Recenzja wydania DVD filmu "Co było, a nie jest"

Autor: Mateusz Michałek
Korekta: Redil
15 listopada 2014

Niemal codziennie jesteśmy "atakowani” przez telewizje, kina i Internet kolejnymi filmami. Z reguły reklamodawcy określają swoje obrazy jako epickie, nieszablonowe, rewelacyjne i zmieniające historię kina. Równie często widzowie zachęcani są porównaniami do klasyków ( typu „film jest tak dobry jak...”). W podobny sposób należałoby zareklamować Co było, a nie jest, bo to film co najmniej tak dobry jak obrazy Woody’ego Allena, a chwilami… nawet lepszy.

Komedia ukazuje historię Nathana Flomma (Larry David), menadżera marketingu firmy produkującej samochody elektryczne, który po kłótni z szefem (Jon Hamm) pozbywa się 10 procent swoich udziałów. Firma zaczyna przynosić miliardowe zyski, a Nathan zostaje publicznie upokarzany. 10 lat później jego przeszłość powraca, gdy w miasteczku niespodziewanie pojawia się jego dawny szef. Nathan postanawia się zemścić…

Oglądając Co było, a nie jest odnosimy wrażenie, że z pewnością jest to film Woody’ego Allena, ponieważ kolejne klisze nasiąknięte są twórczością i stylistyką reżysera. Zaskoczenie przynosi lista płac obrazu, z której dowiadujemy się, że twórcą produkcji jest Gregg Mottola. Jego obraz, to przykład „przegadanej” komedii, opartej na sarkastycznych, wielokrotnie kontrowersyjnych i mięsistych dialogach, w których bohaterowie nie oszczędzają nikogo: gejów, kobiet, karłów, bogaczy, otyłych, emigrantów czy nawet starców. Scenariusz pomimo tego, iż stanowi przede wszystkim podstawę dla kolejnych monologów Nathana, niejednokrotnie zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji.

Co było, a nie jest to również obraz o radości życia, a zarazem przestroga przed zbytnią asertywnością. Główny bohater pomimo tego, że trzy razy mógł zostać milionerem, nie rozpamiętuje swoich porażek. Nathan sukcesywnie podnosi się po spektakularnych upadkach, nieustanie czerpiąc radość z życia. Jest również przykładem tego, że nasze zasady oraz obrona swojego zdania za wszelką cenę, nie zawsze przynoszą pozytywne skutki, dlatego za każdym razem powinniśmy przemyśleć nasze decyzje.

Produkcja Mottoli to również doskonałe kreacje aktorskie, w znaczny sposób podnoszące wartość obrazu. Prym w filmie wiedze oczywiście Larry David, który jest kolejną inkarnacją Woody’ego Allena. Aktor kreuje postać starego, ekspresyjnego, zgryźliwego starca, który „karmi się” wyśmiewaniem swoim znajomych, niemal codziennie „atakując” ich nowymi żartami oraz swoimi niezwykłymi przemyśleniami życiowymi. Korzystnie prezentują się również postacie drugoplanowe, dzięki czemu na ekranie obserwujemy emocjonalnego Jona Hamma (odchodzącego od schematu zimnego drania), otyłą Eve Mendes, Michaela Keatona jako wsiowego przygłupa czy Lieva Schreibera w roli emigranta zakapiora.

Wydanie DVD nie zachwyci widza, ponieważ wyraźnie brak w nim materiałów z planu, wywiadów z twórcami lub scen ostatecznie wyciętych z produkcji. Dystrybutorowi należy zarzucić również angielskie menu, które choć proste, to jednak w dzisiejszych w czasach należy uznać za niedopuszczalne. Warto odnotować, że dystrybutor zapewnił widzom dwie polskie wersje językowe z lektorem i napisami.

HBO od lat produkuje najlepsze seriale, a na jej antenie pojawiają się najpopularniejsze filmy. Co było, a nie jest to przykład solidnego, ambitnego kina rozrywkowego, które doskonale sprawdzi się w szare, jesienne wieczory. To również obraz, który przypadnie do gustu fanom twórczości Woody’ego Allena, ponieważ w filmie wyraźnie czuć inspirację stylistyką oraz klimatem obrazów legendarnego twórcy. Gorąco polecam!


 



blog comments powered by Disqus