Powrót dziewczyny ze szklanym pantofelkiem - recenzja filmu "Kopciuszek"

Baśnie, czyli wedle definicji ″niewielkich rozmiarów utwory o treści fantastycznej, nasyconej cudownością związaną z wierzeniami magicznymi, ukazujące dzieje ludzkich bohaterów swobodnie przekraczających granice między światem poddanym motywacjom realistycznym a sferą działania sił nadnaturalnych″, przeżywają obecnie swój złoty wiek. Co i rusz na ekranach kin pojawia się ekranizacja któreś z mniej lub bardziej znanych pozycji należących do tego gatunku literackiego. Mieliśmy Hansel i Gretel: Łowców czarownic, historię opowiadającym o tym, jak wyglądało życie dwójki rodzeństwa po spotkaniu z wiedźmą z piernikowego domu; Jacka pogromcę olbrzymów, wariację na temat Jasia i magicznej fasoli; czy Czarownicę, w której twórcy postanowili przybliżyć widzom postać znanej ze Śpiącej Królewny Maleficent. Kilka tygodni temu miłośnicy baśni mogli delektować się musicalem Tajemnice lasu. Czerwony Kapturek, zły wilk, Roszpunka – to tylko niektóre z postaci, jakie pojawiły się w tej produkcji. A wszystko w rozśpiewanej atmosferze. Niektóre z tych filmów oddają klimat i atmosferę baśni, inne niszczą obraz znany większości z nas z dzieciństwa. Czy Kopciuszkowi udało się oczarować widzów i przypomnieć im smak młodzieńczych lat?

Większość z nas zapewne zna historię młodej dziewczyny, która najpierw traci ukochaną matkę, a później troskliwego ojca. Jej macocha i przybrane siostry(ojciec ożenił się po raz drugi przed swoją śmiercią) zamiast ulżyć cierpieniu bohaterki, postanawiają zamienić jej życie w piekło. I tak dziewczyna zamienia się w osobistą służącą kobiet: musi sprzątać, gotować, załatwiać wszelkiego rodzaju sprawunki. Aż pewnego dnia, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zły los się odmienia.

Film Kennetha Branagha opowiada znaną historię w trochę inny sposób. Dalej mamy dziewczynę, której życie nie szczędzi przykrości po tym, jak jej bliscy odchodzą, jednak w tej wersji nie wszystko jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. Do tego warto dodać jedną ważną rzecz: temu Kopciuszkowi daleko do postaci, jaką dawno, dawno temu wykreował Disney. Współczesna odtwórczyni baśniowej protagonistki dalej wyznaje zasadę, że w życiu należy kierować się dobrem, rozmawia ze zwierzętami oraz jest w stanie przełknąć gorzką pigułkę, jaką zgotował jej los. O ile jednak kreskówkowa wersja Disneya okazuje się zbyt ugrzeczniona i przez to nijaka, tak ta filmowa wzbudza sympatię, pokazuje wachlarz różnych emocji.

A macocha i przybrane siostry? Tutaj sytuacja również uległa pewnej zmianie. Otóż o ile w bajce i baśni to bestialskie, pozbawione skrupułów trio, tak w produkcji Branagha widz poznaje drugą stronę medalu. Macocha odkrywa nieznaną nam wcześniej twarz, by pokazać, że nie do końca można ją zaszufladkować jako złą i okrutną. A jej córeczki to tylko dziewczyny zmuszone do szybkiego wkroczenia w dorosłe życie.

Nie można również zapomnieć o… księciu. Wcześniej jego rola sprowadzała się do tańczenia z Kopciuszkiem, znalezienia szklanego pantofelka, odszukania ukochanej i zapewnienia jej szczęśliwego zakończenia. Teraz sprawa nie przedstawia się tak prosto i schematycznie. Książę to bardziej skomplikowana postać, z poczuciem humoru, dźwigająca brzemię odpowiedzialności za dobro swojego ludu.

Do tego należy dodać kilka zmian fabularnych, które o dziwo ubarwiają całą historię, oraz niesamowite kostiumy i scenografię. Jest baśniowo – jasno, kolorowo i magicznie. Podkreślenie barw, niczym u Burtona, nadaje całości fantastycznego klimatu. Czuć tę magię i baśniowość. A stroje… Jeżeli uważacie, że w Czarownicy kostiumy były na wysokim poziomie, tutaj oba te elementy prezentują się jeszcze lepiej. Oprawa godna księżniczki.

Kopciuszek to piękna wizualnie i bardzo dobra aktorsko historia o tym, że za dobro płaci się dobrem. Mimo że czasem nad naszymi głowami gromadzą się czarne chmury, nigdy nie należy się poddawać. Los bywa przewrotny, o czym przekonuje się bohaterka filmu. Ta piękna ekranizacja baśni sprawia, że odbiorca na chwilę zapomina o otaczającej go rzeczywistości, zostaje porwany do świata, w którym wiara czyni przysłowiowe cuda. 


blog comments powered by Disqus