"Hologram dla króla" – recenzja wydania DVD

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
12 stycznia 2017

Okruchy życia

hologram dla króla dvd recenzjaNajnowszemu filmowi Toma Tykwera daleko do poziomu jego poprzednich dzieł. Nie znajdziecie w nim wizualnego artyzmu Pachnidła ani ambitnej, szkatułkowej konstrukcji Atlasu chmur. Hologram dla króla to niewyróżniająca się niczym szczególnym opowieść obyczajowa, akurat do obejrzenia z rodzicami, gdy nic ciekawszego nie będzie w telewizji.

Borykający się z osobistymi i zawodowymi problemami Alan Clay (Tom Hanks) wyrusza do Arabii Saudyjskiej, żeby przygotować dla tamtejszego króla prezentację nowatorskiego systemu telekonferencji opartego na projekcji holograficznej. Przedłużający się i niezbyt owocny pobyt niemal dobija bohatera, gdy na swojej drodze spotyka on Zahrę (Sarita Choudhury) – kobietę, która odmieni jego życie.

Gdybym miał porównać Hologram dla króla do innego filmu, określiłbym go mianem Między słowami dla ubogich. Przez cały seans miałem wrażenie, że oglądam gorszą, mniej ciekawą i płytszą wersję obrazu Sofii Coppoli. Głównymi bohaterami obu produkcji są faceci w średnim wieku, którym sypie się życie rodzinne. Z konieczności udają się służbowo do obcego kulturowo kraju, o którym nic nie wiedzą i zupełnie niespodziewanie spotykają niezwykłe kobiety, które mają na nich wyjątkowy wpływ. Zamiast wiecznie znużonego oblicza Billa Murraya, w filmie Tykwera oglądamy równie wymęczoną twarz Hanksa. W miejscu egzotycznej Japonii z neonami i karaoke mamy arabską metropolię na środku pustyni, wielbłądy i polowanie na wilki. Z kolei nieznajomą spotkaną w hotelowym barze zastąpiła lekarka poznana w przychodni.

Hologram dla króla Tom Hanks Tykwer recenzja

W pojedynku tych dwóch pozycji film Coppoli zdecydowanie wygrywa historią, atmosferą i bohaterami. W Hologramie dla króla brakuje zanurzenia się w egzotyce i pokazania poczucia odosobnienia w obcych kulturowo realiach Arabii Saudyjskiej. Protagonista niemal ze wszystkimi rozmawia po angielsku, cały czas ma towarzystwo, a więcej problemów stwarza mu uniwersalna biurokracja, niż typowo bliskowschodnia obyczajowość. Również fabuła nie jest tak interesująca – historia o prezentacji biznesowej dla saudyjskiego króla nie dorównuje opowieści o japońskich reklamach i poruszaniu się po Kraju Kwitnącej Wiśni bez znajomości języka i kultury.

Ostatecznie Hologram dla króla sprawia wrażenie całkiem przeciętnego filmu obyczajowego, który można obejrzeć mimochodem, gdy brak lepszych opcji. Czy warto więc zaopatrzyć się w wydanie DVD? Mimo że to świeża produkcja, żaden dystrybutor nie pokusił się o wprowadzenie obrazu Tykwera do kin, trudno wobec tego powiedzieć, ile przyjdzie nam czekać na zobaczenie tego tytułu w telewizji. Dla miłośników krzepiących historii spod znaku „okruchów życia”, Toma Hanksa lubdorobku niemieckiego reżysera może to więc być jedyna szansa na zapoznanie się z Hologramem dla króla.

Tom Hanks Tom Tykwer Hologram dla króla DVD recenzja

Chociaż na płycie nie zobaczycie żadnych wyjątkowych materiałów, a jedynie garść zwiastunów, całkiem ciekawe informacje znalazły się w książeczce stanowiącej opakowanie DVD. Wydawca zamieścił w niej opis procesu produkcji, przytoczył wypowiedzi aktorów oraz reżysera/scenarzysty, a także przybliżył różnice pomiędzy filmem a literackim pierwowzorem. Całkiem przyzwoita analogowa wersja materiału making of… jak na taki obraz.

Hologram dla króla nie jest filmem wyjątkowym, zapadającym w pamięć na długo. To przyzwoicie opowiedziana, solidnie nakręcona historia ze znanym i lubianym aktorem w roli głównej. Polska edycja wydania obrazu Toma Tykwera prezentuje się przyzwoicie, więc DVD spokojnie może stanowić skromny upominek dla miłośników produkcji obyczajowych albo Toma Hanksa. Niezła propozycja na spokojny wieczór.

Gildia Filmu recenzja



blog comments powered by Disqus