„Batman kontra Dwie Twarze” – recenzja wydania DVD filmu

Autor: Krzysiek Płociński
Korekta: Marta Kononienko
7 stycznia 2018

Pożegnanie ikony

Batman kontra Dwie Twarze recenzjaZarówno w komiksach, jak i filmach Batman miał już wiele wcieleń. Obecnie kojarzy się on raczej z poważnym superbohaterem przemierzającym nocami miasto Gotham, wymierzając sprawiedliwość przestępcom. Był jednak czas, gdy ten pogromca zbrodni stał się postacią humorystyczną i ikoną lat 60. Tę wersję Mrocznego Rycerza przywrócono w filmie animowanym, który okazał się sukcesem. Teraz postanowiono wypuścić kolejną produkcję w tym samym klimacie.

 

Fabuła opowiada historię walki Batmana ze złoczyńcą Dwiema Twarzami. Gdy podczas eksperymentu z maszyną wyciągającą zło z przestępców dochodzi do awarii, część wydobytej substancji uderza w prokuratora okręgowego Harveya Denta. Od tej pory obrońca Gotham wraz ze swoim pomocnikiem Robinem muszą stawić czoła jednemu z największych wyzwań w swojej karierze.

 

Obraz świetnie trzyma klimat oryginalnego serialu. Gagi, bat-gadżety i przerysowane kwestie postaci są tutaj na porządku dziennym. Fabuła jest lekka i niezbyt wymagająca, nie będąc jednocześnie głupią. Niektórych może razić brak specjalnej oryginalności historii, lecz przy temacie takim jak Batman trudno o zbyt wiele innowacji. Jako plus można uznać pojawienie się złoczyńcy, którego nigdy wcześniej nie wykorzystano w produkcjach z Adamem Westem. Nadaje to animacji swego rodzaju świeżości. Niestety za minus tego filmu można uznać styl, w jakim jest utrzymany. Naiwne podejście do świata – nawet fikcyjnego – gdzie ślepo wierzy się w szczęśliwe zakończenie, jest mało przekonujące. Obraz ten przede wszystkim jest skierowany do widzów, którzy wychowywali się, oglądając komediowego Batmana. Nostalgię dodatkowo pogłębiają znajome głosy w obsadzie. Dynamiczny duet i Catwoman grani są przez tych samych aktorów co pół wieku temu.

 

Animacja prezentuje się całkiem ładnie. Dobrze odwzorowano oryginalny wygląd postaci od koloru kostiumów po takie szczegóły jak brwi na masce Batmana czy wąsy na twarzy Jokera. Dzięki temu, że twórcy nie musieli pracować z aktorami na planie, pozwolili sobie na “podrasowanie” scen walki. Wyglądają one bardzo dynamicznie i zdecydowanie lepiej niż pół wieku temu. Rzecz jasna nie mogło zabraknąć słynnych napisów odwzorowujących odgłosy ciosów. Zabawnie to wyglądało kiedyś i teraz także świetnie spełnia swoją rolę. Pewnym wyzwaniem niewątpliwie było dla grafików stworzenie Dwóch Twarzy. Na całe szczęście brak materiału źródłowego w niczym nie przeszkodził. Postać wygląda, jakby od zawsze była częścią tego cyklu.

 

Batman kontra Dwie Twarze DVD recenzja

 

Aktorsko także nie ma się do czego przyczepić. Adam West, Julie Newmar i Burt Ward nie zapomnieli, jakie były ich postacie, dzięki czemu można poczuć klimat dawnego serialu. Prawdziwe wyzwanie stało przed innym zasłużonym aktorem, który jednak dopiero teraz debiutował jako wróg Batmana. Mowa oczywiście o Williamie Shatnerze i jego wersji Harveya Denta/Dwóch Twarzy. Znany przede wszystkim ze Star Treka aktor spisał się bardzo dobrze. Sposób w jaki wymawiał swoje kwestie brzmiał świetnie, zwłaszcza że musiał przy tym zmieniać swój głos w zależności od przemawiającej persony. Na tym polu także poradził sobie wzorowo. W Batman kontra Dwie Twarze zabrakło trochę więcej dialogów ze strony postaci drugoplanowych, lecz te, które się pojawiły, były całkiem niezłe.

 

W wydaniu DVD oprócz filmu zamieszczono także dodatki specjalne. Nie ma tam zwiastunów czy innych zapowiedzi, ale jest dwuczęściowy dokument o powstawaniu animowanej adaptacji jednego z najsłynniejszych komiksów w historii – Batman: Powrót Mrocznego Rycerza autorstwa Franka Millera. Twórcy i aktorzy opowiadają w nim o wyzwaniach, jakie stały przed nimi, powołując do życia tę klasyczną historię o obrońcy Gotham. Przed seansem widzowie mogą wybierać z licznych ustawień językowych. Dostępnych jest pięć wersji dźwiękowych – polska, francuska, hiszpańska, węgierska oraz oryginalna angielska – i osiem opcji napisów – polskie, arabskie, hiszpańskie, holenderskie, francuskie, węgierskie, rumuńskie, a także angielskie dla niesłyszących. Na płycie nie zabrakło także sekcji wyboru scen dla tych, którzy chcą przejść od razu do konkretnego momentu filmu.

 

Batman kontra Dwie Twarze to godna kontynuacja tradycji humorystycznego podejścia do Nietoperza. Produkcja zawiera wszystkie te elementy, dzięki którym oryginalny serial stał się niezapomnianym zjawiskiem popkulturowym. Jest to także dobry sposób na pożegnanie Adama Westa, zmarłego przed ukończeniem prac nad produkcją. W tę nostalgiczną podróż do lat ’60. powinien zaopatrzyć się każdy, kto szuka lekkiej animacji o superbohaterach.



blog comments powered by Disqus