o każdym następnym dniu. W rolach głównych Sandra Bullock (po raz pierwszy na ekranie od czasu spektakularnego sukcesu filmu „Wielki Mike. The Blind Side”) oraz Tom Hanks. Na stanowisku reżysera Stephen Daldry, który przed „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” nakręcił tylko trzy pełnometrażowe filmy i za każdym razem otrzymywał nominację do Oscara za reżyserię (2000 – „Billy Elliot”, 2002 – „Godziny”, 2008 – „Lektor”). Autorem scenariusza jest natomiast Eric Roth nagrodzony Oscarem za „Forresta Gumpa” (1994) i wyróżniony trzema nominacjami (1999 – „Informator”, 2005 – „Monachium”, 2008 – „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”). „Działa” przygotowano więc duże, ale efekt jest niestety niewspółmierny z ich rozmiarem. „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” zbiera bardzo przeciętne recenzje (na Rottentomatoes jedynie 49% pozytywnych opinii) i nie będzie się liczył w walce o nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.

W kinach „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” radzi sobie jednak dość dobrze. Podczas minionego weekendu na jego konto wpłynęło 10 milionów dolarów (czwarta pozycja).

Więcej natomiast oczekiwano po nowym filmie Stevena Soderbergha „Ścigana”. Soderbergh po zakończeniu w 2007 roku serii zapoczątkowanej filmem „Ocean’s Eleven” skupił się na bardzo niekomercyjnych projektach. Przyniosły mu one raczej niewielką satysfakcję, bo spotkały się z dość chłodnym przyjęciem zarówno ze strony krytyków, jak i widzów. Zrealizowany z dużym rozmachem dwuczęściowy „Che” (budżet 58 milionów dolarów) zarobił w Stanach tylko 1,5 miliona dolarów. Poza Ameryką dwie części w sumie zgromadziły 40 milionów dolarów. Komedia „Dziewczyna zawodowa” zebrała w amerykańskich kinach zaledwie 0,7 miliona dolarów. Słabo sprzedał się również dramat z Matem Damonem „Intrygant” – 33,3 miliona dolarów wpływów w USA.

Wygląda jednak na to, że Steven Soderbergh postanowił ostatnio sięgnąć po „komercyjne”, dość sprawdzone pomysły i w sposób możliwie oryginalny je wykorzystać. I tak, w ubiegłym roku pojawił się w kinach thriller „Contagion – Epidemia strachu” (75,7 miliona dolarów wpływów w USA), zaś w tym tygodniu pojawił się szpiegowski film akcji „Ścigana”. Obraz zbiera bardzo dobre recenzje (na Rottentomatoes 82% pozytywnych recenzji), ale w kinach radzi sobie bardzo przeciętnie. Na starcie jedynie 8,4 miliona dolarów (szóste miejsce).

Jak zwykle u Stevena Soderbergha w obsadzie znalazło się wiele hollywoodzkich gwiazd (Channing Tatum, Ewan McGregor, Michael Douglas, Antonio Banderas, Michael Fassbender), ale gwiazdą filmu jest stawiająca pierwsze kroki w świecie filmu – mistrzyni walk MMA – Gina Carano. Niewykluczone, że przyszła gwiazda kina akcji...

Podczas minionego weekendu zwiększyło się zainteresowania dwoma tytułami, które zdobyły Złote Globy w kategorii najlepszy film dramat oraz najlepszy film komedia lub musical. „Spadkobiercy” zanotowali 13% wzrost wpływów, zaś „Artysta” – 99%. Jednak ich pozycje na liście przebojów są dalekie (odpowiednio 16. oraz 17. miejsce – po 2,4 miliona dolarów wpływów). „Spadkobiercy” zarobili w Stanach 51,3 miliona dolarów, zaś „Artysta” 12,1 miliona dolarów.

Na koniec raz jeszcze zaktualizujmy czołową dziesiątkę najpopularniejszych wprowadzonych do amerykańskich kin w 2011 roku. Po awansie na dziesiąta pozycję „Sherlocka Holmesa” jej skład jest już ostateczny:

  1. „Harry Potter i Insygnia Śmierci. Część 1” (lipiec) – 381 milionów dolarów.
  2. „Transformers 3” (czerwiec) – 352,4 miliona dolarów.
  3. „Saga Zmierzch: Przed świtem. Część 1” (listopad) – 280,3 miliona dolarów.
  4. „Kac Vegas w Bangkoku” (maj) – 254,5 miliona dolarów.
  5. „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” (maj) – 241,1 miliona dolarów.
  6. „Szybcy i wściekli 5” (kwiecień) – 209,8 miliona dolarów.
  7. Mission: Impossible – Ghost Protocol” (grudzień) – 197,4 miliona dolarów.
    podczas minionego weekendu – 5,6 miliona dolarów (ósme miejsce).
  8. „Auta 2” (czerwiec) – 191,5 miliona dolarów.
  9. „Thor” (maj) – 181 milionów dolarów.
  10. „Sherlock Holmes: Gra cieni” (grudzień) – 178,3 miliona dolarów.
    podczas minionego weekendu – 4,5 miliona dolarów (dziewiąte miejsce).

Premiery najbliższego tygodnia: „Człowiek na krawędzi” – thriller z Samem Worthingtonem w głównej roli; „Przetrwanie” – film akcji z Liamem Neesonem; „One For the Money” – komedia akcji z Katherine Heigl.



blog comments powered by Disqus