Świat przed Matrixem

Autor: aDiego
plakat filmu Świat przed Matrixem

Na samym wstępie muszę pochwalić dystrybutora, gdyż ten umieścił stosowne ostrzeżenie na okładce. Pisze w nim o występującej w filmie nagości, przemocy i wulgarnych dialogach. Proponuje rodzicom, aby Ci przed podarowaniem filmu swoim pociechom (poniżej 18-go roku życia) przejrzeli film osobiście.

W skład Animatrixa wchodzi 9 krótkich epizodów, każdy zrealizowany inną technika animacji i opowiadający o czymś zupełnie innym. Głównym zadaniem każdego z nich jest wyjaśnienie pewnych kwestii dotyczących przemian świata przed Matrixem (np. jak ludzie doprowadzili do tego, że maszyny zawładnęły ich światem), a także między pierwszą częścią, a Reaktywacją (początki ataków na Syjon). Są również takie, które wychodzą zupełnie poza fabułę obu części i ukazują jedynie krótkie historie potyczek ludzi w świecie "Macierza" i dziwne zjawiska w nim zachodzące.

Nad Animatrixem pracował sztab animatorów z Japonii. Całość oczywiście była nadzorowana przez braci Wachowskich. Każdy z epizodów ma własny klimat, który nie tylko dopełnia fabuła, ale także technika realizacji. Przykładowo pierwsza część Ostatni lot Ozyrysa została "wyimaginowana" komputerowo w studiu Square, które niegdyś było odpowiedzialne za kinowego Final Fantasy: Wojnę dusz. Reszta epizodów, to użyta różnego rodzaju "kreska". Każda z nich ma zupełnie inny charakter i połączona jest w nowatorski sposób z np. tłami wygenerowanymi komputerowo i dynamicznymi ujęciami kamery, rodem z Hollywood. Najciekawiej chyba jest zrealizowany przedostatni epizod, Opowieść detektywa. Jak sam tytuł wskazuje - opowieść powinna być mroczna (brudna?) i tajemnicza. I tak w rzeczywistości jest! Deszczowy klimat połączony z ogromem metropolii daje niesamowite wrażenie. Smaczku dodaje czarno-biały obraz, który tylko momentami (ogień zpalniczki, uliczne neony) robi się barwny.Nie ma sensu rozpisywać się nad każdym z epizodów, gdyż psuć smak przed skosztowaniem nie jest bynajmniej grzecznością.
Na zakończenie mojej opinii o Animatrixie muszę zgodzić się z innymi recenzentami i ludźmi, którzy zaliczyli już te 9 epizodów. Każda z części ma tak wielki potencjał, że mogłaby nie trwać przykładowo 10 minut, a wręcz tworzyć całe serie anime! Czuje się niedosyt po każdym z odcinków, oj czuje się;( Ale co my, zwykli grzesznicy możemy na to poradzić? Kupmy Animatrixa na DVD do swojej kolekcji, bo naprawdę warto i wyczekujmy z nadzieją kontynuacji... Może w postaci jakiegoś serialu... Ale to tylko moje głośne marzenie... .


blog comments powered by Disqus