"Alicja po drugiej stronie lustra" - recenzja wydania DVD filmu

Autor: Korni
Korekta: Marta Kononienko
7 grudnia 2016

Niemożli­we  wy­maga więcej cza­su 

Minęło 6 lat od pierwszej ekranizacji Alicji, w której maczał swoje palce ekscentryczny Tim Burton. Tytułowa bohaterka – zgodnie z upływem czasu – wydoroślała, a nowa odsłona jej przygód ewoluowała i zmieniła obrany wcześniej, futurystyczny kierunek. Czas był jednak dla twórców filmu, jak i dla samej Alicji łaskawy i zmiany te nie wyszły produkcji wcale na gorsze.

Alicja (Mia Wasikowska) nie jest już zagubionym dzieckiem: to dzielna dziewczyna, stawiająca pierwsze kroki w dorosłym życiu. Jako kapitan statku nie straszne są jej morskie nawałnice czy nieokiełznani piraci. Gorzej odnajduje się na lądzie, gdzie czekają na nią rodzinne problemy i nieprzyjazne otoczenie – gardzące jej niespotykanym, jak na te czasy, podejściem do życia. Nic więc dziwnego, że widmo pracy za biurkiem i utrata ukochanego okrętu powodują, że Alicja ucieka na drugą stronę lustrzanej tafli. W ten sposób ponownie trafia do niezwykłego świata Krainy Czarów i spotyka swoich starych przyjaciół. Biała Królowa (Anne Hathaway), wielbiciel gustownych kamizelek Biały Królik (w polskim dubbingu Krzysztof Dracz), waleczna Mysz Mniamałyga (Jadwiga Jankowska-Cieślak), zwariowany Marcowy Zając (Grzegorz Pawlak) oraz znikający Kot (Jan Peszek) witają Alicję smutną nowiną. Kapelusznik (Johnny Depp) podupadł na zdrowiu i tylko dziewczyna ma szansę go uratować. Twórca niesamowitych nakryć głowy uparcie wierzy, że jego rzekomo zmarli krewni nadal żyją. Alicja decyduje się więc na niebezpieczną podróż w czasie, aby uratować rodzinę przyjaciela.

Fabuła bardzo szybko wrzuca nas w wir fantastycznych wydarzeń. Alicja w przenośni i dosłownie musi gonić Czas, choć ostatecznie to on za nią podąża. Czas (Sacha Baron Cohen) jest bowiem nową postacią, którą poznajemy w Krainie Czarów i to z nim Alicja ściga się w przeszłości. Zmiany w historii nie mogą jednak nie mieć wpływu na teraźniejszość – działania Alicji, mimo że wykonywane w dobrej wierze, mogą się więc zakończyć dla wszystkich tragicznie. W wyścigu z Czasem bierze też udział Czerwona Królowa (Helena Bonham Carter), która chce odzyskać władzę w Królestwie. Dzięki skokom w czasie jesteśmy w stanie lepiej poznać dzieje poszczególnych bohaterów, co bardzo zgrabnie łączy nam wydarzenia obu części produkcji.

Niezwykłym zdarzeniom towarzyszą równie niesamowite efekty specjalne. Świat Krainy Czarów nadal zachwyca swoim nieodpartym urokiem i bajkowością, ale to dom Władcy Zegarów robi na widzu największe wrażenie. To nie tylko gotyckie, iście katedralne budowle tworzą niesamowity klimat filmu, ale i sama koncepcja wykreowanego świata. W refleksje wprowadzają nas podwieszone pod niebem zegary symbolizujące upływ ludzkiego życia. Z kolei niesforne, zobrazowane w metalowych przedmiotach sekundy rozładowują powagę miejsca. Do tego udany humor oscylujący wokół żartów związanych z tematyką czasu i jego upływem – to wszystko sprawdziło się jako przepis na udaną rozrywkę.

Na poziom dobrej zabawy podczas seansu wpływa także trafnie dobrana obsada. Johnny Depp po raz kolejny udowadnia, że z wariactwem mu do twarzy. Pozytywnym zaskoczeniem produkcji jest dostojny Sacha Baron Cohen w roli Czasu, którego postać w polskiej wersji dubbingował Jarosław Boberek. Polski dubbing zresztą jest równie udany, jak w wersji angielskiej. Widz może więc ze spokojem wybrać ten wariant w filmowym menu.

Polska wersja DVD, poza standardowymi opcjami takimi jak wspomniany powyżej wybór wersji językowej, jest bogata w dodatki. Prócz niewykorzystanych scen możemy obejrzeć ich analizy, zapoznać się z komentarzem reżysera, a także zobaczyć teledysk muzyczny promujący film i jego kulisy. Najatrakcyjniejsza jest jednak możliwość obejrzenia Alicji w formacie 3D. Jeśli nasz telewizor ma taką opcję i posiadamy odpowiednie do takiej technologii okulary, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy jeszcze bardziej dali się wciągnąć w niesamowitą akcję produkcji.

Alicja po drugiej stronie lustra to godna następczyni swojej poprzedniczki. Niektórym widzom może brakować charakterystycznego dla Tima Burtona stylu z pogranicza mrocznej fantastyki, ale nowa część historii nadrabia ciekawą warstwą fabularną oraz zgrabnie napisanymi dialogami. Chociaż nie uciekniemy od moralizatorskiego tonu i hollywoodzkich morałów, to trzeba przyznać, że mimo odejścia od klasycznej prozy Lewisa Carrolla, na jej podstawie stworzono niezwykły spektakl. Oby nie była to ostatnia interpretacja tej barwnej twórczości.



blog comments powered by Disqus