Akcja zamiast fantastyki

plakat filmu Akcja zamiast fantastyki

Jak dotychczas filmowcy dość swobodnie traktują literacką spuściznę Philipa K. Dicka. Wyjątkiem od tej reguły nie jest też najnowszy projekt Lee Tamahoriego Next oparty na, opublikowanym w 1954 roku, opowiadaniu Złoty człowiek. Dick przedstawił świat przyszłości, gdy homo sapiens czują się zagrożeni umiejętnościami lepiej rozwiniętych mutantów. Dlatego rasa anglosaska wybiera eksterminację, przypominającą o popularnych niegdyś hasłach eugeniki.

Sensacyjną fabułę wymyśloną przez Gary’ego Goldmana łączy z opowiadaniem Dicka jedynie postać Crisa Johnsona, który w filmie posiada ograniczone do 2 minut umiejętności prekognicyjne. Dzięki inwencji scenarzysty 18-letni mutant o złocistej skórze, ścigany przez rządową agencję DCA, staje się postawnym magikiem Frankiem Cadillackiem – zagranym przez nieco starszego Nicolasa Cage’a. Próba wyeliminowania Crisa nie udaje się z powodu drobnego przeoczenia, dzięki któremu tytułowy bohater u Dicka unika eutanazji w laboratorium.  U Goldmana historia Crisa, człowieka-jasnowidza została rozwiązana zupełnie inaczej.

Next ma niewiele wspólnego z literackim zapisem i antytotalitarnym duchem Dicka, co ortodoksyjni fani tego mistrza s-f mogą uznać za dyskwalifikujące. Jednak hollywoodzkie wymogi mogą prowadzić do poważnych ingerencji stylistycznych, szczególnie, gdy projekt opatrzony reklamowym copy "based on P. K. Dick" przynosi o wiele większe dochody. Wysiłek Cage’owskiej firmy produkcyjnej Saturn Films wsparty przez mainstreamowe Revolution Studios przyniósł w efekcie żywiołowy film sensacyjny z połączeniem wątków terroryzmu jądrowego i miłosnych meandrów. Nie dość, że filmowy Cris wynajduje sobie złotowłosą Lizę, zagraną przez niebiańsko sfotografowaną Jessicę Biel, to wszystko zmierza ku całkiem możliwemu happy-endowi. Klasyczne półtorej godziny staje przed próbą utrzymania wysokiego poziomu adrenaliny u głównego bohatera. Ucieczka z kasyna, wymknięcie się z siedziby FBI, ominięcie kul zaciekłego terrorysty-snajpera oraz XIX-wiecznych wehikułów, spadających wraz z lawiną kamieni i ogromnych pni, a w końcu usiłowanie rozwiązania zagadki ukrycia bomby jądrowej przez zbirów, mówiących po francusku i niemiecku – to nie wszystko, co ma do ujawnienia Tamahori w Next.

Oczywiście nie uświadczymy w tej fabule nawet odrobiny s-f zawartego w opowiadaniu, gdyż film utrzymano w realiach współczesnych. Wyeksponowana akcja wypełnia całość kadru, nadając obrazowi wyraziście podporządkowaną dramaturgii prawdę ekranu. Wyjątkiem jest wątek miłosny, będący chwilowym punktem odniesienia dla, zmęczonych pogonią, bohaterów. Relacja Liz i Crisa pozwala na krótkotrwałe odetchnięcie na tle plenerów Wielkiego Kanionu. Next pozostaje jednak filmem akcji, obfitującym głównie w widowiskowe efekty specjalne i popisy kaskaderskie, podane w takiej ilości, by widz nie miał nawet czasu ziewnąć.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus