Łowcy nagród - w walce z ludzką naturą.

Autor: Darksphere
plakat filmu Łowcy nagród - w walce z ludzką naturą.

Japońska animacja od lat zachwyca nas swoją wielością stylów i ekspresją. Pojawiło się już wiele telewizyjnych serii najróżniejszych anime, które zyskały miano kultowych. Do tej grupy zaliczyć można swobodnie serię Cowboy Bebop. Przygody Spika i jego przyjaciół mogliśmy oglądać niedawno w HYPERze. Serialowe przygody łowców nagród w świecie przyszłości zyskały grono oddanych wielbicieli, a sam świat przedstawiony w serii stał się znany i lubiany... Watanabe nie chcąc zasypywać gruszek w popiele zdecydował się na przedstawienie przygód załogi statku Bebop w pełnym metrażu. Znając realia rynkowe i mnogość fanów na całym świecie nie mógł trafić lepiej!!!
Film jak zawsze zaczyna się dosyć niewinnie i standartowo. Łowcy, aby żyć na jako takim poziomie ścigają kolejnego wyjętego spod prawa hakera. Podczas zasadzki niespodziewanie Faye staje się świadkiem eksplozji cysterny. Jak się później dowiaduje - pojazd przewoził nieznaną i zabójczą broń wojskową.
Kilkadziesiąt ofiar zamachu zmusza policję do wyznaczenia olbrzymiej nagrody za schwytanie terrorysty. Akcja rozwija się jak w klasycznym filmie kryminalnym. Bohaterowie stopniowo docierają do coraz mroczniejszej prawdy o wojskowych eksperymentach i ludziach z nimi związanych. Więzi łączące członków załogi i ich unikalne umiejętności wspaniale się uzupełniają i tworzą niepowtarzalny klimat przyjaźni i wierności ideałom (pozornie bohaterowie robią wszystko dla pieniędzy, lecz pod tą "przykrywką" możemy swobodnie dostrzec poetyckość i uznanie dla wyższych prawd życiowych). W obrazie zaznacza się duży wpływ filmów klasycznego kina akcji i tęsknota za światem, który odszedł bezpowrotnie (wielkie kilkunastopoziomowe kino drive-in i wyświetlany w nim western W samo południe....) Miasta przedstawione raz bardzo poetycko, a raz dosadnie i bezwzględnie pokazują świetnie społeczności ludzkie i ich mentalność (bazar Marokański). Jednym słowem wszystko, co lubimy w "przyszłości" pojawia się w Kowboju Bebopie
(nowoczesna technika; gadżety; mega miasto itp.). Świat przedstawiony przez Shinichirô Watanabe jest bardzo spójny, przemyślany, a jednocześnie dziwnie znajomy i od początku świetnie w nim się odnajdujemy. Na początku wydawało mi się, że film zrobiono, aby potępić terroryzm i bezsensowność takich poczynań. Po przemyśleniu doszedłem jednak do wniosku, iż tak naprawdę w wojnach i terroryzmie nie ma głębi - natura człowieka to największa zagadka i to w niej powinniśmy doszukiwać się rozwiązania wszelkich problemów, co dobitnie akcentuje ostatnia scena i jej artystyczne przesłanie (motyle.....).
Z obowiązku muszę jednak dodać jedno ostrzeżenie - jeśli nie jesteś fanem anime możesz się lekko rozczarować, ale jeśli jesteś oddanym miłośnikiem animacji i japońskiej kultury mogę polecić Kowboja Bebopa z całego serca.
Drugie ostrzeżenie dotyczy tragicznego tłumaczenia (chodzi o napisy). Tłumacz niestety nie popisał się i w rezultacie możemy w kilku momentach filmu poczuć się nieco zabłąkani w fabule. Dialogi bohaterów są bardzo ładnie rozwinięte i sensowne (audio angielskie), a polskie napisy serwują nam "skrócone wersje" tychże wypowiedzi. Jeśli mówicie po angielsku i rozumiecie ten język polecam obejrzenie filmu bez napisów:( Szkoda!!!
Pozycja godna polecenia każdemu miłośnikowi fantastyki. Pomimo, że anime jest specyficznym rodzajem animacji, film da się obejrzeć z ciekawością. Nie muszę chyba nikogo "znającego" się na kresce japońskiej (z silnym wpływem Amerykańskim) przekonywać do obejrzenia, a może i zakupu tej znakomitej adaptacji filmowej. Akcja jest wartka i nie pozwala się nudzić...


blog comments powered by Disqus