Wspomnienia onanisty

plakat filmu Wspomnienia onanisty

9 songs to wspomnienia erotycznej znajomości snute podczas wyprawy polarnej. Treść filmu to kolaż seksualnych aktów dwójki głównych bohaterów - Lisy i Matta - i ich wspólnych wypraw na rockowe koncerty. Wg materiałów promocyjnych filmu zamiarem reżysera Michaela Winterbottoma było stworzenie opowieści o poszukiwaniu miłości w świecie swobody obyczajowej. Niestety płynący z ekranu banał o tym, iż związek oparty na seksualnej fascynacji prędzej czy później wypala się i, ewentualnie, dryfuje w kierunku dewiacji, to wyważanie otwartych drzwi. Z rocznego bycia razem główny bohater zapamiętał głównie łóżkowe uniesienia. Sposób relacjonowania przez niego znajomości z Lisą pozostawia widza kompletnie obojętnym. Poznali się, pieprzyli, rozstali. I co? Gdyby wyciąć z filmu tytułowe 9 piosenek, wyszło by z niego w miarę przyzwoite około trzydziestominutowe softporno. Mamy tu do czynienia z zapisem wspomnień człowieka odciętego od świata i muszącego radzić sobie z własną seksualnością w skutej lodem przestrzeni polarnej wyprawy. Wydaje się, iż arktyczny mróz skuł niestety także kreatywne obszary mózgu Micheala Winterbottoma, któremu pozostało wspominać, iż kiedyś robił dobre filmy. Rozgrywany poza kadrem autoerotyzm głównego bohatera to onanistyczny wyraz frustracji reżysera przeżywającego twórczy kryzys. Zdecydowanie za dużo, nawet jak na tak krótki film.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus