Sześć długich lat

plakat filmu Sześć długich lat

Sześć długich lat musiało minąć zanim Gra Wstępna (ang. Audition) objawiła się polskiej publiczności w całej swej okazałości, czyli na dużym ekranie. Film, którego japońska premiera miała miejsce w roku 1999, teraz uznawany jest obok takich filmów jak Ichi The Killer czy Ringu za jeden z filarów współczesnego japońskiego kina grozy, więc w tym przypadku sprawdza się powiedzenie „lepiej późno niż wcale”. Z pewnością jest to obraz, jaki nie pojawia się co dzień w naszych kinach i tym bardziej warto go zobaczyć, by choć przez dwie godziny poczuć powiew świeżości niesiony przez Audition. Poza tym, jest to dobry wybór na rozpoczęcie przygody z reżyserem, Takashim Miike.

Wydawałoby się, że w Grze Wstępnej przedstawia nam on prostą historyjkę miłosną - po śmierci żony, owdowiały mąż postanawia ponownie odszukać szczęście małżeńskie z młodszą od siebie dziewczyną. Za namową kolegi z branży filmowej, organizują fikcyjny casting, by tym sposobem wyłowić z tłumu kandydatek nową towarzyszkę życia. Wybór pada na Asami, samotną, nieco zagubioną, byłą tancerkę baletową. Wybranka wydaje się idealna, ale.... w tym miejscu Miike sprytnie podsuwa widzowi co rusz nowe dowody na to, iż Asami nie jest zwykłą kobietą, a co więcej, przypomina raczej żeńskiego upiora rodem z Ringu czy Ju-On, gdy siedząc w nieumeblowanym mieszkaniu, obok tajemicznego płóciennego worka, czeka na telefon od nowo poznanego mężczyzny. Sztuczka polega na tym, że główny bohater,Aoyama , nie zdaje sobie sprawy z istnienia pętli powoli zaciskającej się na jego szyi. Widz obserwuje, jak coraz bardziej wkracza on w niebezpieczne rejony miłosnej gry i staje się bezwolną zabawką w rękach Asami. Cały czas Miike zwodzi nas sielankowym nastrojem rodem z telenoweli, widzimy tu codzienne życieAoyamy i jego syna, jego relacje z pracownikami, wreszczie rozterki miłosne. Jednak za sprawą Asami, reżyser stale buduje napięcie, by dotrzeć do zaskakującego punktu kulminacyjnego, poprzedzonego scenami na pozór wyjaśniającymi wszytskie rozpoczęte wątki, a tak naprawdę wprowadzającymi jeszcze większe zamieszanie w głowie widza nimi karmionego. Sprawę komplikuję fakt, iż do końca tak naprawdę nie wiemy, gdzie kończy się fikcja powstała w umyśleAoyamy, a gdzie realne zdarzenia. Na tym polega wyjatkowość Audition, która pozwala filmowi wybić się ponad przeciętność. Sprawnie mieszają się w nim elementy różnych gartunków filmowych: dramatu, romansu, thrillera. Żaden z tych komponentów nie grzeszy oryginalnością, lecz zmiksowane razem tworzą intrygujące dzieło.

Tak więc wydarzenie, jakim z pewnością jest premiera Gry Wstępnej  w naszym kraju, potwierdza, że polski widz przygotowany jest już na tego typu produkcje i tym samym wyrażam nadzieję, iż zachęci to dystrybutorów do lepszej i bardziej sprawnej promocji takich tytułów, byśmy nie musieli czekać kolejnych sześciu lat.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus