"Pamiętam cię" - recenzja filmu

Pamiętam cię

Mroźny thriller prosto z Islandii

Pamiętam Cię jest ekranizacją mrocznej powieści Yrsy Sigutoardóttir, która nazywana jest królową islandzkiego kryminału. Film swoją premierę miał 5 maja 2017 roku i przez ponad trzy tygodnie był to najpopularniejszy wybór wśród lokalnych widzów. Jak przystało na islandzkie kino jest mroźnie, surowo oraz niepokojąco. Ciekawe połączenie dreszczowca w klimacie ghost story z nawiedzonym domem.

 

Historia zaczyna się niewyjaśnioną samobójczą śmiercią starszej kobiety. Tego posępnego aktu dokonuje ona w opuszczonym malutkim kościele. Na miejsce zostaje wezwany lokalny psychiatra Freyer (Jóhannes Haukur Jóhannesson), którego po tym wydarzeniu zaczynają nękać omamy. Jako racjonalista stara się tłumaczyć to sobie trwającą żałobą po zaginięciu ośmioletniego synka. Jednakże wydaje się, że siła wyższa ma wobec nich inne plany. Tropy, które podsuwa mu los skłaniają go oraz towarzyszącą mu panią detektyw do podjęcia śledztwa w sprawie zaginięcia przed sześćdziesięciu laty innego małego chłopca, Bernodusa. W międzyczasie trójka znajomych dociera do oddalonej od miasta wysypy, na którą można dopłynąć jedynie łodzią, w celu przygotowania pewnego opuszczonego domu na przyjęcie turystów. Beztrosko spędzany czas w pewnym momencie zakłóca seria niepokojących zdarzeń. Te dwie toczące się równolegle historie w odpowiedniej chwili zazębiają się i doprowadzają nas do zaskakującego zakończenia.

Pamiętam cię recenzja

 

 

Pamiętam Cię w całkiem sprawny sposób miesza ze ze sobą dwa gatunki, kryminał i horror. Reżyser Óskar Thór Axelsson doskonale połaczył to z poczuciem osamotnienia. Chłód przeszywa nas do szpiku kości, wyspa odcięta jest od cywilizacji, a do tego tajemniczo zaginione dzieci. Sceneria zdecydowanie pomaga wprowadzić widzów w odpowiedni nastrój. Kino islandzkie istnieje tak naprawdę stosunkowo od niedawna. Zaledwie dekadę temu przeszło swój pełny rozkwit. Choć państwo jest małe, to rozwija kinematografię z prawdziwym zacięciem. Na pewno posiada do tego idealne krajobrazy, które zapierają dech w piersiach. A gdy połączy się je z mrożącą krew w żyłach opowieścią, może z tego wyjść coś naprawdę ciekawego. Óskar Thór Axelsson serwuje nam wszystko w wyważony sposób, tajemnicza historia wraz z pięknymi ujęciami ma swój klimat. Dwa wątki, które rozgrywają się równolegle i z pozoru nie mają ze sobą za wiele wspólnego, w kulminacyjnym momencie łączą się, by ukazać nam dramatyczną prawdę.

 

Fest makabra

Kino islandzkie, podobnie jak skandynawskie, jest nie dla wszystkich. To kinosrogie, bogate w melancholijne obrazy iczęsto akcji rozwijanej w sposób bardzo powolny. Aktorzy wydają nam się osobami o nieco zimnych sercach, gdyż ich emocje okazywane są w zupełnie inny sposób niż na przykład w hollywood Pamiętam Cię jest tak naprawdę długą drogą do odkrycia prawdy o zaginięciu w niewyjaśnionych okolicznościach syna Freyera. Lecz wszystkie karty nie zostają rozdane i ekipa pani detektyw nie rozwiązuje wszystkiego. Ciekawie skonstruowana oś wydarzeń pozwala widzowi samemu rozwikłać resztę zagadek. Warto, za każdym razem gdy tylko mamy możliwość, zaznajamiać się ze światowym kinem, które niekoniecznie na co dzień trafia do naszych kin.

 

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus