"Jutro będziemy szczęśliwi" - recenzja wydania DVD

Autor: Krzysiek Płociński
Korekta: Marta Kononienko
30 listopada 2017

Dobra odskocznia od Hollywood

Na co dzień jesteśmy zasypywani przytłaczającą ilością hollywoodzkich superprodukcji. Przez intensywny marketing tych filmów często można przegapić ciekawe pozycje nakręcone w Europie. Czy francuski obraz Jutro będziemy szczęśliwi jest taką perełką i warto go dodać do swojej domowej kolekcji?

Film opowiada historię Samuela (Omar Sy), który mieszka i pracuje jako kapitan łodzi wycieczkowych na południu Francji. Mężczyzna żyje beztrosko, często imprezując i nawiązując znajomości na jedną noc z wieloma kobietami. Jego świat wywraca się do góry nogami, gdy jedna z jego dawnych “znajomych” zostawia go samego z niemowlęciem. Od tej pory Samuel musi odnaleźć się w roli samotnego ojca.

Fabuła nie jest może zbyt innowacyjna, ale za to dobrze opowiedziana. Umiejętnie połączono ze sobą momenty poważne i komediowe, dzięki czemu film nie jest monotonny. W całkiem niezły sposób przedstawiono, jak główny bohater się zmienia - przechodzi od bycia “dużym dzieckiem” do kochającego ojca. W trakcie filmu twórcy zastosowali przeskok historii o kilka lat, pokazując widzom jedynie migawki z życia Samuela i jego córki. Na całe szczęście obraz nie traci na tym zabiegu, a wręcz pozwolił on na dynamiczniejsze prowadzenie fabuły. Problemem jest wspomniany wcześniej brak oryginalności. Motyw samotnego rodzica jest już dość ograny, a w dodatku całość traci trochę na realizmie przez serię szczęśliwych zbiegów okoliczności, których doświadcza główny bohater. Jest to dość naiwne, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znajduje się Samuel. Z drugiej strony takie pozytywne przedstawienie świata przyjemnie się ogląda, a kulminacja filmu stanowi pewne zaskoczenie. Osoby nie lubiące przewidywalnych produkcji zapewne będą z niego zadowolone.

Realizacja Jutro będziemy szczęśliwi stoi na całkiem niezłym poziomie. Rozłożenie akcji między dwie główne lokalizacje - południowe wybrzeże Francji oraz Londyn - świetnie obrazuje przejścia od młodości i beztroski do dorosłości oraz odpowiedzialności. W produkcji nie uświadczymy efektów komputerowych, za to pojawiło się kilka scen z dość ciekawie zrobionymi efektami specjalnymi. Znalazło się także trochę scen kaskaderskich, a obecność tych elementów została idealnie wyjaśniona w fabule. Londyńska część historii raczej rozgrywa się w zamkniętych pomieszczeniach lub wąskich kadrach. Dzięki temu ogrom stolicy Anglii nie przytłacza i nie dominuje nad treścią. W części francuskiej twórcy pozwolili sobie na przedstawienie kilku ładnych plenerów.

Pod kątem aktorskim obraz także jest dobry. Omar Sy, który zasłynął rolą w Nietykalnych, nie zawodzi. Aktor całkiem nieźle wywiązał się ze swoich obowiązków, w tym z oddania przemiany Samuela. Udało mu się także przekonująco zagrać różnorodne emocje doświadczane przez bohatera. Bardzo pozytywnie wypadła też Gloria Colston wcielająca się w rolę córki głównego bohatera. Jest wyrazista i naturalna, aż przyjemnie ogląda się sceny z jej udziałem, których zresztą jest mnóstwo. Widać, że między nią, a jej ekranowym ojcem jest chemia. Żadne nie dominuje nad drugim, pozwalając sobie nawzajem na wykazanie się talentem. Warto także wspomnieć o Clémence Poésy i Antoinie Bertrandzie. Oboje zaprezentowali się pozytywnie w swoich dość odpowiedzialnych rolach. To dzięki ich postaciom historia może się rozwijać.

Książkowe wydanie DVD jest całkiem interesujące. Zamiast zwykłego opisu, jak przebiegało powstawanie filmu, znalazły się w nim dwa wywiady. Jeden z reżyserem Hugonem Gelinem i drugi z odtwórcą głównej roli Omarem Sy’em. Można w nich przeczytać m.in. jak układała im się współpraca z resztą ekipy - w tym młodą Glorią - oraz o doborze muzyki i reszty obsady. Dzięki wypowiedziom z perspektywy aktora i reżysera oba teksty nie wydają się zbyt bezosobowe. Na samej płycie – oprócz filmu – można zobaczyć także jego zwiastun oraz zapowiedzi produkcji wychodzących w najbliższym czasie na DVD, a także premier kinowych. Ustawień językowych nie ma zbyt wiele. Oprócz oryginalnego francuskiego lektora można także ustawić polski dubbing i napisy. Standardowo jest też opcja wyboru scen, jeśli ktoś chce od razu przejść do konkretnego fragmentu filmu.

Jutro będziemy szczęśliwi to dobra propozycja dla osób zmęczonych megaprodukcjami z Hollywood. Historia o dorastaniu co prawda nie jest zbyt oryginalna, ale została opowiedziana w dość ciekawy sposób. Jeśli ktoś szuka w miarę lekkiego komediodramatu, zdecydowanie powinien rozważyć powiększenie swojej kolekcji o tę perełkę z Francji.



blog comments powered by Disqus