Strzelając ślepakami - Recenzja wydania DVD filmu "Gunman: Odkupienie"

Autor: osti

Telemaniak, który obudziłby się dzisiaj po 20 latach śpiączki musiałby przeżyć niemały szok. I to podwójny! Z jednej strony w kinie nie zmieniło się zbyt wiele – Stallone biega, strzela i wkrótce ponownie wcieli się w Rocky’ego, Schwarzenegger znowu raczy widzów rolą Terminatora, a w rankingach box office’u króluje Park Jurajski. Pokazało się jednak także sporo nowości. Od paru lat Liam Neeson gości na ekranach jako etatowy zabijaka, eksterminując zastępy przeciwników jak młodzieniaszek. Teraz w jego ślady poszedł inny zdobywca Oscara, znany dotychczas z bardzo ostrożnego wybierania sobie ról.

Dla niektórych wieść, że Sean Penn zagra główną rolę w filmie sensacyjnym, mogła gruchnąć jak grom z jasnego nieba. W zasadzie jedynym faktem, który dawał nadzieję, że z tej produkcji wyjdzie coś interesującego, było nazwisko reżysera obrazu. To właśnie Pierre Morel stoi za gigantycznym sukcesem serii Uprowadzona oraz za wylansowaniem zupełnie nowego spojrzenia na Liama Neesona. Wygląda jednak na to, że pewne sztuczki udają się tylko raz.

Fabuła filmu jest w zasadzie pretekstowa, a scenariusz mógłby napisać student w ramach pracy dodatkowej. Oto emerytowany kiler na usługach tajnej agencji dręczony przez demony przeszłości zostaje wplątany w kabałę, z której jedynym wyjściem jest wystrzelanie w zasadzie wszystkiego co się rusza. Zadanie nie będzie łatwe, gdyż James Terrier cierpi na tajemniczą chorobę, której skutkami są bardzo silne migreny, zwalające bohatera z nóg w najgorszych możliwych momentach.

Hity takie jak John Wick czy wspomniana wcześniej Uprowadzona pokazały, że można nakręcić doskonałe kino akcji nie dysponując błyskotliwym scenariuszem. Gunman: Odkupienie jest przykładem na to, że nie da się stworzyć dobrego filmu bez ciekawego bohatera. Sean Penn, który słynie z kreowania niezapomnianych i charyzmatycznych postaci, jest tutaj absolutnie nijaki. Widz nie życzy mu źle, ale nikogo też szczególnie nie obchodzi, czy Terrier ostatecznie oczyści swoje dobre imię czy skończy marnie w rynsztoku dziejów.

Oprócz Seana Penna, na ekranie goszczą także m.in. Javier Bardem, Ray Winstone oraz Idris Elba. O ostatnich dwóch można powiedzieć jedynie, że owszem, są, ale nic poza tym. Ich występy idealnie wpasowują się w miałki obraz całości. Chociaż Bardem swoją rolą znacznie bardziej zapada w pamięć, niestety nie znaczy to, że pozytywnie. Kopiuje on swoją postać wykreowaną na potrzeby Skyfall i podobnie jak w poprzednim filmie o przygodach Bonda, jego (anty)bohater jest przejaskrawiony, pełny teatralnej ekspresji, która tutaj wywołuje u widza jedynie frustrację i poczucie niesmaku.

Film wydany na płycie DVD obejrzeć można w pełnym 5.1 zarówno z polskim lektorem jak i w wersji angielskiej z rodzimymi napisami. Opakowanie otrzymało dodatkowy kartonik, pełniący funkcję ochronną i dekoracyjną. Jako bonus widzowie otrzymują garść zwiastunów, które mogą zachęcić do sięgnięcia po inne produkcje z repertuaru wydawcy.

Gunman: Odkupienie jest produkcją skierowaną przede wszystkim do fanów sensacji. Choć tempo jest tu raczej niespieszne, to sceny akcji zostały zrealizowane poprawnie – w końcu nie stoją za nimi amatorzy. Szkoda jedynie, że to co miało stanowić największy atut filmu – utytułowany aktor w roli głównej – zawodzi na całej linii i pozostawia widza z poczuciem niedosytu.


blog comments powered by Disqus