„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” - recenzja wydania Blu-ray 3D filmu

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
11 lipca 2017

Udany powrót do świata magii

Kto z nas nie zarwał nocy, czytając kolejne części losów Harry’ego Pottera? Potteromania była tak ogromna, że fani poczuli pustkę po premierze drugiej odsłony filmowych Insygniów Śmierci. Przygoda fandomu z tym fantastycznym, magicznym światem miała zostać zakończona. Twórcy sukcesu kinowego Pottera postanowili jednak powrócić do świata czarodziejów, dzięki czemu otrzymaliśmy Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, które okazały się czymś więcej niż tylko odcinaniem kuponów od popularności kultowej serii.

Akcja filmu rozpoczyna się w 1926 roku, gdy Newt Scamander wraca z wielkiej wyprawy, której celem było odnalezienie i opisanie szeregu fantastycznych zwierząt. Jego, z założenia krótki, pobyt w Nowym Jorku mógłby przejść niezauważony, jednak spotkanie pewnego nie-maga (tj. amerykańskiego mugola) Jacoba Kowalskiego powoduje ucieczkę kilku stworów Newta. Jak się okazuję, bohater trafia w sam środek wojny mającej na celu ujawnienie czarodziejów.

Największą zaletą Fantastycznych zwierząt jest uniezależnienie fabularne produkcji od Harry’ego Pottera, gdyż twórcy nie poszli na łatwiznę, wykorzystując znanych nam już bohaterów na zasadzie standardowej kontynuacji. Potterversum zostało natomiast mocno poszerzone poprzez wykorzystanie historii Newta oraz przeniesienie akcji filmu do Nowego Jorku.  Zabieg ten sprawił, że obraz wprowadził do historii magów powiew świeżości, pewien element zaskoczenia, a przede wszystkim olśniewający wizualnie świat wewnątrz walizki głównego bohatera.

Problemem są jednak pewne mielizny fabularne, sprowadzające film do rangi zbierania Pokemonów (zwanych tu fantastycznymi zwierzętami). Odnosimy przez to wrażenie, że scenariusz jest momentami mocno niespójny, gdyż kolejne wprowadzane przez twórców wątki (pewnie będą rozwijane w kolejnych odsłonach FZ) wielokrotnie powodują niepotrzebne dłużyzny, wytracające początkowy impet i nasz zachwyt nad tą produkcją. Niemniej scenarzyści „naszprycowali” swój obraz dziesiątkami easter eggów, których wyszukiwanie umila kolejne seanse produkcji. Dowiecie się z nich np. w jakim domu mieszkał Newt w Hogwarcie albo kto nosił naszyjnik z symbolem Insygniów Śmierci. Do tego bardzo ważnym aspektem filmu Yatesa i Rowling jest jego ekologiczne przesłanie, ukazujące piękno i znaczenie zwierząt w naturze (zagrożonych wyginięciem z powodu egoizmu człowieka).

Naszą uwagę „kradnie” jednak wizualna strona produkcji, mająca w sobie coś szalenie pięknego, zjawiskowego i urzekającego.  Zachwyca przede wszystkim scena w zdumiewającej walizce Newta. To zdecydowanie najlepsza sekwencja w  całym filmie, będąca wizualnym arcydziełem, w którym pełno wspaniałych i różnorodnych stworzeń (obdarzonych przez twórców ludzkimi cechami i słabościami), takich jak:  nieśmiały i rozbrajający Pickett, kombinator i zabawny kleptoman – Niuchacz, czy emocjonalny i strachliwy Frank. Jeszcze żaden obraz w Potterversum nie miał w sobie takiej wyjątkowej magii i uroku, dzięki któremu na sercu robi nam się cieplej.

Najbardziej fantastycznym stworzeniem w obrazie jest jednak… Eddie Redmayne, grający połączenie Indiany Jonesa z Doktorem Who. Jego Newt to roztrzepany idealista, usiłujący, często nieco niezdarnie, ratować świat i zagrożone przed wyginięciem stwory. Warto zauważyć, że aktor jest przy tym niesamowicie ujmujący, urokliwy i wiarygodny, dzięki czemu obserwowanie go na ekranie sprawia nam sporą przyjemność. Nieźle zaprezentował się również Ezra Miller. Gwiazda wielkoekranowego Flasha jest w swojej roli wyjątkowo niejednoznaczny iniepokojący. Udaje mu się nakreślić bohatera tragicznego, samotnego i oszukanego, do którego widz przez cały seans czuję empatię.

Dystrybutor przygotował całkiem solidne dwupłytowe wydanie Blu-ray. Znalazły się na nim wersja Blu-ray 2D (zawierająca dodatki do filmu Yatesa) oraz Blu-ray 3D. Po odpaleniu płyty na ekranie pojawia się proste i funkcjonalne menu w języku angielskim. Zaskakuje fakt, że pomimo rozwoju rynk nadal stosunkowo częstym problemem dla producenta okazuje się przygotowanie polskiego menu. Ułatwiłoby one odtwarzanie produkcji młodszym widzom oraz osobom słabo posługującym się językiem angielskim. Wydanie Blu-ray to oczywiście nadal jednak wysoka jakość odtwarzanego obrazu i dźwięku.

Dystrybutor wynagradza nam jednak pewne niedostatki techniczne poprzez wprowadzenie dużej ilości dodatków specjalnych jakie znalazły się na płycie BD 2D (szkoda, że zabrakło przycisku umożliwiającego automatyczne odtwarzanie wszystkim filmików). Zdecydowanie najciekawszym z nich jest filmik Przed Potterem, z którego dowiadujemy się jak długo Rowling pisała pierwszą wersję scenariusza,  skąd wzięła się koncepcja filmu oraz początkowy pomysł na postać Newta. Nie lada zdziwieniem okazał się również jeden z powodów obsadzenia Eddiego Redmayne’a w głównej roli.

W kolejnym materiale ukazane zostały sylwetki najważniejszych bohaterów i grających ich aktorów. Pozwala to bliżej przyjrzeć się kunsztowi Redmayne’a i jego wymiernemu wpływowi na kreację Newta. Na uwagę zasługuję również wypowiedź Jo (tak podobno wszyscy zwracają się do Rowling) na temat Nowych Salemczyków oraz genezy ich powstania.

Najciekawszym z dodatków okazał się Design, ukazujący ogrom pracy wykonanej w czasie przygotowania rozbudowanych, szalenie wiarygodnych i niezwykle szczegółowych planów. Twórcy zadbali o realizm swojego obrazu, gdyż – jak stwierdza główny scenograf w jednym z filmików – magia najlepiej wygląda w realistycznych lokalizacjach. Z Designu dowiadujemy się zatem mnóstwa ciekawostek, takich jak: czas budowy filmowego Nowego Jorku, stopień wykorzystania klasycznych efektów specjalnych względem komputerowych, liczby statystów znajdujących się na planie produkcji czy inspiracji Tardisem w czasie tworzenia walizki Scamandera. Na płycie znalazły się również sceny niewykorzystane w filmie, które nie wniosłyby niczego nowego do ostatecznej wersji obrazu.

Fantastyczne zwierzęta intrygują, olśniewają wizualnie, pobudzają nas do myślenia i przede wszystkim pozwalają nam wrócić do Potterversum. Otrzymujemy dokładnie to, czego oczekiwaliśmy po produkcji sprawnego rzemieślnika jakim jest Yates (Peter Jackson zrobiłby z FZ arcydzieło), dobre pomimo pewnych braków i mielizn fabularnych. To pozycja, która obowiązkowo powinna znaleźć się w waszej kolekcji, zwłaszcza jeśli jesteście fanami świata magii J.K. Rowling.



blog comments powered by Disqus