Crash

Autor: Damia
plakat filmu Crash

Na okładce filmu czytamy: ”Prowokujący, erotyczny, szokujący”. No, tak - pomyślałam – najwyraźniej mój Szef (czytaj AdIEGO) chce zobaczyć jak się rumienię…

Lecz czy rumieńce spłyną na nasze policzki?
Obawiam się, że jednak nie, ponieważ jest to film innej kategorii. Owszem , ocieka seksem jak hamburger majonezem, jednak mało kto doświadczy podniecenia, nie mówiąc już o rumieńcach. Bowiem, moim skromnym zdaniem, kilka nagich ciał, erotyku z filmu nie czyni.

W takim razie, o co biega?
James Ballard powoduje wypadek samochodowy w wyniku czego ginie mąż Helen Ramington. Zarówno on, jak i ona mają trudności z dojściem do siebie i zrozumieniem co się z nimi faktycznie dzieje. Nie odczuwają wszakże strachu, ani straty…tylko nieodparte pożądanie. Wówczas na horyzoncie pojawia się dość tajemniczy Vaughan. Uświadamia im, iż wypadek samochodowy może być czymś twórczym, czymś co wyzwala energię seksualną i wzbogaca wszelkie doznania z nim związane. Od tej chwili James i Hellen za pośrednictwem Vaughana zgłębiają tajniki makabrycznych katastrof, które miały miejsce w przeszłości. Są świadkami m.in. próby odtworzenia wypadku Jamesa Deana… Każdy pokaz wywołuje w bohaterach erotyczną fascynację, prowadząc w rezultacie do fizycznego zbliżenia.

Psychoza w dobrym wykonaniu…
Nie można oceniać tego filmu, jako złego lub dobrego. Crash przede wszystkim intryguje swoim tematem, szokuje podejściem do erotycznych pragnień oraz ujawnia „chorą” psychikę człowieka. Nie można tu mówić o wartkiej akcji i niesamowitych efektach specjalnych. Obraz jest mroczny, tajemniczy i – jak pisałam wcześniej – nasączony seksem. Nie liczcie jednak na oglądanie romantycznych scenach miłosnych. Crash przedstawia tą część ludzkiego życia raczej jako zwierzęce spełnienie ukrytych żądzy. Równie szokującym wydaje się być dobór aktorów: Jamesa Spandera (Gwiezdne wrota) i Holly Hunter (Fortepian), których nikt raczej nie posądzałby o wzięcie udziału w tak odważnym projekcie…Film choć wywołał wiele skandali, otrzymał w Cannes Nagrodę Specjalną Jury oraz nominację do Złotej Palmy. A David Cronenberg zyskał miano jednego z najbardziej kontrowersyjnych reżyserów współczesnego kina.

Nie będę ukrywać, że film do mnie nie przemówił. Nie dlatego, że jest kiepski, lecz z oczywistego faktu, iż gustuję w innych gatunkach filmowych. Owszem zaintrygował mnie, lecz to nie jest wystarczający powód by trafił do mojej domowej filmoteki. Mogę go polecić tym widzom, którzy lubują się w kinie o tematyce psychopatologicznej. Panów przestrzegam, by nie aplikowali tej pozycji swoim dziewczynom, zwłaszcza jeśli chcą by zostały do śniadania.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus