Recenzja wydania Blu-Ray 3D filmu "300: Początek imperium"

Autor: Finwe
Korekta: Redil
21 października 2014

W 2006 roku niemałego szumu  w środowisku filmowym narobiła adaptacja komiksu Franka Millera pt. 300. Stylizowana wizja artystyczna reżysera Zacka Snydera spotkała się wówczas z zaskakująco pozytywnym odzewem zarówno widzów jak  i krytyków. Również i zyski zadowoliły producentów do tego stopnia, iż zaczęto rozważać możliwość nakręcenia sequela. Ten - 300: Początek imperium - zadebiutował na dużym ekranie w marcu tego roku i spotkał się z dość mieszanymi reakcjami. Rzucimy na niego okiem po raz kolejny przy okazji premiery wydania Blu-Ray i DVD.

Fabuła filmu uzupełnia wydarzenia przedstawione w oryginalnych 300. Gdy heroiczni Spartanie powstrzymują oddziały perskiej armii pod Termopilami, cała Grecja drży przed wizją wschodniego najeźdźcy - człowieka-bóstwa Kserksesa (Rodrigo Santoro). Wsławiony w bitwie pod Maratonem - grecki dowódca Temistokles (Sullivan Stapleton) - postanawia zjednoczyć  swoją ojczyznę w obronie przed nadchodzącą inwazją. Wraz z armią złożoną z niezaprawionych w boju rolników, rzeźbiarzy i poetów przyjdzie mu się zmierzyć z ogromną perską flotą, której przewodzi zabójcza Artemizja (Eva Green).

Jak więc wypada 300: Początek imperium na tle swojego poprzednika? Można by dyskutować, ale ogółem - jak na dość wymuszony chęcią zysku sequel - zaskakująco dobrze. Każde wydarzenie przedstawione w pierwszej części ma tu swoje odzwierciedlenie oraz bezpośredni wpływ na bieg wydarzeń. Oryginał również zyskuje na dodatkowym tle i perspektywie, które stwarza Początek imperium. Nowi bohaterowie nie są bezmyślna kalka niezłomnych ponad miarę spartańskich wojowników. Greccy żołnierze są ich zupełnym kontrastem, pole bitewne zaś przeniesione zostaje na fale niespokojnego morza.  Wszystkie te elementy sprawiają, iż film całkowicie różni się od pierwszej odsłony, a przy tym wciąż z powodzeniem zachowuje odpowiedni dla serii klimat.

W scenariuszu nie mogło zabraknąć przepełnionych patosem przemów o wolności, tym razem z domieszką wiary w ateńską demokrację. Ustrój do znudzenia gloryfikowany przez Hollywood – pozbawiony został w filmie sztuczności, co odzwierciedlają  czyny Temistoklesa, który pomimo częstych wątpliwości na dotyczących słuszności idei, wciąż za nią podąża.  Na plus wypada również charyzmatyczna kreacja Sullivana Stapletona, nie wspominając już o równie dobrze wykreowanej Artemizji, doskonale zagranej przez Evę Green. Ten silny, kobiecy czarny charakter wzbogaca produkcję i wprowadza w nią powiew świeżości.

Znacznie gorzej wypadają bohaterowie drugiego planu - w większości płytcy, kiepsko zagrani, choć przyczyny problemu można doszukiwać się w nieumiejętnym prowadzeniu aktorów w grze na zielonym tle. Ogólna wizja filmu jest miejscami zaburzona, np. poprzez zastąpienie steadicama  tzw. kinetycznym ujęciem nieco psującym wrażenie podczas oglądania scen walki, które stają się niespójne z ogólną estetyką produkcji. Pomimo to audiowizualna strona filmu wciąż potrafi zachwycić, a z pewnością nie odbiega od poziomu poprzedniej części. Morskie potyczki, czy też bezpośrednie starcia żołnierzy perskich i greckich to istna uczta dla oczu, zaś niezwykle klimatyczny i epicki soundtrack przygotowany przez Junkie XL dodaje dynamiki i charakteru dosłownie każdej scenie.

Film doskonale sprawdza się jako dodatek do domowej filmoteki.  To stosunkowo krótka, półtorej godzinna, niezobowiązująca rozrywka, którą naprawdę przyjemnie ogląda się w zaciszą domowym w technologii HD. Spolszczenie filmu oraz dodatków zostało przygotowane bezbłędnie - możemy wybrać pomiędzy wersją z napisami lub z lektorem.  Menu, choć nie wyróżnia się niczym na tle innych wydań filmów od Warner Bros, jest bardzo proste i przejrzyste, przez co nawet największym laik nie powinien mieć problemu z obsługą filmu (no chyba, że ktoś nie zna języka angielskiego.

Dodatki oferują zupełnie nowe spojrzenie na produkcję dzięki ciekawym komentarzom twórców oraz obsady. W wypowiedziach ekipy,  poruszone zostały interesujące kwestie kuchni filmowej. Warto zwrócić uwagę, że nikt sieje propagandy dotyczącej obrazu, nie gloryfikując tego, co widzimy na ekranie. Twórcy podchodzą do swojego dzieła niezwykle luźno, nieraz przyznając, iż Początek imperium jest tylko podkoloryzowaną wersją rzeczywistych wydarzeń. W dodatkach znaleźć można nawet materiał, który bezpośrednio zestawia fakty historyczne z rozwiązaniami fabularnymi zaproponowanymi przez scenarzystów.

Jeśli 300 należą do grona tych filmów, które rzeczywiście przypadły Wam do gustu, a wahaliście się pójść do kina na Początek imperium – to nie czekajcie już dłużej! Wydanie DVD i Blu-Ray to idealny sposób na zapoznanie się z tym filmem, zaś interesujące dodatki pozwolą Wam spędzić  trochę więcej czasu w starożytnym świecie pełnym męstwa, krwi i bohaterów.



blog comments powered by Disqus