"Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie" – recenzja wydania Blu-ray

Autor: Korni
Korekta: Marta Kononienko
6 lipca 2017

Każdy z nas należy do Rebelii

Łotr 1 blu-ray recenzjaOd premiery najnowszej części Gwiezdnych Wojen minęło już ponad pół roku, a mimo to gorączka na kosmiczną sagę nadal nie zelżała. Dzięki udanemu spin-offowi, który przybliżył historię przejęcia przez Rebelię informacji o Gwieździe Śmierci, Disneyowi udało się stworzyć nowe pokolenie fanów oraz zadowolić tych zagorzałych. Czy wydanie Blu-ray również przypadnie im do gustu?

Buntowniczka Jyn Erso (Felicity Jones), córka słynnego inżyniera i projektanta Gwiazdy Śmierci (Mads Mikkelsen), ma za zadanie ukraść plany nowej broni Imperium. Szpieg Cassian (Diego Luna), niewidomy Chirrut (Donnie Yen), wojowniczy Baze (Wen Jiang), były pilot Imperium Bodhi Rook (Riz Ahmed) oraz droid K-2SO (Alan Tudyk) wyruszają razem z nią w niebezpieczną misję.

Rogue one blu-ray recenzja

W Łotrze postawienie ciężaru fabularnego na postać kobiecą udało się o wiele lepiej niż w Przebudzeniu Mocy. Jyn, kierująca się głównie chęcią spotkania ojca, jest wiarygodną bohaterką, w której ręce bez cienia wątpliwości oddajemy powodzenie całej akcji. Akcentem humorystycznym produkcji jest - jak zwykle - towarzyszący załodze robot, który niestety nie dorasta do pięt C-3PO, ale na pewno zostanie zapamiętany na dłużej w świecie Gwiezdnych Wojen. Pozostali aktorzy spisują się dość przyzwoicie, ale w tej sadze nigdy nie oczekiwaliśmy wybitnych kreacji. Bohaterowie nie grają więc wybitnie, ale dostajemy to, na co każdy fan sagi liczył - bitwę kosmiczną z prawdziwego zdarzenia. Połączenie tradycyjnych modeli i zaawansowanych efektów komputerowych stworzyło wspaniałe, galaktyczne widowisko.

Prócz świetnych efektów specjalnych w Łotrze dostajemy ciekawie pogłębione uniwersum George’a Lucasa. Moment połączenia spin-offa z Nową Nadzieją wzrusza fanów i pozwala na łatwe spięcie obu historii. Mamy także okazję poznać zupełnie inny punkt widzenia na temat samej Mocy i odkryć losy dopiero jednoczącej się Rebelii, których jeszcze nie znaliśmy – a wszystko to wypada rzetelnie w odniesieniu do klasycznej sagi. Widać, że twórcy filmu wykonali w tej materii naprawdę kawał dobrej roboty.

gwiezdne wojny recenzja blu-ray darth vader

Wydanie Blu-ray to dwie płyty, umieszczone w zwykłym plastikowym pudełku. Na usta ciśnie się pytanie - a gdzie specjalna, fanowska edycja? Chyba minęły już czasy, kiedy dystrybutorzy starali się, aby wydania były ciekawe graficznie. Na pierwszej płycie dostajemy film wraz ze standardowym menu, w którym wybieramy język, ustawienia oraz sceny. Tło menu jest ciekawe, gdyż przewijają się w nim kadry z filmu oraz szkice Gwiazdy Śmierci. Druga płyta to bonusy, w których otrzymujemy dwie kategorie: Historie i Sojusz Łotrów. W pierwszej z nich mamy dziesięć rozdziałów, w których możemy poznać bliżej cały proces produkcji filmu, koncepcję przekształcenia prologu w film fabularny, a także każdego z głównych bohaterów oraz aktorów odtwarzających dane role. W kolejnym rozdziale menu - Sojuszu Łotrów – możemy dokładniej poznać występujące w obrazie nawiązania do pozostałych części Gwiezdnych Wojen i inne smaczki związane z produkcją.

Łotr 1 to opowieść o stracie i zaufaniu. Chociaż akcja filmu niejednokrotnie galopuje w niesamowitym tempie, to całość jest spójnym i przekonującym obrazem. Scena kończąca produkcję pięknie ją zamyka. Zarówno historia, jak i pewne kwestie między bohaterami zostają niedopowiedziane, pozostawiając widza z uczuciem niedosytu i tęsknoty, które towarzyszyły każdej części Gwiezdnych Wojen.  

 

8/10



blog comments powered by Disqus