O scenografii "Doomsday"

plakat filmu O scenografii "Doomsday"

Benedict Carver opowiada: Scenografia była fantastyczna. To był film opierający się na plenerach. Nie zbudowaliśmy zbyt wielu planów, ale te, które stworzyliśmy były doskonałe. Zwłaszcza centrum dowodzenia, które skonstruowaliśmy w RPA. Musieliśmy dostosować wiele planów i myślę, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty.

Scenograf Simon Bowles opowiada o konstrukcji świata Doomsday, który łączy pięć rożnych okresów. Zaczyna się współcześnie w Szkocji, gdzie rozprzestrzenia się wirus, którego powstrzymać ma specjalnie zbudowany mur. Potem przeskok do Londynu 25 lat później, odciętego od reszty świata, obawiającego się ponownego rozprzestrzenienia się wirusa. W Londynie są dwie kasty społeczne – biedacy i wojownicy przyszłości, którzy ich kontrolują. Następnie przenosimy się do Szkocji i widzimy świat renegatów, którzy wykorzystali wszystko, co zniszczone i porzucone, żeby zrobić z tego nowe przedmioty dla siebie – zwłaszcza broń i samochody. Potem trafiamy do zamku Kane’a, gdzie ocalali toczą życie przypominające to w średniowieczu. Te dwie rzeczywistości za murem są inne wizualnie i występują w nich różni ludzie. Największe wyzwanie powstało wtedy, kiedy te odmienne światy się przemieszały.

Jedną z najistotniejszych sekwencji w filmie jest surrealistyczny zlot, któremu przewodzi Sol. Marshall opowiada z entuzjazmem: Spodziewałem się, że najtrudniejsze może być filmowanie akcji w kwaterze renegatów, gdzie zebrały się setki włóczęgów, połykaczy ognia, akrobatów, motocyklistów, a wśród nich Craig Conway jako Sol, żyjący jak charyzmatyczna gwiazda rocka, silnie oddziałująca na tłumy.

Reżyser dalej opisuje ten piekielny cyrk: Na scenie był pokaz tancerek na rurze i grupa tłustych facetów, ubranych w kilty, tańczących kankana. Wszystko to za plecami Sola, który zachęcał tłum ośmiuset pobratymców do wykonania finałowej egzekucji, na schwytanym członku szwadronu. Craigowi Conwayowi bardzo podobało się granie rockowego boga przewodzącego włóczęgom. Jednak Sean Pertwee był nieco przestraszony rozmachem sceny, w której ma zostać wwieziony na scenę jako ludzka ofiara. Simon Bowles skonstruował machinę zwaną morderczym grillem, na której Sean zawieszony na ramieniu dźwigu, zostaje opuszczony w płomienie. W końcu Sean był zadowolony, bo z pewnością zagrał w najbardziej spektakularnej scenie śmierci. Wcześniej czegoś takiego w filmie nie było.

Inną trudną sceną była budowa muru między Szkocją i Anglią, którego celem było odizolowanie zarażonych i tych samym skazanie ich na śmierć. Tworząc tę współczesną wersję Muru Hadriana, dział artystyczny zbudował stumetrowy, wysoki na 10 metrów fragment ściany przecinający drogę. Został on stworzony przy użyciu nadzwyczaj prostego systemu, wymyślonego przez Bowlesa, na bazie metalowych pojemników wypełnianych betonem.

Sekwencja kręcona była przez trzy noce, a brały w niej udział setki statystów (w roli zdesperowanych cywilów chcących uciec ze Szkocji), samochody ustawione w długim korku, pojazdy wojskowe i helikopter, którym odlatuje mała Eden Sinclair. Marshall opowiada: Statyści mieli zacząć zamieszki i rzucić się na mur dokładnie w tym momencie, kiedy nasi specjaliści od efektów specjalnych wystrzelą sztuczne ognie imitujące strzelanie. To było trudne i dość niebezpieczne ujęcie, ale nasi kaskaderzy spisali się doskonale, kierując tym zamieszaniem.

Kiedy zespół uważał, że najtrudniejsze ma już za sobą, nadszedł czas nakręcenia niesamowitej sceny pościgu samochodowego, w którym Sinclair wraz z resztą towarzyszy ucieka samochodem marki Bentley przed włóczęgami jadącymi przeróżnymi pojazdami – starymi autobusami, samochodami policyjnymi i dziwacznie wyglądającymi motocyklami. Do realizacji tej sceny użyto aż dziesięciu kamer.

Ostatnie trzy tygodnie zdjęć w RPA przypadły na realizację sceny pościgu. To najdłużej kręcona pojedyncza scena w karierze Marshalla. Każdego dnia filmowane były co najmniej dwa niebezpieczne wyczyny kaskaderskie i efekty pirotechniczne. Chociaż miało miejsce kilka groźnych sytuacji, to na szczęście nikt nie został ranny.

Przygotowując się do roli, Rhona Mitra spędziła 3 miesiące w sali gimnastycznej, ucząc się choreografii walk, a także przechodząc trening kaskaderski i pracując nad formą fizyczną. W momencie gdy Rhona miała się po raz pierwszy pojawić na planie, aktorka była już doskonale przygotowana. Marshall wspomina: Przygotowaliśmy dla Rhony specjalny program ćwiczeń, który kontynuowała też w trakcie zdjęć. Musieliśmy uważać, żeby się nie przetrenowała. Dla mnie jedną z najtrudniejszych scen była ta, w której Sinclair rozpędzonym Bentley’em wbija się w ustawiony w poprzek drogi autobus. Nie mieliśmy wehikułu, na którym moglibyśmy to wypróbować. Skonstruowaliśmy więc model pojazdu, żeby dobrać odpowiednią rampę, z której będzie się wybijał. Posłużył za niego wielki kawał metalu ważący ponad osiem ton. Wymagało to wielu przemyśleń, ale końcowy efekt jest doskonały.

W maju produkcja przeniosła się do Glasgow, żeby nakręcić sceny rozgrywające się w górach, między innymi walkę Sinclair z Telemanem. W postać tę wcielił się mistrz karate z RPA, olbrzymiej postury Hennie Bosmana. Reżyser porównuje tę scenę, do walki Dawida z Goliatem.

Podyskutuj o tym filmie na forum!


blog comments powered by Disqus