Neeson znowu w akcji - Recenzja wydania DVD filmu "Nocny pościg"

Autor: osti
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
20 września 2015

Często spotkać można się z opinią, że każdy kolejny film akcji z Liamem Neesonem jest… po prostu kolejnym filmem akcji z Liamem Neesonem. Charyzmatyczny Irlandczyk o niesamowitym głosie od czasu premiery Uprowadzonej w 2008 roku na dobre rozpanoszył się w gatunku sensacji i thrillerów. Obojętnie czy gra podstarzałego bandziora czy emerytowanego policjanta – wszystkie jego postaci mają wiele wspólnych elementów. Nie inaczej jest w przypadku Nocnego pościgu. Tylko czy to źle, czy dobrze?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Naprawdę można odnieść wrażenie, że po obejrzeniu jednego filmu akcji z Neesonem, wie się już wszystko o jego kreacji w pozostałych. Sęk w tym, że produkcje te ogląda się całkiem nieźle – i to właśnie za sprawą charakterystycznego sposobu gry aktora. Najlepiej oddaje to jego krótki epizod w Tedzie 2, kiedy w scence kupowania płatków śniadaniowych, Liam Neeson doskonale sparodiował swój własny styl. Po prostu nie da się tego oddać słowami.

Skoro Neeson może dopisać swój występ w Nocnym pościgu do długiej listy bardzo podobnych kreacji (seria Uprowadzona, Tożsamość, Krocząc wśród cieni, Non-Stop…), to czy jest coś co wyróżnia tą produkcję? Z czystym sumieniem można powiedzieć, że… tak! Przede wszystkim historia opowiedziana w filmie tym razem kręci się wokół skomplikowanych relacji między poszczególnymi postaciami, które nie są po prostu pustymi wydmuszkami złożonymi z wytartych klisz (jak choćby w Non-Stop). Stosunki między ojcem i synem zostały tutaj świetnie zarysowane – wprawdzie niewiele osób może o swoim tacie powiedzieć, że jest emerytowanym płatnym mordercą, jednak widz wierzy, że tego typu relacja wyglądałaby dokładnie tak, jak sprezentowali nam to twórcy Nocnego pościgu. Szczególnie jeśli porównamy to z pseudobliskością jaką próbowano przedstawić w trzech częściach Uprowadzonej.

Dodatkowo Liam Neeson został skonfrontowany z innym – nie bójmy się tego słowa – genialnym aktorem, jakim jest Ed Harris. Scena, w której obaj panowie siedzą w restauracji i wspominają dawne dzieje, wiedząc jednocześnie, że jeszcze tej nocy jeden z nich zabije drugiego, jest absolutnym majstersztykiem. Ostatni raz można było obserwować coś takiego na ekranie chyba przy okazji pojedynku Ala Pacino i Roberta De Niro w Gorączce. Równie ważny jest tutaj motyw wspomnianej wcześniej relacji ojca z synem. Joel Kinnaman nie za bardzo przekonywał w swojej roli, ale na szczęście nie ładował się przed obiektyw częściej niż było to konieczne, zostawiając prawdziwą grę aktorską profesjonalistom. Udało mu się jednak w miarę wiarygodnie ukazać syna, który zwyczajnie nienawidzi swojego ojca. Bardzo pozytywnie natomiast wypada występ Vincenta D’Onofrio w roli detektywa, który (delikatnie mówiąc) nie pałając sympatią do Jimmy’ego Conlona, jest równocześnie jedyną osobą, która może mu pomóc.

Kryminał w reżyserii Jaume Collet-Serry to jeden  z najciekawszych filmów sensacyjnych, w których występuje Liam Neeson. Fani strzelanin i wybuchów będą zadowoleni, bo choć sceny akcji nie powalają, to zostały nakręcone co najmniej poprawnie. Nie wszystko jednak zagrało tutaj doskonale. Joel Kinnaman nie wzbudza sympatii, a ścigający głównych bohaterów płatny morderca (w tej roli Common) jakoś nie pasuje do całości (chociaż mógł to być zabieg celowy). Doczepić można się też do sceny pościgu, w której rozlatujący się trzydziestoletni Chevrolet śmiga po mieście jak rasowa wyścigówka, rozwalając po drodze m.in. nowoczesny radiowóz. W tle przygrywa naprawdę porządny soundtrack Junkie XL, więc może jest to nawiązanie do najnowszego Mad Maxa ? Niemniej mamy do czynienia z porządnym kinem, którego oglądanie nie stanowi dla widza totalnej straty czasu.

Wydanie DVD produkcji wpisuje się w obraz całości. Opakowanie oraz menu są bardzo skromne, ale poprawnie spełniają swoją funkcję, a to najważniejsze. Szczęśliwi posiadacze kina domowego z prawdziwego zdarzenia ucieszą się, że wersja z polskim lektorem (podobnie jak angielska) została nagrana w pełnym 5.1 z obsługą Dolby, co nie jest niestety standardem na naszym rynku. Jedyny materiał dodatkowy to krótki filmik pokazujący wybrane sceny, które ostatecznie usunięto z Nocnego pościgu. Można obejrzeć go tylko w wersji z polskimi napisami. Warto się z nim zapoznać, gdyż niektóre z odrzuconych fragmentów pokazują kilka postaci w zupełnie innym świetle.

Ostateczną ocenę obrazu należy pozostawić w gestii każdego widza. Jest to naprawdę dobry film akcji, ze świetnym aktorstwem i żywymi bohaterami, których relacje zostały zilustrowane w sposób iście podręcznikowy. Brakuje jednak pewnego efektu WOW, czegoś co sprawi, że nie zapomnimy o filmie po skończonym seansie. Jedna rewelacyjna scena i zestawienie dwóch doskonałych aktorów w moim wypadku nie wystarczyły, aby Nocny pościg stał się czymś więcej niż po prostu kolejnym filmem akcji z Liamem Neesonem, co jednak wcale nie musi być wadą. Dla mnie nie jest.



blog comments powered by Disqus