„McImperium” – recenzja wydania DVD filmu

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
5 września 2017

Autopromocja


Marka McDonald’s stała się symbolem amerykańskiej kultury oraz postępującej globalizacji. Fast foody spod znaku żółtego „M” obecne są na całym świecie, ciesząc się ogromną popularnością i jednocześnie wzbudzając liczne kontrowersje. Jaka jest jednak historia słynnej sieci i jej „założyciela”? Na to pytanie stara się odpowiedzieć McImperium.


Filmy biograficzne można z grubsza podzielić na dwa rodzaje: laurkowe, które przedstawiają pomnikowy obraz wielkich postaci niemal bez skazy (jak np.: Wałęsa. Człowiek z nadziei) oraz odbrązawiające, które próbują pokazać ich prawdziwe oblicze, nierzadko budzące mieszane uczucia (jak np.: Steve Jobs). McImperium należy bez wątpienia do tego drugiego zbioru. Skupia się bowiem na prawdziwej historii Raya Kroca – człowieka, dzięki któremu McDonald’s stał się tym, czym jest dzisiaj. Sęk w tym, że wbrew oficjalnej historii firmy oraz stanowisku, jakie zajmował w niej Kroc („The Founder”, czyli „Założyciel” – tak brzmi też oryginalny tytuł obrazu) – główny bohater filmu wcale słynnej restauracji nie założył.


John Lee Hancock przedstawia widzom Raya Kroca, gdy ma on już ponad pięćdziesiąt lat i zajmuje się obwoźną sprzedażą mikserów dla barów szybkiej obsługi. Interes, podobnie jak jego wcześniejsze przedsięwzięcia, nie idzie zbyt dobrze. Pewnego dnia bohater odwiedza niezwykle popularną restaurację braci McDonaldów. Oczarowany ich nowatorskimi rozwiązaniami i głodny sukcesu Kroc proponuje restauratorom kontrakt, dzięki któremu mógłby rozwinąć ich biznes. Sceptyczni i ostrożni Dick i Mac McDonaldowie po wielu namowach zgadzają się, nieświadomi, że właśnie wpuścili lisa do swojego kurnika. Ray szybko dostrzega ogromny potencjał franczyzy i podejmuje coraz śmielsze kroki, stopniowo odbierając braciom dzieło ich życia.


Historia przedstawiona w McImperium nie jest przyjemna, a postać protagonisty budzi mieszane uczucia. Choć trudno sympatyzować z Rayem Krokiem, nie można nie szanować jego wizji, uporu oraz talentu do PR-u. Michael Keaton, który po latach znów wypłynął na szerokie hollywoodzkie wody, idealnie oddał na ekranie postać cynicznego, zdeterminowanego przedsiębiorcy, który nie cofnie się przed najbardziej brudnymi zagrywkami, by tylko zrealizować swój amerykański sen. Nick Offerman i John Carroll Lynch, wcielający się w uczciwych, ciężko pracujących, ale równie upartych braci McDonaldów, stanowią dla niego idealny kontrast. Niestety, ich wizja uczciwego kapitalizmu opartego na wysiłku i stopniowym budowaniu sukcesu w ostatecznym rozrachunku przegrywa z agresywnym biznesem reprezentowanym przez Kroca. Tym samym historia McDonald’s staje się metaforą współczesności, w której wielkie korporacje pożerają małych przedsiębiorców.


Po włożeniu płyty do odtwarzacza ukazuje nam się dedykowane menu z podstawowymi opcjami, w tym wyborem języka filmu, który został spolszczony zarówno w formie lektora, jak i napisów. Niestety wydawca nie przygotował dla widzów żadnych interaktywnych dodatków. Wszelkie materiały dotyczące kulis powstawania filmu zostały umieszczone w towarzyszącej płycie DVD książeczce. Taka forma specjalnie nie przeszkadza – zamiast narratora i „gadających głów” otrzymujemy tekst z fragmentami wypowiedzi twórców. Z drugiej strony jednak zamiast czytać o wyszukiwaniu materiałów referencyjnych przy tworzeniu scenografii czy kostiumów oraz o rekonstruowaniu pierwszej restauracji McDonald’s, wolałbym zobaczyć to na ekranie.


McImperium to kapitalny przykład filmu biograficznego, który nie tylko odkrywa przed nami kulisy powstawania wielkiego produktu, ale też prawdziwe oblicze jego twórcy. To wciągająca, świetnie zagrana historia, która stanowi również metaforę współczesnego kapitalizmu. Bez dwóch zdań nie jest to filmowy fast food.



blog comments powered by Disqus