"W nowym zwierciadle: Wakacje" - recenzja wydania DVD filmu

Autor: osti
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
18 lipca 2016

Chcesz całuska w anuska?

 

W nowym zwierciadle: wakacje wiele osób traktuje jako żerowanie na zasłużonym klasyku. Twórcy określają to „składaniem hołdu” filmowi W krzywym zwierciadle: wakacje. Obie produkcje dzieli bardzo wiele – ponad 30 lat to w końcu szmat czasu. Ale kilka rzeczy pozostaje niezmienne.

 

Kiedy słyszę słowo „Griswold”, od razu przypomina mi się dzieciństwo i oglądanie wspólnie z rodziną przygód Clarka i jego postrzelonych krewnych. Głupkowaty humor, wywołujący salwy niekontrolowanego śmiechu nawet u największych smutasów, skutecznie ogrzewany był przez ciepłe przesłanie, jakie niosła ze sobą seria. Nowe zwierciadło stara się zachować ducha oryginału, łącząc go jednak z najnowszymi trendami, którymi podąża współczesne kino komediowe.

 

Konsekwencją tego faktu są liczne przekleństwa oraz wybuchowa mieszanka podtekstów seksualnych oraz kloacznych żartów. Gagi są prostackie, bazują zwykle na najniższych ludzkich instynktach… ale bawią, i to czasem do łez. Dlatego film lepiej oglądać w tym samym składzie co poprzednie części – wulgarność produkcji eliminuje ją jako kino familijne dla młodocianych, ale stanowi wspaniałą podróż w czasie dla osób dorosłych i ich rodzicieli. Możecie być pewni głośnego „oooch”, jak tylko Chevy Chase po raz pierwszy pojawi się na ekranie!

 

Z racji prostoty, czy wręcz prostackości, niektórych żartów, Nowe zwierciadło mogą odpuścić sobie od razu wszyscy, którzy szukają subtelnego poczucia humoru rodem z Nietykalnych lub ciepłego filmu drogi dla całej rodziny (tutaj chyba najlepiej sięgnąć po oryginał). Jeśli jednak nie przeszkadza Wam kupa (nomen omen) fekaliów, fontanny wymiocin oraz liczne bluzgi, to będziecie się świetnie bawić. Tym bardziej, że w nowych Wakacjach zgodziło się wystąpić gościnnie kilka znanych postaci, m.in. Chris Hemsworth, Charlie Day, Michael Peña, czy choćby Norman Reedus!

 

 

Gagi z udziałem gwiazd są w większości naprawdę zabawne, tak samo jak wyśmiewanie najnowszego osiągnięcia albańskiego przemysłu motoryzacyjnego czy ojcowskich prób bycia „skrzydłowym” swojego syna. Udany obraz całości psują nieco żarty zwyczajnie zbyt żenujące, aby bawić. Ale jest to coś, do czego produkcje z Edem Helmsem zdążyły widzów chyba przyzwyczaić. Jeśli widzieliście wcześniej Millerów, wrażenie déjà vu możecie odnieść więcej niż raz.

 

Wydanie DVD W nowym zwierciadle: wakacje prezentuje się bardzo skromnie, ale nie ma się co dziwić – nie jest to produkcja, do której będziemy regularnie wracać. Menu jest proste i czytelne, a oprócz standardowych funkcji, pozwala także odtworzyć (w ramach miłego dodatku) kilka scen niewykorzystanych w filmie. W trasę z Griswoldami można wyruszyć czytając polskie napisy lub słuchając rodzimego lektora, który bardzo dzielnie obrzuca widzów kur*ami czy innymi jeb*nymi chu*ami.

 

Bardzo zaskakujący jest fakt, że film tak sprośny i wulgarny jak W nowym zwierciadle: wakacje, potrafi bardzo nienachalnie przemycić piękne prorodzinne przesłanie. Ostatecznie, mimo wielu problemów, Griswoldowie dają sobie radę, bo trzymają się do końca razem i na pierwszym miejscu stawiają swoją lekko porypaną familię. Ogólnie jest to więc całkiem ciekawa propozycja na niedzielne popołudnie (u teściów?).

 

 

 



blog comments powered by Disqus