Recenzja filmu "1000 lat po Ziemi"

Autor: Hagath

Will Smith usilnie stara się ułatwić swoim dzieciom życie jak tylko się da i zapewnić im stałą pozycję w show-biznesie. Jego córka, Willow, dopiero się rozkręca, próbując swoich sił w przemyśle muzycznym i filmowym. Młody Jaden występuje w filmach już od jakiegoś czasu – najbardziej znane pozycje w jego dorobku to W pogoni za szczęściem oraz Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia. 1000 lat po Ziemi to jednak pierwsza produkcja, w której nastoletni już chłopak gra główną rolę.

Po tym, jak doprowadzono Ziemię do upadku, ludzie musieli opuścić rodzimy glob i skolonizować inny świat. Jak wskazuje tytuł, właściwa akcja ma miejsce 1000 lat po tym wydarzeniu. Ludziom udało się zasiedlić sporą część innej planety, ale wciąż borykają się z mieszkającymi tam potworami. Młody Kitai Raige (Jaden Smith) dorasta pod ogromną presją: jego ojciec, Cypher (Will Smith), należy do elitarnej jednostki wojskowej, większość czasu spędza poza domem, a gdy już wraca do swojej rodziny, traktuje chłopaka jak zwykłego kadeta, a nie jak własnego syna. Matka Kitaia, chcąc poprawić rodzinne relacje, proponuje, by młody chłopak wyruszył wraz z ojcem do placówki szkoleniowej. Niestety, statek kosmiczny rozbija się na planecie objętej najwyższym stopniem kwarantanny – Ziemi. Na miejscu okazuje się, że z całej załogi przeżyli tylko Kitai i Cypher, lecz ten drugi jest ciężko ranny.

1000 lat po Ziemi to opowieść pokazująca, że każdy chłopiec tak naprawdę pragnie tylko jednego – zobaczyć dumę w oczach swojego ojca. I tak młody Kitai walczy nie tylko z czyhającymi na niego wszędzie niebezpieczeństwami, ale przede wszystkim próbuje nie zawieść Cyphera, robi wszystko, by jego misja się powiodła, żeby móc wezwać pomoc i wreszcie być godnym nazwiska, które budzi szacunek całej armii. Śledząc tę historię można się zastanawiać, czy ojciec nie wymaga zbyt wiele od swego syna – i to na różnych płaszczyznach. Z jednej strony obserwujemy nastoletniego Kitaia, z drugiej zaś – młodego aktora, Jadena, który po raz pierwszy dostał tak poważną rolę. Trzeba przyznać, że radzi sobie w niej całkiem dobrze - niewątpliwie nadaje do nieskomplikowanych filmów s.f. i ma szansę na rozwój kariery. Co prawda, wciąż czeka go wiele pracy – nie jest bowiem geniuszem gry aktorskiej - ale trzeba przyznać, że w dużej ilości scen wypada dość przekonująco. Wydaje się, że Jaden, podobnie jak Kitai, próbuje udowodnić wszystkim, iż odziedziczył po ojcu parę wyróżniających cech.

Od strony wizualnej nie można 1000 lat po Ziemi nie docenić – piękne krajobrazy, a także doskonałe efekty specjalne cieszą oko. Aż dziwne, że twórcy nie zdecydowali się wykorzystać technologii 3D. Jednak ocena, czy to dobrze, czy źle zależy od preferencji widza – wciąż jest przecież wielu przeciwników trójwymiarowych seansów.

Największym minusem tytułu jest to, że film pozostaje do bólu przewidywalny. Przeciętnego widza nic tutaj nie zaskoczy i nie jest to tylko podstawowa wiedza „dobro zwycięży, a główni bohaterowie na pewno wytrwają do końca”. Można przewidzieć dosłownie każdy kolejny ruch poszczególnych postaci. Każde z niebezpieczeństw, o których ktoś wspomni, musi stanąć na drodze bohaterów i jest to jasne od samego początku,. Znaleźć też można kilka nieścisłości, może nie tyle nawet w samym scenariuszu, co w kreacji otoczenia i klimatu planety. Warto polecić ten film jedynie rodzicom z dzieckiem w przedziale wiekowym 10-15 lat. Ta opowieść właśnie im powinna przypaść do gustu najbardziej, ponieważ nowy obraz Shyamalana nie jest typowym filmem akcji, jak chociażby Star Trek, ale właśnie swego rodzaju produkcją familijną i trzeba mieć tego świadomość wybierając się do kina.

1000 lat po Ziemi prawdopodobnie zaginie wśród konkurencji, szczególnie, że w tym roku w kinach aż się roi od s.f. – niedawno na ekranach zagościł W ciemność. Star Trek, a niedługo pojawią się Pacific Rim, Riddick i Elizjum… Nie zapominajmy też o ekranizacjach Marvela oraz DC Comics. Mając takich towarzyszy, trudno pozostać zauważonym czy docenionym. Szczególnie, że to po prostu kolejna ładna opowieść o hartowaniu charakteru, dorastaniu oraz pokonywaniu kolejnych granic swoich możliwości. To prosta historia o walce z przeciwnościami losu oraz z własnym strachem – niczego więcej nie należy po niej oczekiwać.

1000 lat po Ziemi możecie obejrzeć w


blog comments powered by Disqus