Bolesna lekcja dorosłości

plakat filmu Bolesna lekcja dorosłości

Kłamstwo uwiera jak za ciasne buty - mówi autorka Nagrody Paula Markovitch rozliczając się ze swoim dzieciństwem, które przypadło na okres Brudnej wojny - Guerra sucia - w Argentynie, kiedy to pod koniec lat 70. XX wieku w wyniku zamachu stanu władzę przejęła junta wojskowa pod wodzą generała Jorge Videli. Do więzień trafiło wówczas kilkadziesiąt tysięcy osób, głównie o lewicowych poglądach, a los minimum dziewięciu tysięcy z nich do dziś jest nieznany.

Po 30 latach od tamtych wydarzeń reżyserka powróciła z kamerą do nadmorskiej miejscowości San Clemente del Tuyu, by zmierzyć się z bolesnymi wspomnieniami, gdy jako mała dziewczynka wraz z matką ukrywała się tam przed represjami.

Podobnie czynią bohaterki jej filmu – siedmioletnia Ceci i jej matka Lucia zamieszkują w domku na plaży i próbują jakoś odnaleźć się w nowej rzeczywistości, pozbawione dotychczasowej tożsamości oraz wsparcia ojca i męża zaaresztowanego przez wojskowe władze. Ich egzystencja jest wątła i niepewna, uzależniona od kaprysów losu. Przeszłość w każdej chwili może bowiem gwałtownie o sobie przypomnieć, niczym morskie fale bez najmniejszych przeszkód zalewające ich nadmorskie schronienie w trakcie sztormu. By temu zapobiec Lucia zobowiązuje Ceci do zachowania w sekrecie ich wcześniejszego miejsca zamieszkania i przyczyn przeprowadzki. Wraz z upływem czasu będzie on coraz bardziej ciążył na ich wzajemnych relacjach.

Zapisana do lokalnej szkoły Ceci stara się nie rzucać w oczy rówieśnikom, bliższą relację nawiązuje zaledwie z jedną z koleżanek, także pozbawioną ojca – Silvią. Wypełniające wolny czas wspólne zabawy dziewczynek obciążone są piętnem tajemnicy, która nie pozwala rozwinąć się szczerej, nieskrępowanej przyjaźni. Tę pełną niedopowiedzeń aurę znakomicie oddają zdjęcia Wojciecha Staronia – nieśpieszne, zamglone i wyprane z żywych kolorów kadry sprawiają wrażenie jakby to, co najważniejsze, znajdowało się tuż za polem widzenia kamery.

Próbą dla relacji dziewczynek stanie się ogłoszony przez wojsko konkurs na temat postrzegania armii przez dzieci. W opowiadaniu Ceci daje upust noszonym w sercu pokładom żalu i strachu wystawiając tym samym rodzinę na niebezpieczeństwo. Gdy przyjdzie refleksja i uda się podmienić treść na bezpieczne, miłe dla ucha wojskowych kłamstwa o ukochanej armii, Silvia odwróci się od nagrodzonej koleżanki traktując ją jak zdrajcę. W zderzeniu z bezwzględnym światem dorosłych, dodatkowo zbrutalizowanym przez dyktaturę, Ceci poznaje więc cenę prawdy i kłamstwa, lecz nie jest w stanie zrozumieć tych zależności.

Na uroczyste wręczenie nagród laureatka konkursu wyjdzie w pożyczonych od córki nauczycielki butach. Za małe o jeden numer pantofle będą uwierać ją przez cały czas ciągnącej się w nieskończoność akademii. Przypominać o bolesnej lekcji życia, której właśnie doświadcza.

Siłą Nagrody jest uniwersalny sposób opowiedzenia bardzo przecież osobistej historii przez Paulę Markovitch. Nie ma tu znaczenia polityczne tło konfliktu – równie dobrze akcja mogłaby toczyć się w stalinowskiej Polsce czy frankistowskiej Hiszpanii. Łzy krzywdzonego dziecka są bowiem wszędzie takie same.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus