Widowiskowość śmierci

plakat filmu Widowiskowość śmierci

Definicja mitu nie przychodzi tak łatwo, jak sugerowałyby to podręczniki szkolne. Gdyby spojrzeć na zagadnienie szerzej, znajdziemy niezliczone hipotezy autorstwa największych umysłów świata, które mają tyleż samo punktów wspólnych, co spornych. Niezaprzeczalnie jednak, atrybutem mitu jest jego elastyczność. Trudno bowiem wyśledzić pierwotną wersję danej opowieści, która istniała zapewne jako przekaz ustny. Wyszczególniono oczywiście wersje kanoniczne – na ich bazie powstają rozmaite wariacje, z zachowaniem witalnych elementów mitu, uznawanych za nierozerwalnie z nim związane. Mitologia grecka stanowi bodajże źródło najchętniej wykorzystywane przez magików z Fabryki Snów. Louis Letterier, twórca serii Transporter i nowego wcielenia Niesamowitego Hulka, również nie oparł się urokowi antycznego świata. Jego wizja klasycznego Starcia Tytanów czerpie jednakże w takim samym stopniu z greckich opowieści o bogach i herosach jak i z popkultury.

W amerykańskiej wersji mitu o Perseuszu, półbóg wyłowiony zostaje z morza przez biednego rybaka, który go usynawia. Pod czujnym okiem Io, kobiety dotkniętej przez bogów klątwą niestarzenia się, dorasta we względnym spokoju ducha, nie będąc świadomym swojego pochodzenia. W dniu, w którym człowiek buntuje się przeciw bogom, Hades zabija rodzinę Perseusza, sprawiając, że młodzieniec przyłącza się do wyprawy śmiałków chcących położyć kres boskiej niegodziwości, zadając śmiertelny cios panu świata podziemnego.

W ten oto sposób rozpoczyna się nakręcona z rozmachem przygoda, podczas której nie ma nawet chwili, by przystanąć i złapać oddech. Dynamika spektaklu rekompensuje w dużym stopniu niedostatki scenariusza, jako żywo przypominającego przygody złożonego z pikseli bohatera sieciowej gry role-playing. Miłośnicy fabularnego schematyzmu poczują się swojsko obcując ze znajomą konstrukcją fabularną, sprowadzającego się do zabicia wroga i przejścia do kolejnego etapu gry, w którym zdobyć można albo magiczny artefakt, albo kolejnego sojusznika. Zabieg realizatorski, polegający na nadaniu filmowi zabójczego wręcz tempa, zadziałał na zasadzie rykoszetu, nie pozostawiając czasu antenowego na pogłębienie postaci, których losy są dla widza na tyle istotne, na ile widowiskowa będzie ich śmierć. Plastikowe figurki wojów przemierzające kolejne setki kilometrów trudno winić za zaistniała sytuację, wszak w samobójczą wyprawę dali się wciągnąć ku uciesze widza, czekającego na wieść o kolejnych nieszczęściach czekających wędrowców. Stracie Tytanów należy do komputerowych grafików, którzy zdołali wyczarować prawdziwie fantastyczną ucztę dla oczu. Gigantyczne maszkary przemieszczające się po ekranie, burzone budowle i powołane do życia mityczne stwory robią niesamowite wrażenie, a finałowa sekwencja z wodnym monstrum, Krakenem, to istna celebracja filmowego widowiska.

Mitologiczni puryści nie znajdą w filmie przedłużenia ukochanych opowieści. Hollywoodzki mit o Perseuszu to konglomerat konceptów zebranych tu i ówdzie – u Skandynawów (Kraken), na arabskim gruncie (Dżinny) i ze swojej własnej kinematografii (pierwowzór filmu Letteriera o tym samym tytule z roku 1981). W przyrządzonej w ten sposób miksturze trudno wyróżnić indywidualny, charakterystyczny smak. Starcie Tytanów można podsumować jako udany dodatek do całej gamy filmów z pogranicza fantasy – w żadnym wypadku rewolucyjny, acz satysfakcjonujący jako wieczorny seans z colą w ręku.


blog comments powered by Disqus