Un-Making of... "BioShock"

Autor: osti
Korekta: Anna Ruszczak
5 lutego 2016

Każdego dnia Internet zalewany jest informacjami dotyczącymi kolejnych produkcji filmowych. Część z nich jest bardzo obiecująca i od samego początku swego istnienia zrzesza grono fanów, którzy z niecierpliwością wyczekują dnia premiery i kolejnych wieści z planu. Zdarza się, i to dość często, że mimo pozytywnych prognoz obraz ostatecznie nie powstaje. Powody bywają różne: od problemów finansowych po śmierć osoby zaangażowanej w  produkcję. O niektórych z tych filmów wiadomo prawie wszystko, bo zostały anulowane w ostatniej chwili, inne zaś nigdy nie wyszły poza fazę pomysłu. W cyklu Un-Making of… przedstawiamy najciekawsze naszym zdaniem filmy, które ostatecznie nigdy nie powstały.

Tym razem może coś dla graczy – wprawdzie wiemy, że filmy inspirowane grami wideo w większości osiągają poziom co najwyżej żenujący, to był jeden projekt, który mógł się naprawdę udać. Chodzi o BioShock, który nakręcony miał zostać pod osobistym nadzorem Kena Levine'a, wizjonera odpowiedzialnego za growy oryginał. Za produkcję zabrało się studio Universal, reżyserem miał zostać twórca Piratów z Karaibów, Gore Verbinski. W 2008 roku zapowiedziano projekt oraz ogłoszono, że film będzie trzymał dojrzały klimat znany z gier.

Jak to zwykle na papierze bywa – wszystko wyglądało bardzo pięknie. Budżet filmu opiewał na bajońską sumę 200 mln dolarów, zaś Ken Levine i Gore Verbinski mieli wspólną wizję mrocznej antyutopii. BioShock ukazuje podwodne miasto Rapture, które – mimo zgromadzenia najwybitniejszych przedstawicieli ludzkiego gatunku – upada w wyniku swego rodzaju wojny domowej. Psychodeliczny klimat oraz przytłaczająca atmosfera, które dominowały w grze, miały zostać oddane w dojrzałym obrazie z pogranicza fantastyki i horroru.

Wtedy (początek 2009 roku) do kin trafił Watchmen. Strażnicy i okazało się, że z jakichś powodów nie poszło mu za dobrze. Finansowa porażka filmu Zacka Snydera rykoszetem trafiła w BioShocka. Studio zaczęło patrzeć nieco mniej przychylnym okiem na produkcję w kategorii R za 200 mln dolarów. Postanowiono jednak nie wyrzucać pomysłu do kosza, tylko znacznie obniżyć budżet. Kwota, którą pozostawiono Verbinskiemu do dyspozycji, wynosiła teraz tylko 80 mln dolarów.

Nie był to koniec złych wieści. O ile konieczność dokonania zmian w kosztorysie była możliwa do przeprowadzenia, Universal zażyczyło sobie, aby film spełniał wymogi PG-13. Tutaj Gore Verbinski powiedział stanowcze „nie” twierdząc, że nie zamierza ograniczać poważnej wizji BioShocka, aby dostosować obraz do młodego widza.

W wyniku braku porozumienia w kwestiach budżetu i klasyfikacji wiekowej, reżysera zmieniono. Został nim stojący za 28 tygodni później Juan Carlos Fresnadillo. Niestety kierunek, w którym zmierzały prace, nie zadowalał Kena Levine’a. Prawdopodobnie obaj panowie mieli nieco inny pomysł na film, ale to twórca oryginału miał ostateczne prawo do zadecydowaniu o losach produkcji. Oczywiście z niego skorzystał i za pozwoleniem „góry” skasował projekt.

Gra BioShock doczekała się bezpośredniej kontynuacji w 2010 roku. Trzy lata później ukazał się BioShock Infinite, który z podwodnego Rapture przeniósł graczy do Columbii – niezwykłego miasta unoszącego się pośród chmur. Wkrótce potem Ken Levine opuścił Irrational Games, będące studiem odpowiedzialnym za serię. Właścicielem praw do marki jest 2K Games, które zapowiada dalsze jej eksploatowanie. Nic nie wskazuje jednak na to, aby ktoś w najbliższej przyszłości planował ekranizację którejś z części serii. Na pocieszenie zostały piękne prace koncepcyjne, a także błyskotliwa gra wideo, którą teraz można kupić praktycznie za bezcen.



blog comments powered by Disqus