Na skraju wytrzymałości - recenzja filmu "Druga szansa"

Hollywood posiada rzadką umiejętność radzenia sobie z przedstawianiem ludzkich dramatów w bardzo nierówny sposób. Twórcy okraszają losy bohaterów typowo lukrowaną atmosferą albo dają się porwać podniosłym, pretensjonalnym peanom na cześć wartości rodzinnych. Na szczęście kino europejskie jest zupełnie inne i w Drugiej szansie nie znajdziemy żadnego z tych składników. Najnowszy film zdobywczyni wielu nagród Susanne Bier wrze od pokładów emocji dzięki surowemu stylowi narracji. To coś więcej niż poruszający thriller - to historia, która wstrząśnie każdym do głębi.

Andreas Juhl prowadzi spokojne, ustatkowane życie. Wszędzie widać bożonarodzeniowe ozdoby, a do pięknego, wręcz idealnego domu małżeństwa Juhl zawitał nowy członek rodziny, synek Alexander. Arkadię przerywa tragiczne wydarzenie, które wywlecze na światło dzienne instynkty bliskie szaleństwu. Wkrótce Andreasowi przyjdzie zmierzyć się z reperkusjami pewnej decyzji, która doprowadzi go na skraj wytrzymałości i ludzkiego rozsądku.

Gatunkowo film ociera się o kryminał, thriller i intymną kronikę rodzinną na wzór mało znanego brytyjskiego Blood albo Drugiego oblicza. Reżyserka Susanne Bier, wsławiona znakomitym filmem Bracia albo anglojęzyczną Sereną, przedstawia pozornie nagi, zimny obraz, którego obojętność tak naprawdę stanowi zagadkową mapę niedopowiedzeń, szeptów i spojrzeń domagających się interpretacji. Kamera zbliża się do bohaterów z porażającą odwagą, w filmie roi się od zbliżeń na elementy twarzy albo pojedyncze gesty, czego efektem jest wnikliwa eksploracja, która hipnotyzuje z niepokojącą intensywnością. Niepokojącą, ponieważ opowiadana historia zaskakuje nietuzinkowym, czasem nawet szokującym nieprawdopodobieństwem. Pod lupę poddane są tu desperacja i związane z nią impulsy, także mroczne zakamarki naszej psychiki i wewnętrznego poczucia moralności, które, choć z gruntu dobre, może mieć fatalne konsekwencje. Pytania, gdzie kończy się dobro, a zaczyna zło, oraz jakie zbrodnie można usprawiedliwić chwilą słabości, chwilą czystego szaleństwa, zostaną bezpośrednio zaadresowane, ale odpowiedzi nie są ostateczne, konieczna staje się ich dalsza weryfikacja - nawet długo po obejrzeniu filmu. Gdy Andreas, kierowany rozpaczą i żalem dopuszcza się zbrodni, którą trudno komukolwiek ocenić z dystansem, zagłębia się w serię kolejnych kłamstw, aż oryginalne pragnienie czynienia dobra zostaje stłamszone przez zżerające go poczucie winy. Skandynawskie kino doskonale radzi sobie z ukazaniem tajemnic zamiatanych pod dywan spokoju i uporządkowania. Susanne Bier wybrała w tym celu styl brutalnie szczery i prawdziwy, a zdjęcia Michaela Snymana i muzyka Johana Söderqvista pomagają w stworzeniu intensywnej, melancholicznej atmosfery.

Film wymaga od widza wiele zaufania, w pewnym momencie irracjonalność działania bohaterów staje się tak niewiarygodna, że pojawia się zniecierpliwienie albo irytacja. To największa wada filmu - wnika w ludzką psychikę tak głęboko, że rozsądek chwilami odmawia zaakceptowania tego, co dzieje się na ekranie. Mimo to nie ulega wątpliwości, że emocjonalne uderzenie chwyta za gardło i wspomniany zarzut nie umniejsza silnego wpływu, jaki wywiera cały film.

Obsada iskrzy na ekranie od imponujących aktorskich wyczynów. Największe pochwały należą się Nikolajowi Coster-Waldau, który z głębią przeżyć, wiarygodnością i oddaniem przedstawia desperację swojego bohatera. Nikolaj Lie Kaas też stanowi aktorską perełkę w filmie, wcielając się w wykolejonego narkomana Tristana, i skutecznie udaje mu się wzbudzać czyste obrzydzenie dla swojej postaci. Grający partnera Andreasa z policji Ulrich Thomsen wprowadza interesującą dynamikę między bohaterami; również postaci kobiece żony Andreasa (Maria Bonnevie) i dziewczyny Tristana (May Andersen) zostały potraktowane z rzetelnością, która nie każe im mieścić się w stereotypowych schematach aktorskich kreacji. To dzięki obsadzie historia nabiera przerażającego życia i nie ocieka zbędnym dramatyzmem.

Rodzinny portret w wykonaniu Susanne Bier to poruszające doświadczenie, o które warto się pokusić. Trzymający w napięciu thriller zaspokoi każde gusta i pragnienie mocnych przeżyć wśród zimnych duńskich krajobrazów, i na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.


blog comments powered by Disqus