W oczekiwaniu na nadchodzące seriale

Autor: Redakcja
Korekta: Marta Kononienko
12 września 2017

Kochani! Jesień coraz bliżej, a wraz z nią nadchodzą serialowe nowości. Redakcja Gildii Filmu przygotowała dla Was subiektywne zestawienie produkcji, na które najbardziej czekamy.

[opisy zawierają spoilery odnośnie poprzednich sezonów]

Stranger Things – The gang is back! (27.09.2017 r.)

 

Dwudziestego siódmego października wielbiciele ejtisowych klimatów ponownie tłumnie zasiądą przed swoimi komputerami i odpalą serwis Netflix. Stranger Things bezapelacyjnie podbił rynek serialowy i wystarczył do tego zaledwie jeden sezon. Od kiedy obejrzałam ten tytuł, zaczęłam się skłaniać do pojawiającej się coraz częściej opinii, że seriale są obecnie lepsze od filmów. Tę tezę niejednokrotnie wydają się potwierdzać słynne nazwiska, które pojawiają się w serialowych obsadach – a jednak w Stranger Things jedynymi dumnie brzmiącymi personaliami są dane Winony Ryder. Ciężar produkcji jest oparty na najmłodszych przedstawicielach warstwy aktorskiej, a mówimy tu o porwanym przez Demogorgona Willu (Noah Schnapp) oraz jego przyjaciołach: Mike’u (Finn Wolfhard), Dustinie (Gaten Matarazzo), Lucasie (Caleb McLaughlin) i władającą niesamowitymi mocami Eleven (Millie Brown). To dzięki tym postaciom produkcja nabrała realizmu, mimo że osadzona jest w dość dziwnym świecie, w którym to demony wychodzą wprost ze ściany.
 
Historia zaginionego chłopca wciąga nie tylko dzięki niesamowicie trafnie dobranym aktorom, ale też scenografii dopieszczonej w najmniejszych szczegółach. Co tam potwory (zarówno te w ludzkim, jak i demonicznym ciele) – tutaj najważniejsza jest paczka starych Pringlesów i figurki ze Star Wars. Takie drobne elementy budują wiarygodną rzeczywistość. Odniesień do popkultury jest naprawdę sporo i wnikliwi widzowie na pewno dostrzegą nawiązania do kultowych horrorów oraz seriali tamtych lat, czym potem dzielą się z innymi fanami serialu. W najnowszym sezonie smaczków tego typu z pewnością nie zabraknie, ale nadal prym będzie wiodła tajemnicza fabuła, która zabierze nas w mroczny świat zwany Upside Down.
 
Jeśli ktoś nie jest jeszcze przekonany, że Stranger Things to serialowy hit tej jesieni, warto obejrzeć trailer drugiego sezonu. W zapowiedzi produkcji fantastyka i horror mieszają się z typowym życiem dzieciaków z amerykańskiego miasteczka, które spędzają czas grając na fliperach. Will, mimo że powrócił z mrocznej krainy, nie jest już takim samym beztroskim chłopcem, a zło zdaje się powracać ze zdwojoną siłą… Wygląda więc na to, że zgodnie z zapowiedziami twórców nowe epizody będą jeszcze mroczniejsze niż dziewiczy sezon – choć trudno sobie to wyobrazić, kiedy widzimy młodocianą ekipę w strojach rodem z Ghostbusters. Nadchodzącej premierze kolorytu dodaje także fakt, iż przedstawiciel Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych przyznał, że ich urząd rzeczywiście prowadzi badania nad równoległymi światami… Tak czy inaczej, w Halloween włączam Netflixa!

Korni

 

 

Szósty sezon Arrow – czyli życie po czyśćcu (12.10. 2017 r.)

 

Przed wakacjami fani przygód Olivera Queena dostali naprawdę wielką bombę (i to dosłownie). Na Lian Yu doszło do katastrofy, po tym jak Adrian Chase odpalił ładunki wybuchowe i zrównał z ziemią całą wyspę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na wyspie znajdowała się prawie cała ekipa „Team Arrow” – za wyjątkiem głównego bohatera oraz jego syna.
 
Kolejny sezon będzie z pewnością mocno wyczekiwany zarówno przeze mnie, jak i przez innych miłośników seriali na podstawie komiksów DC. Z pewnością każdy zastanawia się, kto przeżył tę katastrofę i jak sprawdzi się Oliver w roli ojca. Wielką niewiadomą pozostają także znane postacie, które mogliśmy zobaczyć w nowych spotach i zwiastunach mających swoją premierę w tegoroczne wakacje. Jedną z nich jest ulubieniec publiki – Deathstroke – który najprawdopodobniej przetrwał katastrofę, a jego drogi znowu skrzyżują się z obrońcą Star City. Tylko czy kolejne spotkanie między bohaterami stanie się walką , a może tylko przyjacielskim spotkaniem?
 
Sezon szósty otwiera nas też na nowy rozdział przygód Green Arrowa bez retrospekcji dotyczących wyspy – bowiem pięcioletni pobyt, przedstawiany w urywkach wspomnień, dobiegł już końca. Można by pokusić się o stwierdzenie, że twórcy zafundują nam coś, co już przeżyliśmy wraz z piątym sezonem Tajemnic Smallville, w którym to młody Clark Kent zaczął wchodzić w dorosłość, zostawiając za sobą licealne lata. Czy Oliver Queen również wkracza w bardziej „dojrzały” etap swojej krucjaty z przestępczością? Odpowiedzi na to i inne pytania poznamy już w październiku.

Bartosz Stuła

 

 
The Good Place (28.09.2017r.)
 
Serial, choć mało znany, okazał się wystarczająco popularny, by dostać drugi sezon. I bardzo dobrze! Pełen kolorów i beztroski sitcom (nie bez powodu często porównywany do niegdysiejszego (Gdzie pachną stokrotki) jest idealny na szare i zagonione dni. Poznajemy w nim Eleanor (Kristen Bell), która po swojej śmierci na ziemi przez pomyłkę trafia do tzw. „Dobrego Miejsca”, dedykowanego ludziom czyniącym za życia dobro. Choć pierwsze odcinki prowadzone są w jednym schemacie, nadając serialowi nieco charakter procedurala, pod koniec sezonu ulega to zmianie, uświadamiając jak bogaty to świat i jak niewiele jeszcze o nim wiemy. Zatęskniłam za tymi niejednoznacznymi bohaterami, którzy – tak różni od siebie – wzajemnie się uzupełniają i nierzadko zaskakują swoimi czynami, a przy tym powodują uśmiech na twarzy widza. Nie sposób ich nie polubić, a totalnie niespodziewany finał daje nadzieję na ciekawy drugi sezon. Nie mogę się doczekać!
 

 
The Big Bang Theory (25.09.2017 r.)
 
Geekowski sitcom trwa! Przed nami szykuje się już jedenasty sezon – zakończony pytaniem, którego oczekiwaliśmy od dawna. Teraz wypatrujemy już tylko odpowiedzi… Pokochałam serial za wszelkie nawiązania do popkultury oraz relacje bohaterów. Chociaż ostatnie sezony zmieniły się od pierwszych, a ja postrzegam w tym ewolucje głównych postaci, mam nadzieję, że serial zaskoczy mnie większą ilością mocno nerdowskich żartów. Bo przecież… można układać sobie kolejne lata życia wciąż rozwijając największe pasje. No dobra – nawet trzeba!

Sal

 

Narcos (01.09.2017 r.)
 
Netflixowa produkcja, przybliżająca nam perypetie Pablo Escobara i agentów starających się rozmontować jego królestwo, wciągnęła mnie bez reszty. Twórcy serialu mocno inspirowali się rzeczywistymi wydarzeniami, jednocześnie nie pozwalając, aby prawda przeszkodziła dobrej historii. Narcos pełne jest barwnych postaci, trzymających w napięciu scen oraz kapitalnego klimatu.
 
Sęk w tym, że esencją serialu była postać Escobara. To wokół niego zbudowano całe Narcos, a wszyscy chyba wiemy, jak skończyła się historia narkotykowego bossa. Agent Pena to bardzo ciekawy iniejednoznaczny bohater, tylko czy będzie nam oglądało się go tak samo dobrze bez arcywroga?

Osti

 

 

Gotham (28.09.2017 r.)
 
Gotham dosyć szybko stało się czymś w rodzaju batmanowej wersji Tajemnic Smallville, aniżeli proceduralem bliższym komiksowemu Gotham Central. Zanosi się więc na to, że powinno być tu coraz bardziej zwariowanie – ciekawięcej i ciekawięcej. I faktycznie można się tego spodziewać. O ile w Tajemnicach Smallville Clark miał aż 10 sezonów na przemianę w Supermana, tak Bruce w Gotham zdaje się iść dwa razy szybszym tempem – już w czwartym sezonie będzie można zobaczyć go w roli nieopierzonego mściciela paradującego po swoim mrocznym mieście, oczywiście nadal bez swego przyszłego nietoperzowego wzornictwa. Czy Gordon obierze na celownik tajemniczego człowieka działającego poza prawem? Ponadto Butch Gilzean najprawdopodobniej okaże się być znanym z komiksów złoczyńcą ze specjalnymi zdolnościami, co zwiastuje jego tożsamość. Skoro już o tym mowa, przygotujcie się na kolejną (po Arrow) serialową wersję Głowy Demona – Ra’s al Ghul zawita do Gotham. Czy stanie się on już teraz postrachem dla miasta? Nawet jeśli tak, to wpierw ubiegnie go dosłowny postrach – Jonathan Crane powróci, skryty pod łachmanem i tożsamością Stracha na Wróble. Kolejnej zaskakującej transformacji można się też będzie spodziewać po postaci, która zaliczała się do najbardziej irytujących osób w pierwszym sezonie. No i ponadto w mieście pojawi się upiorny Profesor Pyg. Scenarzyści niestrudzenie raczą nas dawką szaleństwa w tym serialu. Pozostaje mieć (coraz bardziej nikłą) nadzieję, że kiedyś doczekamy się rozwinięcia/zamknięcia niektórych nieoczekiwanie zakończonych wątków (ktoś jeszcze pamięta na przykład o Molly Mathis?). Powrót Gotham nastąpi z końcem września, tym razem zamiast poniedziałków we czwartki (czasu amerykańskiego), zatem przygody Jamesa Gordona i Bruce’a Wayne’a będziemy mogli śledzić już w weekendy. 

 

Arrowverse (The Flash, DC’s Legends of Tomorrow - 10.10.2017)
 
Uniwersum seriali superbohaterskich rozpoczętemu przez Arrow przyda się powiew świeżości. Po rozczarowujących dalszych przygodach Szmaragdowego Łucznika (spora część sezonu trzeciego i cały czwarty) oraz Szkarłatnego Szybkobiegacza (eksploatowanie innych sprinterów oraz POTĘŻNIE zmarnowany potencjał na Flashpoint) czas na zmiany. Piąty sezon Arrow wykazał pewną poprawę jakości w stosunku do poprzedniego (co nie było bardzo trudne) – trzeba piąć się w górę. Nadzieja we Flashu i Legendach Jutra. W tym pierwszym dane nam będzie wreszcie ujrzeć głównego złoczyńcę, który nie cechuje się nadludzką szybkością (chyba że to zmyłka i nastąpi powrót do przewalcowanej formuły), a Team Flash zyska nowego sojusznika w postaci Ralpha Dibny’ego (liczę na szereg efektów specjalnych celem WYDŁUŻENIA potencjału tej postaci). Z kolei DC’s Legends of Tomorrow oferują specyficzną formułę z podróżami w czasie, rozmaite związane z tym (pop)kulturowe nawiązania i całkiem znośny humor. Oraz sporadycznie pojawi się jakiś dinozaur (nadwyrężający budżet na efekty specjalne ;)). Tym razem główni bohaterowie będą musieli zniwelować – wytworzone w następstwie działań poprzedniego sezonu – anachronizmy (w uproszczeniu: rozproszenia ludzi, budynków i rzeczy z różnych epok czasowych), a czarne charaktery będą mieć dość emocjonalne powiązanie z Legendami. Dość rzec, że jednym ze złoczyńców będzie człowiek, który (w swej łagodniejszej wersji) stawiał im już wcześniej czoła. Ciekawe, jak przebiegną interakcje z nim, gdy jego charakter będzie na powrót zanurzony w mroku...

Marek Kamiński

 

American Horror Story: Cult (05.09.2017 r.)
 
Świetna akcja promocyjna, angaż sprawdzonych już nazwisk w obsadzie, ale i zupełnie nowe twarze w AHS – wymieniając chociażby Coltona Haynesa – oraz temat polityki w połączeniu z grozą i piekielną wizją Ryana Murphy'ego – to wszystko razem musi okazać się udanym serialem. Co do spekulacji – nie zdziwię się, jeżeli Cult będzie w jakimś stopniu inspirować się książką Grahama Mastertona pt. Kandydat z piekła. Mam jednak nadzieję, że nie powtórzy błędów AHS: Hotel, robiąc się w połowie miałką bajką.

 

Channel Zero: The No-End House (20.09.2017 r.)
 
Pierwszy sezon - z podtytułem Candle Cove - zdobył sympatię widzów i krytyków. Złośliwi wskazywali, że jest to tania podróbka American Horror Story wyprodukowana przez kanał SyFy. Jednak pomysł zawarcia creepypasty o tajemniczej bajce z pacynkami, posiadającej przekaz podprogowy, w sześcioodcinkowym serialu okazała się strzałem w dziesiątkę! Drugi sezon ma tym razem opowiadać o tajemniczym domu, w którym każdy pokój ujawnia najgorsze ludzkie koszmary. Plus w obsadzie znajdziemy samego Johna Carrolla Lyncha (Gothica, Zaproszenie).

Adrian Warwas

 

Inhumans (29.09.2017 r.)
 
Powiem szczerze, że serial Inhumans interesuje mnie tylko z dwóch względów: występu Iwana Rheona (znanego jako Ramsay Bolton z Gry o tron) oraz… kiepskich recenzji jakie serial zbierał po premierze dwóch pierwszych odcinków w kinach IMAX. Czy faktycznie nowy serial z MCU jest aż tak słaby, jak piszą?
 
Zwiastun zdaje się potwierdzać katastrofę, jednak spodziewam się niezłej oglądalności, którą będą kreować fanatyczni fani Marvela oraz serialowi degeneraci (pokroju podpisanego poniżej recenzenta), uwielbiający „dzieła” w stylu guilty pleasure (dla nich lepiej przygotować miękką poduszkę, bo ilość facepalmów może zagrażać zdrowiu).

Mateusz Michałek

 



blog comments powered by Disqus