Cybernetyczny Pinokio

Autor: aDiego

XXI wiek - efekt cieplarniany dał po sobie znać, wiele wielkich miast zostało zalanych, w tym także Nowy Jork. Zasoby naturalne Ziemi powoli się wyczerpują. Na świecie panuje głód, wiele osób żyje w biedzie. Tylko nieliczni żyją dostatnio. Dochodzi do tego, że aby można było urodzić dziecko, trzeba najpierw dostać na to pozwolenie. Technologia rozwija się w szalonym tempie. Dzięki cyborgom, które są podobne do człowieka, prawie w 90 %, ludzie zaspokajają swoje największe potrzeby, zaś kończące się surowce wystarczą na dłużej. Nawet agencje towarzyskie swoich klientów obsługują za pomocą robotów-kochanków. Jedyne czego tak naprawdę jeszcze nie dokonano, to cybernetyczni ludzie, którzy okazywali by uczucia: miłość, zazdrość, smutek,... i przywiązywali by się do ludzi. Wielkiego przełomu od lat stara się dokonać jedna z kilku konkurujących ze sobą firm, tworzących roboty - Cybertronics. W końcu jej się to udaję. Buduje pierwszego na świecie cyborga, podobnego do zwykłego człowieka w 99 % Jedynie, czym się różni, to - wnętrze zbudowane z setek kilometrów światłowodów i elektronicznych mechanizmów oraz tym, że jest to dziecko.
W ramach testów, chłopiec - 11 letni David zostaje oddany do rodziny jednego z pracowników Cybertronicsu Henry'ego Swintona. Początkowo żona nie zgadza się, odzywają się w niej przykre uczucia po tym jak ich dziecko zachorowało na nieuleczalną chorobę i leży obecnie zahibernowane w klinice. Po pewnym czasie Monica przełamuje się i pragnie zaadoptować "nowego syna". Wypowiada magiczne słowa, po których zaczyna się procedura kodowania. Od tej pory David zaczyna ją kochać i nazywać - mamą.
screen1 Przez pewien okres czasu "sztuczny nastolatek" jest otoczony energią domowego ogniska. Niestety długo to nie trwa. Syn Swintonów przebudza się i zdrowieje. Rywalizacja między chłopcami o względy rodziców przeobrażają się wkrótce w wydarzenia, które doprowadzają do odrzucenia Davida przez przybranych opiekunów. Wyrzucony z domu i pozostawiony w lesie na pastwę losu postanawia odnaleźć wróżkę, która sprawi, iż mama go pokocha, a on stanie się prawdziwym chłopcem. Jest to teraz jego największe marzenie. W jego zrealizowaniu będzie mu pomagać miś Teddy - cybernetyczna pluszowa zabawka, która umie poruszać się i opiekować dziećmi. Później do "duetu" dołączy Gigolo Joe, cyborg stworzony z myślą o kobietach i zaspakajaniu ich seksualnych potrzeb. W trójkę wędrują w poszukiwaniach i przeżywają razem niesamowite przygody, które mogły się wydarzyć tylko w filmie Spielberga. A jakie one są, to już trzeba zobaczyć samemu. Zachęcam do tego serdecznie.

Zarys fabuły już mamy, teraz przyszedł czas na opisanie wrażeń, jakich doznałem podczas oglądania spielberowskiego dzieła. Już na wstępie warto zaznaczyć, że przy produkcji filmu brały udział takie gwiazdy zza kamery jak: Steven Spielberg (scenariusz i reżyseria), Janusz Kamiński (zdjęcia), John Williams (napisał muzykę), nawet Stanley Kubrick zdążył jeszcze przed śmiercią przekazać scenariusz, na którym A.I. się między innymi opiera. Obsada aktorska też jest wyśmienita. Grają tu: Haley Joel Osment, (znany z Szóstego zmysłu) Jude Law czy William Hurt (Zagubieni w kosmosie, Diuna - serial). screen3Głos narratora, to w rzeczywistości głos Robina Williamsa. Cała ta "ekipa" stworzyła niepowtarzalny obraz, a całości dopełniają znakomite efekty specjalne. A.I. można porównać do "pinokia" (do bajki o której jest mowa w samym filmie). Ukazuje on w wyjątkowy sposób ludzkie uczucia i przemiany, jakie mogą nastąpić w człowieku na przykładzie dziecka. Czasem miałem wrażenie, że właśnie w cyborgach jest więcej realizmu i uczuć niż w ludziach. Czemu ? Może dlatego, że one nie miały tego co zwykli ludzie i dążyli do tego aby to osiągnąć ? Chciały im dorównać, a że my mamy uczucia na co dzień... Pokazana jest także rywalizacja między "braćmi". Czyżby typowa rodzinka...? ;-) Jednak najważniejszą i największą wartością obrazu jest to, że pokazuje to, jak technika potrafi doprowadzić ludzi do bezradności i czasem pogrąża ona w chaosie. Dobrym przykładem jest scena z Robocim Jarmarkiem, na którym bezradni ludzie próbują walczyć z techniką. Łapią oni niehomologowane (bez licenzcji na życie) androidy i niszczą w blasku płomieni i świateł reflektorów.

Podsumowując: film, który warto zobaczyć, gdyż ukazuje on to, co teraz dzieje się z nami, ludźmi opanowanymi przez technikę najwyższej generacji, a także to, co może nastąpić za te kilka lat. Mam nadzieję, że ten film nie jest przepowiednią…;)


blog comments powered by Disqus