"Batman i Harley Quinn" - recenzja wydania DVD

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Marta Kononienko
3 grudnia 2017

Zabójcza Quinn 

Pełnometrażowe animacje od DC prezentują nierówny poziom. Chociaż zdarzają się wśród nich perełki pokroju Bogów i potworów, większość wydawanych na DVD produkcji oscyluje między kiepską i przeciętną jakością. Batman i Harley Quinn wypada na tym tle zaskakująco dobrze, jednak nie obyło się bez wpadek.

Harleen Quinzel to bohaterka, która przez wiele lat była znana w naszym kraju jedynie największym miłośnikom komiksów i kreskówek z Człowiekiem Nietoperzem. Pomocnica Jokera nie pojawiła się w żadnym filmie aktorskim o Batmanie i dopiero gry wideo z serii Arkham nieco spopularyzowały jej postać. Prawdziwy boom nastąpił jednak po premierze (zwiastuna) Legionu samobójców, w którym w roześmianą psychopatkę wcieliła się Margot Robbie. Harley Quinn zyskała wtedy szerokie grono nowych fanów (i masę cosplayerek), którzy zaczęli interesować się łotrzycą. Popyt rodzi podaż, więc w reakcji na rosnące zapotrzebowanie oddział DC Comics odpowiedzialny za filmy animowane rozpoczął produkcję obrazu z Harley grającą pierwsze skrzypce.

Nie ma co się oszukiwać – nowa animacja nie jest niczym odkrywczym. To sprytnie skrojony produkt odpowiadający na potrzebę chwili. I nie ma w tym nic złego, bo seans Batmana i Harley Quinn jest całkiem przyjemną rozrywką. Stoją za tym trzy czynniki: bezpretensjonalna historia, humor i kreska.

Fabularnie animacja przywodzi na myśl komiksy ze srebrnej ery oraz seriale animowane dla młodszych widzów. Jej oś stanowi intryga Poison Ivy i Floronic Mana, którzy chcą zmienić wszystkie żywe istoty na Ziemi w rośliny. Oczywiście obowiązek powstrzymania złoczyńców spoczywa na Batmanie i Nightwingu. Odnalezienie pary zielonych łotrów nie jest jednak proste, w związku z czym herosi postanawiają poprosić o pomoc przyjaciółkę/eks-dziewczynę Pameli Isley – Harley Queen. Rozpoczyna się śledztwo przypominające przerysowaną wersję 48 godzin.

Jak można się spodziewać po obecności zwariowanej antybohaterki i formacie buddy cop movie, film przepełniony jest humorem. Znajdziemy tu slapstick, nieco absurdu i sporo autotematycznych żartów z konwencji oraz postaci Batmana. Jeśli podobał wam się serial Batman: Odważni i bezwzględni oraz LEGO Batman: Film, ta produkcja również powinna przypaść wam do gustu.

Jedyne duże zastrzeżenie, jakie mam do fabuły, to niepotrzebny wątek erotyczny – zupełnie nie na miejscu w komediowej kreskówce. Nie jestem pewien, czy miał to być fanservice skierowany do nastolatków, czy rubaszny dowcip dla starszych odbiorców, jednak niezależnie od tego dwuznaczna scena sugerująca molestowanie seksualne była dość niesmacznym pomysłem. Na szczęście to jedyne takie potknięcie w Batmanie i Harley Quinn.

Sekwencja początkowa i napisy końcowe nawiązują stylem do wspomnianych Odważnych i bezwględnych, ale kreska w samym filmie jest niemal identyczna jak w Batmanie z 1992 roku oraz Nowych przygodach Batmana. Projekty postaci i animacja są jednak bardziej dopracowane niż w serialach telewizyjnych sprzed lat. Batmana i Harley Quinn po prostu dobrze się ogląda.

Warto również wspomnieć o warstwie dźwiękowej produkcji, a konkretnie o obsadzie. Kevin McConroy i Loren Lester powrócili jako Batman i Nightwing, a znana z Teorii wielkiego podrywu Melissa Rauch wcieliła się w Harley Quinn. Aktorka idealnie sprawdziła się w nowej roli, oddając całą gamę stanów emocjonalnych bohaterki.

Rodzimą wersję językową stanowią napisy oraz lektor, więc nie możemy się niestety przekonać, jak wypadłby polski głos Harley. Przekład jest jednak przygotowany poprawnie i odpowiednio oddaje żarty oryginału.

Proste menu w języku angielskim przedstawia standardowe opcje: start filmu, język i dodatki. W sekcji materiałów bonusowych znajdziemy cztery krótkie dokumenty dotyczące powstawania innych animacji DC Comics. Jeden z nich poświęcony został ekranizacji komiksu Gotham w świetle lamp gazowych Mike'a Mignoli, nad którą aktualnie trwają prace. Wszystkie treści dodatkowe zostały zaopatrzone w polskie napisy.

Batman i Harley Quinn to całkiem przyjemna, niewymagająca komedia, która raczej nie zapisze się w historii animacji o Człowieku Nietoperzu. Jeśli macie ochotę na lekki, zabawny seans i jesteście fanami Harley – będziecie się dobrze bawić.



blog comments powered by Disqus