Powrót do przeszłości

plakat filmu Powrót do przeszłości

Animacja Batman: Odważni i bezwzględni dla dojrzałych fanów mrocznego alter-ego Bruce’a Wayne’a to sentymentalny powrót do wizerunku Batmana z komediowego serialu fabularyzowanego (1966-1968) oraz równie zabawnych kreskówek z 1968-1969 i 1977-1978. Dla młodych widzów to natomiast świetne preludium do poznania Mrocznego Rycerza Gotham i bogatego uniwersum postaci DC Comics.

Tuż po zakończeniu piątego sezonu The Batman, fani komiksowych superbohaterów nie musieli długo czekać na kolejną animację z Człowiekiem Nietoperzem. W Batman – Odważni i bezwzględni (dziwi polskie tłumaczenie, gdyż bold znaczy śmiały, a słowo bezwzględni raczej nie pasuje do bajki skierowanej stricte do młodych widzów) wszystko, począwszy od kreski, zwariowanych scenariuszy, tandetnych postaci, po muzykę i bat-gadżety, przypomina początki telewizyjnych przygód Batmana. To taki sentymentalny powrót do przeszłości i próba reaktywacji, zupełnie innego wizerunku herosa z Gotham, od tego, jaki znamy z filmów Nolana. Tytuły odcinków natomiast kończą się wykrzyknikami i przypominają rażące brakiem profesjonalizmu filmy science-fiction z przełomu lat 50-60 m.in. Terror na Wyspie Dinozaurów!, czy Inwazja tajemniczych Mikołajów!

Zaprezentowani w tej animacji sojusznicy, jak również przeciwnicy Mrocznego Rycerza stanowią w rzeczywistości drugi garnitur stajni DC. Są oczywiście wyjątki (jak choćby Aquaman, czy Zielona Strzała), ale w większości to nazbyt sympatyczni superbohaterowie, których trudno uświadczyć w znanych komiksach (nastoletni Błękitny Skarabeusz, czy Plastic Man). Największą frajdę sprawia jednak wizerunek arcyłotrów, których wygląd jest zupełnie karykaturalny, a sposób osiągania przez nich złowieszczych celów pozbawiony logiki, czego świetnym przykładem są Król Zegarów oraz Fun Haus. Pustosłowie tych odpustowych złoczyńców jest wielkim urokiem Batman: The brave and the bold.

W pierwszych ośmiu odcinkach, wydanych na polskim rynku przez firmę Galapagos, Batman łączy swe siły z Aquamanem (odc. 3 – Podwodne zło!), Plastic Manem (odc. 2 – Terror na Wyspie Dinozaurów!), Zieloną Strzałą (odc. 5 – Dzień Mrocznego Rycerza!), Błękitnym Skarabeuszem (odc. 1 – Powrót Błękitnego Skarabeusza! i odc. 8 – Upadek Błękitnego Skarabeusza!) oraz Umarlakiem (odc. 7 – Zmierzch Umarlaka!).

Najciekawszy jest odcinek 4 – Inwazja Tajemniczych Mikołajów!, w którym Batman wraz z robotem Czerwone Tornado, rozprawia się z mechanicznymi Mikołajami, będącymi dziełem szalonego Fun Hausa. W epizodzie tym czuć ducha Świąt Bożego Narodzenia. Ukrywający się pod ludzką postacią robot, stara się pojąć o co właściwie chodzi z atmosferą świąteczną – dokonuje szeregu obliczeń, chcąc odnaleźć naukowe uzasadnienie zbiorowej euforii. Batman natomiast powraca do tragicznych dla niego Świąt, podczas których zginęli jego rodzice. To nie tylko jeden z najlepszych odcinków pierwszej serii, ale również wszystkich animacji z odważnym Człowiekiem Nietoperzem, świadczący o ogromnych możliwościach tej produkcji.

W późniejszych odcinkach, będziemy świadkami powstania Jokera, którego ekscentryczny wygląd i zachowanie zupełnie przypominają to z kreskówki z lat 60. Pojawią się także: Strach na wróble, Bane, Robin, Flash, Huntress, a nawet sam Sherlock Holmes. Jak widać zatem, wachlarz postaci występujących w nowej kreskówce o Batmanie jest szeroki.

Pomysłodawcy i twórcy serii, mniej lub bardziej subtelnie odwołują się do poprzednich produkcji (zarówno filmów, seriali animowanych oraz fabularyzowanego z Adamem Westem w roli nieskazitelnego herosa) z człowiekiem nietoperzem. Najlepszym tego przykładem jest 19 odcinek pierwszej serii – Legends of The Dark Mite, który nawiązuje nie tylko do wcześniejszych animacji, ale również do rzeczywistych osób z tworzącej je ekipy, a także innych bajkowych postaci z katalogu wytwórni Warner Bros.

Warto ponadto podkreślić świetny dubbing, w który zaangażowano wielu doświadczonych amerykańskich aktorów (zwłaszcza komik Dietrich Bader w roli mężnego Batmana, czy Dee Bradley Baker). Ciekawostką jest, że w animacji skupiono się przede wszystkim na postaci Batmana; Bruce Wayne praktycznie w ogóle się nie pojawia, chyba że jako dziecko.

Scenarzyści animowanego serialu, nie ukrywają, że tak naprawdę ich dzieło to hołd złożony purnonsensowym przygodom Batmana sprzed 50 lat, których największą zaletą były: godna naśladownictwa postawa walecznego herosa oraz ciąg gagów sytuacyjnych i niedorzeczne scenariusze poszczególnych odcinków. I za to szczególnie należą im się słowa uznania.


blog comments powered by Disqus