Kino domowe po Kreteńsku

Autor: aDiego

01Zawsze zastanawiałem się, jak wygląda rynek DVD w innych krajach. Już od dłuższego czasu chciałem przekonać się osobiście o potędze kina domowego w innych zakątkach globu. Patrzę sobie po sklepach internetowych i zazdroszczę Amerykanom, Anglikom, a nawet Niemcom.
Rok temu udało mi się spełnić swoje marzenia w Berlinie. W tym roku kontynuowałem podróż po świecie DVD. Przy okazji wakacyjnego pobytu udało mi się zasmakować "potrawy" rodem z Grecji. Przeczytajcie mój przepis, bo być może także Wam pocieknie ślinka i sami zechcecie ją spróbować... Wierzcie mi - warto!

Moje wielkie greckie... wakacje

mapa

Nie wiem, czy jestem normalnym maniakiem kina domowego. Mam dosłownie bzika na punkcie DVD. Ujawnia się ona głównie podczas wakacji, zwłaszcza, kiedy spędzam je zagranicą. Nie potrafię usiedzieć na miejscu, muszę wejść prawie do każdego sklepu ze sprzętem, filmami, czy do kiosku. To chyba chęć poznania rynku innego niż dobrze mi znany, rodzimy. To chęć poznania czegoś egzotycznego. Czegoś, czego nie spotkam u siebie.
W tym roku w planach wakacyjnych wypadła mi Kreta - chyba najbardziej znana wyspa należąca do mitycznej Grecji. Tutaj egzotyczna roślinność, odmienność kulturowa i przepiękne krajobrazy idą w parze z wysoko rozwiniętym rynkiem kina domowego.
Na pierwszy rzut oka jest tutaj podobnie jak u nas. Grecy mają sporo sklepów ze sprzętem RTV i filmami. Nie mniej jest wypożyczalni, a w kioskach aż roi się od pism z dołączonymi srebrnymi krążkami. To jednak tylko pozory, bowiem są pewne, dość istotne różnice. Te najciekawsze postaram sięWam przybliżyć - właśnie teraz. Zapraszam na wycieczkę "kinoznawczą" po wyspie, na której swój pałac niegdyś wybudował legendarny i potężny Minos.

Euro da Ci po kieszeni

okladka_01Podstawową różnicą jest cena filmów i sprzętu, która jak przystało na kraj U.E. z walutą w euro - jest przeciętnie znacznie wyższa niż u nas. Podobnie jak za jedzenie, tak i za filmy w Grecji przyjdzie nam zapłacić podwójną cenę. Przykładowo na "Szakala" trzeba wydać ok. 21 euro. W przeliczeniu (biorąc pod uwagę kurs z sierpnia, który wyniósł ok. 4,50 zł za jedno euro), to 94,50 zł za płytę. Powiecie pewnie, że jeszcze ujdzie - w końcu u nas przeciętny film kosztuje 80-90 złotych, gdy w Polsce film ten dostaniemy za niecałe 45 złotych! Z chęcią podam Wam jeszcze parę innych przykładów, które spokojnie odstraszą nawet bogatych Niemców;)
Otóż wyobraźcie sobie, że za "Ligę niezwykłych dżentelmenów" Kreteńczycy wyciągną z naszego portfela 27 euro (u nas ok. 85 zł), a za "Ostatniego samuraja" już niespełna 30 (cena w naszym pięknym kraju wynosi 80-85 złotych). Mówicie koszmar? To jeszcze nie wszystko... Za trylogię Indiany Jonesa zapłacimy ok. 50 euro (obecnie w Polsce wydanie, to można kupić znacznie taniej, nawet poniżej 180 złotych!) podobnie, jak za "Władcę Pierścieni". Z koncertami jest podobnie - ceny wahają się między 25, a 40 euro w zależności od zespołu i ilości płyt.
okladka_02 Dla zdeterminowanych kinomaniaków, o mniejszej zasobności portfela pozostają promocje. Jedną z nich jest promocja, w której wybrane filmy z oferty Universala kupimy już za 13 euro i 90 centów. Wśród nich znajdziemy takie tytuły jak: "Porachunki" i "Przekręt", "Spiderman - edycja dwupłytowa" "Szybcy i wściekli", "Hannibal", "Mumia" czy "Aniołki Charliego 2".
Zdarzają się oczywiście filmy tańsze np.po 7 euro, ulokowane gdzieś na peryferiach sklepowych półek. Wybór jednak nie powala, a tytuły są raczej mało ambitne. Jakość repertuaru można porównać do tego, który znajdziemy w koszyku z płytami DVD na wagę, w jakimkolwiek polskim hipermarkecie...
Drogo, jednak nie oznacza, że "jest bardzo źle" i nie opłaca się sprowadzać filmów z Grecji. Wręcz przeciwnie, gdyż daje się tutaj zauważyć pewną przyjemną odmienność. Różnica tkwi także w cyfrowym repertuarze. Na półkach sklepowych i w wypożyczalniach znajdziemy wiele ciekawych pozycji, które nie zostały w Polsce jeszcze wydane, a nawet takie, które mają marną szansę na eksport do naszego kraju.

Półki klasyką usłane

okladka_03To, co w Polsce nie jest jeszcze standardem (i chyba długo nie będzie, a szkoda), to duże ilości wydawanej klasyki kina. Inaczej jest oczywiście w Grecji.
Wchodząc do pierwszego, lepszego sklepu (np. salonu Virgin), kierując się do stoiska z płytami DVD natrafimy na dwa segmenty: pierwszy z filmami, a drugi rzecz jasna z muzyką. W tym pierwszym wydzielono klasykę. Moje pierwsze wrażenie było niesamowite - całą górną półkę zajmowały starsze tytuły. Dużo by wymieniać, dlatego podam tylko najciekawsze tytuły, jakie znalazłem. Na przykład podczas wertowania płyt natrafiłem na bardzo ciekawe wydanie filmów Charliego Chaplina. Były to dwa woluminy, a w każdym 7 dysków. Cena pojedynczego boxu wyniosła niecałe 50 euro, a więc cena okazuje się w tym przypadku dość atrakcyjna. Przypomnijmy, że w Polsce najtańszy, pojedynczy film Chaplina kosztuje średnio powyżej 80 złotych... Kolekcjonerów zaciekawi również fakt, iż w Grecji bez problemu można nabyć płytkę z przygodami Flipa i Flapa. Za skecze z dwoma, prześmiesznymi panami zapłacimy poniżej 20 euro. To chyba rarytas...
Klasyka jednak nie tylko pojawia się na sklepowych półkach. Można ją również spotkać w kiosku...

Do kiosku po ambitny film

prasa_01Kontynuując po części poprzedni podpunkt, przechodzimy powoli do płyt dołączanych do czasopism. Podobnie jak w Polsce, tak i w Grecji filmy dołączane są do czasopism. Również w nich łatwo natrafimy na klasykę. Wręcz są wydawane specjalne serie, w których główną zawartość cienkiego pisemka stanowi czarne pudełko ze srebrnym krążkiem w środku. Nie jest, to jednak byle jaka klasyka. Wątpię abyśmy w jakimkolwiek polskim czasopiśmie natrafili na taką perłę z lamusa, jak "Morderstwo w Orient Ekspresie", czy kultową dla mangowców "Akirę"...
Rzecz jasna, w "gazetach" znajdziemy również nowsze filmy. Czy to w pismach motoryzacyjnych, czy w filmowych - natrafimy na ambitne tytuły. Przykładem niech będzie dołączony do jednego z nich, film "Ring 0", który jeszcze nie wyszedł w naszym kraju.
Znaleźć można również takie tytuły, które były już dołączone w polskich pismach, jak np. "Szósty zmysł". Podstawową różnicą jest to, że w Grecji wszystkie filmy wydawane są w pełnych, sklepowych wersjach i plastykowych pudełkach (czyli tak jak w sklepie!).
Prócz filmów fabularnych w "hellenistycznych" kioskach pojawiają się liczne bajki dla dzieci, muzyka (popularny tutaj jest bardzo Jazz) oraz filmy dokumentalne i przyrodnicze. Dwa ostatnie mają bardzo silną reprezentację. W fachowym miesięczniku Hitech, co miesiąc ukazywała się jedna płyta z serii 4-dyskowego wydania "Golden Moments Of The Olympic Games". Całość można było zdobyć już za niecałe 40 euro. To gratka dla miłośników sportu. Nie każdy może posiadać obszerny materiał dokumentalny, obejmujący wszystkie olimpiady do Atlanty '96. Grecko-angielskie wydanie zostało starannie przygotowane i wydane w ładnym, złotym boxie.
Wśród tytułów przyrodniczych ostatnio prym wiodła znakomita seriafilmów zrealizowanych przez BBC.
Pewnie chcecie zadać mi pytanie, ile też trzeba zapłacić za takie pismo? Niestety wydania gazetowe w Polsce nadal są najtańsze. W Grecji, z racji tego, iż filmy w pismach są wydawane w pełnowartościowej oprawie, również cena jest odpowiednio wyższa. Za numer czasopisma z dołączonym krążkiem przyjdzie nam zapłacić od 8,5 euro do nawet 12 euro. Ale, czy nie warto wydać 40 złotych np. za taką "Akirę", czy trzecią część "Krągu" japońskiego?
Zdaje się, że miesięcznie, w Grecji ukazuje się  spora liczba filmów w gazetach. Czy jest wyższa niż w naszym kraju? Trudno mi to stwierdzić, gdyż nie dysponuję dokładnymi liczbami. Jest jednak pewna, bardzo istotna różnica - w Grecji filmy z pismami nie znikają szybko z rynku. W dobrym salonie prasowym znajdziemy sporo archiwaliów i łatwo nabędziemy przegapiony tytuł. Pewnie dlatego, że większość z nich, wydawana w specjalnych magazynach, jest dostępna wyłącznie w kiosku i nie ma swoich odpowiedników na sklepowych półkach.

Rent a movie?

okladka_05Przyszedł czas wreszcie na optymistyczny akcent tego artykułu. Do tej pory straszyłem głównie cenami, czas to wreszcie zmienić;) Aby nie odchudzać nadmiernie swojego portfela, wystarczy przejść się do pierwszej, lepszej wypożyczalni video.
Wypożyczalnie, to chyba jedna z nielicznych usług w Grecji, która jest tańsza od polskich odpowiedników.
Za wypożyczenie każdej płyty DVD zapłacimy 1,50 euro. Tyle samo zapłacimy za nowość na analogowym nośniku (VHS). Starsze tytuły są już znacznie tańsze i za dobę wypożyczenia zapłacimy nawet 1 euro.
Łatwo te wszystkie liczby skalkulować, by wyszło na to, że wypożyczenie płyty DVD w Grecji kosztuje ok. 6 złotych. To naprawdę niska cena. W Polsce mniej zapłacimy tylko w mniejszych miastach. Np. w Słupsku obejrzenie filmu kosztuje nas tylko 5złotych. W stolicy natomiast przyjdzie nam już zapłacić, co najmniej dwa razy tyle;( A w Grecji ceny wypożyczeń są przystępne i jak się okazuje - na każdą kieszeń. Szkoda, że w naszym kraju tak tanio nie jest...

Kilka słów na zakończenie...

Jak widać rynek grecki jest inny niż nasz. Jest znacznie ciekawszy, szczególnie pod względem filmów dołączanych do czasopism. Sporo tytułów wychodzi właśnie w formie "gazetowej". Z moich obserwacji wynika również, że w Grecji popularne jest wypożyczanie srebrnych krążków, a ceny są w większości przypadków znacznie niższe niż u nas.
Wszystko fajnie, szkoda tylko, że ten rynek nadal jest dla nas praktycznie niedostępny. Nie opłaca się, bowiem kupować sklepowych wydań DVD, gdyż te są znacznie droższe niż w naszym kraju. Może coś się zmieni po tym, jak i do naszego kraju zawita europejska waluta...
Polecam jednak, w miarę możliwości, np. podczas pobytu wakacyjnego, przejść się do pobliskiego sklepu z filmami i rozejrzeć się po półkach. Można znaleźć na nich ciekawe rzeczy, których sprowadzenie do Polski sprawi nam ogromną przyjemność. Fajnie jest przecież mieć u siebie coś unikatowego...

WARTO WIEDZIEĆ:

  • A piractwo kwitnie...

Nie miałem okazji spotkać się na Krecie z piractwem elektronicznym, i całe szczęcie. Natomiast ciekawa rzecz ma miejsce w pubach. W większości znajduje się kilka telewizorów plazmowych i zazwyczaj jeden (w porywach do dwóch) projektorów. Codziennie wieczorem puszczane są filmy, które często weszły dopiero do kin. Oznacza to, że można obejrzeć sobie "Garfielda", czy "Troję" w zamian za np. zamówienie jednego drinka lub porcję pizzy. U nas by to nie przeszło...

  • "News Stand" - polska prasa w Grecji;)

Jako, że Kreta jest wyspą nastawioną głównie na turystów, nie zabrakło kiosków z prasą zagraniczną. Na stoiskach zwanych "News Stand" znajdziemy dosłownie wszystko - od angielskojęzycznych magazynów popularno-naukowych, komputerowych, filmowych i kobiecych, po niemiecką prasę brukową. W Malii natknąłem na dość ciekawy i rzadko tutaj spotykany "okaz". Otóż po przewertowaniu prawie całego saloniku prasowego trafiłem na wakacyjne wydanie (nie pamiętam, jaki to był dokładnie numer) czasopisma "VIVA" z dołączoną "Adaptacją" na DVD. Ciekawostka polega na tym, że w Polsce numer ten kosztował niecałe 10 złotych, a na Krecie sprzedawca zażyczył sobie - uwaga, szok  - 6,5 euro;)

* Artykuł ten został opublikowany w październikowym (10/2004) numerze DVD video magazynu. Serdecznie dziękuję za tą publikację, ówczesnemu redaktorowi naczelnemu pisma, Pani Bożenie Perskiej. Zgodnie z umową - publikujemy artykuł "Kino domowe po kreteńśku" w naszym serwisie po dwóch miesiącach odstępu.



blog comments powered by Disqus