"I’m just a creep motherf*cker", czyli recenzja 7. sezonu "Dextera"

Autor: Hagath

Informacja o siódmym sezonie Dextera pojawiła się w tamtym roku dość niespodziewanie. Serial miał się bowiem zakończyć po sześciu odsłonach, lecz wręcz w ostatnim momencie stacja Showtime oraz twórcy zdecydowali inaczej. Odbiło się to trochę na ostatnim odcinku wyemitowanym rok temu, a fani obawiali się tego, co ich czeka. Wydaje się jednak, że wszystkie lęki były nieuzasadnione i każdy widz powinien być zadowolony.

7. sezon Dextera zajmuje się przede wszystkim historią Debry wciągniętej w morderstwa swojego brata oraz przedstawieniem procesu odkrywania człowieczeństwa przez tytułowego bohatera. Serial przepełniony jest wieloma ciekawymi wątkami oraz zwrotami akcji. Twórcy naprawdę postarali się o to, by widz nigdy nie był pewien, co się za chwilę wydarzy, a także stworzyli szereg naprawdę interesujących kreacji postaci.

Niewątpliwie najciekawszą i najbardziej wyróżniającą się postacią tego sezonu jest Debra, siostra Dextera, w którą wciela się Jennifer Carpenter. Bohaterka ta bardzo się zmieniła od czasów pierwszego sezonu. Widzowie na pewno pamiętają jej pierwsze pojawienie się w serialu – ot, chuda policjantka z niewyparzonym językiem. Przez ostatnie sezony Debra awansowała jednak na stanowisko porucznika, wiele przeżyła oraz dowiedziała się prawdy o swoim bracie. Ciągła ewolucja postaci niewątpliwie musiała być sporym wyzwaniem dla samej aktorki, ta jednak poradziła sobie znakomicie, ukazując wszystkie rządzące Debrą skrajne emocje w doskonały sposób.

W serialu wyróżnia się również Issac Sirko, przywódca ukraińskiej grupy przestępczej grany przez Raya Stevensona. Postać ta nadaje produkcji zupełnie nowego klimatu. Kiedy drogi Sirko i Dextera krzyżują się, widz może być świadkiem ryzykownej gry, w której stawką jest zemsta i bezpieczeństwo najbliższych. Jednocześnie, nietrudno dostrzec, że obaj ci bohaterowie są do siebie bardziej podobni niż chcieliby to przyznać. Cały wątek fabularny został poprowadzony naprawdę dobrze, a Isaac Sirko nie raz potrafi zaskoczyć.

Kolejną interesującą postacią jest tajemnicza Hannah McKay, w którą wciela się aktorka o polskich korzeniach - Yvonne Strahovski. Trzeba przyznać, że przewraca ona życie Dextera do góry nogami już od pierwszego spotkania. Relacje tych osób są pełne dynamizmu i budzą wiele różnych emocji. Widz będzie rozdarty pomiędzy tym, jakie intencje ma każdy z bohaterów. Hannah to atrakcyjne oraz interesujące urozmaicenie tego sezonu. Równie ciekawa pozostaje relacja tej bohaterki z Debrą. To po prostu zaciekła walka dwóch lwic, dwóch inteligentnych oraz niebezpiecznych kobiet. Jedna jest tajemnicza i chwilami ciężko jej zaufać, druga to strażniczka prawa oraz moralności. Ich jedynym wspólnym punktem staje się Dexter, co doprowadza do kilku naprawdę niespodziewanych zwrotów akcji.

Podczas przeglądu postaci drugoplanowych (czy na pewno?) należy niewątpliwie poruszyć wątek granej przez Lauren Vélez Marii LaGuerty. Można śmiało powiedzieć, że po raz pierwszy w całym serialu pani kapitan była tak wyrazista. Twórcy pozwolili widzom lepiej poznać historię tej postaci oraz ukazali motywy jej zachowań. Działania LaGuerty przez wiele odcinków zapewnią dreszcz emocji wszystkim fanom Dextera.

Akapit wcześniej padło pytanie, czy opisane postacie są na pewno drugoplanowe. Niektórzy na pewno już się zastanawiają, czemu do tej pory nie poruszono kwestii Dextera. W końcu to tytułowy bohater. No właśnie, niby tytułowy, ale w tym sezonie jakoś schodzi na dalszy plan. Tradycyjnie tropi morderców, próbuje zrozumieć, o co chodzi w byciu człowiekiem i jak radzić sobie z emocjami, jak w ogóle coś czuć. Owszem, jego życie się zmienia, Dexter zaczyna mieć nowe spojrzenie na świat, a także jest przytłoczony coraz większą ilością problemów. Kogo musi chronić? Jak radzić sobie z miłością? Kto jest najważniejszy w jego życiu? Jak pozostać niewykrytym? Te wszystkie pytania męczą bohatera przez cały sezon, a widz ogląda tylko, jak specjalista od krwi się z nimi zmaga. Nagle w umyśle Dextera pojawia się sporo sprzecznych myśli. Zaczyna czuć, robić i planować rzeczy, które byłyby dla niego nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu. Jednak pomimo tego wszystkiego, Dexter chwilami stanowi tylko tło dla tak wyrazistych postaci jak Debra czy Isaac. To już nie jest serial tylko o nim, ale również o ludziach, którzy go otaczają.

Siódmy sezon Dextera był niewątpliwie udany. Na pewno wzbudzi w fanach sporo emocji, a wielu z nich będzie zachwyconych. Widzowie w wieloraki sposób mogą interpretować zachowanie bohaterów, nikt nie jest czarno-biały, a to ogromny plus. Już teraz w sieci toczą się żywe dyskusje na temat wstrząsającego finałowego odcinka i nie tylko. Jak więc można podsumować siódmy sezon? Cóż, niektórych nie ruszy lub ruszy tylko trochę, inni będą zachwyceni. Sezon nie jest idealny, kilka wątków wciśnięto na siłę lub poprowadzono je źle (najlepszym przykładem jest Joey Quinn, po którego historii można czuć pewien niedosyt), inne kwestie zostały zaś przedstawione w żywy i naprawdę genialny sposób. Należy powiedzieć wprost, iż siódma odsłona Dextera jest nierówna, ale końcowa ocena powinna być jak najbardziej pozytywna, zwłaszcza wśród wszystkich fanów najbardziej uwielbianego seryjnego mordercy świata.


blog comments powered by Disqus