Uwaga na laleczki - recenzja wydania Blu-ray horroru "Annabelle"

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Beata Liwoch
31 marca 2015

Sukces Obecności sprawił, że producenci w Fabryce Snów na nowo uwierzyli w klasyczne horrory, w których prym wiodą "zasłużone" dla kinematografii duchy, demony oraz wszelkie złe moce (czyhające na ludzkie dusze, niczym politycy na diety poselskie). Nic więc w tym dziwnego, że James Wan i John Leonetti postanowili wykorzystać w swoim obrazie podobno (jeśli ktoś wierzy w moce nadprzyrodzone) rzeczywistą historię laleczki Annabelle, która jednak zdecydowanie lepiej sprawdziła się w Obecności jako epizodyczny "straszak".

Annabelle stanowi prequel Obecności z 2013 r., w którym John Form znajduje w sklepie idealny prezent dla swojej ciężarnej żony Mii - piękną i niespotykaną lalkę ubraną w śnieżnobiałą suknię ślubną. Radość bohaterki z podarunku nie trwa jednak długo. Pewnej nocy protagoniści zostają napadnięci w domu przez wyznawców szatana. Niestety rozlana krew, trauma i przerażenie to nie wszystko, co po sobie pozostawią. Okultyści wywołają istotę tak złą, że nic z tego, co uczynili, nie będzie w stanie równać się z przerażającą siłą, jaką stanie się... Annabelle.

Teoretycznie oparta na prawdziwej historii fabuła filmu sprowadza obraz do rangi solidnego, natomiast niezwykle schematycznego straszaka. Twórcy horroru wpadają w pułapkę scenariusza (jak Durczok w aferę w TVN-ie), dzięki czemu zarówno angażują empatię widzów w stosunku do rzeczywistych postaci, jak i produkcja wykazuje ostentacyjny deficyt elementów zaskoczenia oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Na uwagę zasługuje mocny szkic postaci zaprezentowanych w produkcji Leonettiego, dzięki czemu na ekranie obserwujemy silne emocjonalnie i inteligentne postacie, które nie wygłaszają dramatycznych i pustych frazesów nad swoją niedolą. Postępują logicznie w najtrudniejszych sytuacjach. Twórcy z powodzeniem wykorzystują utarte klisze gatunkowe, garściami czerpią z klasyków pokroju Dziecko Rosemary i Egzorcysty, lecz w ich obrazie ewidentnie zabrakło pewnej finezji inscenizacyjnej, kreatywności i świeżości, która wyniosłaby film poza ramy przeciętności. Warto zauważyć, że inspiracje reżysera widoczne są również w wykorzystaniu szablonowych i oklepanych koszmarków opartych na aurze tajemniczości, niedopowiedzeniach, dwuznaczności i  muzyce budującej napięcie na ekranie.

Reżyser z powodzeniem wykorzystuje w obrazie stylistyczne chwyty gatunkowe, dzięki czemu widza jak zawsze straszą wyskakujące zza pleców duchy i demony, które pojawiają się w najbardziej "nieoczekiwanych" (równie niespodziewanych, co tożsamość zielonych ludzików na Ukrainie) momentach. Leonetti w wydłużonych i mrocznych sekwencjach wielokrotnie sprawdza czujność widza obserwującego stateczność i mimikę twarzy złowrogiej lalki. Produkcji trudno odmówić również klimatu kina grozy, wzmacniającego napięcie oraz lęk u widzów, których czeka solidna dawka niepokoju.

Oferowane przez dystrybutora wydanie Blu-ray Annabelle stanowi wartość dodaną produkcji. Klimatyczny, mroczny wygląd menu nawiązuje do stylistyki obrazu, jednak zawodzi pod względem funkcjonalności. Z trudem przychodzi widzowi wskazanie konkretnego punktu menu, który chciałby wybrać, ponieważ kolor zaznaczenia nie wyróżnia się na tle pozostałych okienek. Zdecydowanie większy kłopot może jednak stanowić brak polskiego menu. Co prawda dla młodszego użytkownika nie będzie to żadnym problemem, ale za to może się okazać znaczącym utrudnieniem dla osoby nieznającej języka angielskiego.

Zdecydowanie lepiej prezentują się dodatki znajdujące się na nośniku, które widz może obejrzeć z polskimi napisami. W Klątwie Annabelle twórcy obrazu opowiadają o fascynacji rodziną Warrenów, a także o dziwnych, nadprzyrodzonych wydarzeniach rozgrywających się na planie produkcji. Krwawe łzy Annabelle, Demoniczne lalki i Proces opętania stanowią urozmaiconą wersję making-of, dzięki nim poznajemy kulisy powstawania filmu, sztukę przygotowania rekwizytów oraz proces charakteryzacji demona. Równie ciekawie prezentują się sceny niewykorzystane w filmie, stanowiące pewne uzupełnienie fabularne produkcji, a także potwierdzenie wtórności pomysłów przedstawionych w horrorze. Tylko jedna z sekwencji rzeczywiście zasługiwała na pozostawienie w końcowej wersji, jednakże jej brak nie rzutuje na jakość Annabelle.  Materiały znajdujące się na nośniku z pewnością nie zawiodą kolekcjonerów oraz  będą stanowić doskonałe uzupełnienie dla horroru.

Annabelle popłynęła na wtórnościach fabularnych niczym rozbitek na morzu. Podobnie jak ocalały bez łodzi, tak obraz Wana i Leonettiego nie przetrwałby bez solidnej podstawy, jakimi są dla filmu: scenariusz oparty na faktach, charakterystyczne klisze oraz pełna gama inspiracji klasykami horroru. Niestety produkcja sama z siebie nie wnosi do kinematografii zupełnie nic nowego, jednak jest to porządne kino gatunkowe, które doskonale sprawdzi się w roli okazjonalnego straszaka, zwłaszcza w okazałym wydaniu Blu-ray.



blog comments powered by Disqus