Rewolucja w świecie Disneya

plakat filmu Rewolucja w świecie Disneya

Zaczarowana to mała rewolucja w uporządkowanym świecie Walt Disney Company. Korporacja, która dotąd kojarzyła się głównie z klasycznymi produkcjami dla dzieci, chyba po raz pierwszy udowodniła, iż ma dystans do samej siebie i nieobca jej - dziś już tak powszechna - zabawa konwencją.

Autoironię czuć od pierwszych kadrów kiedy to animowaną dziewczynę budzą, doskonale znane z innych kreskówek studia, zwierzaki, wśród których nie brakuje m.in. jelonka Bambi. Historia Zaczarowanej zaczyna się w miejscu, w którym klasyczne bajki zmierzają do szczęśliwego finału. Dosłownie na minuty przed sakramentalnym "tak" główna bohaterka daje zwieść się okrutnej czarownicy i zostaje strącona w odchłań... Nowego Jorku.

To tu, w ludzkim świecie rozegra się cała "właściwa" akcja filmu. Zagubiona w miejskim zgiełku piękność trafi na pomocną dłoń, samotnie wychowującego córkę prawnika, który sam jest w przeddzień własnych zaręczyn. Ten, początkowo niezbyt chętnie, zdecyduje się pomóc jej wrócić do ukochanego księcia, który z kolei, jak na księcia przystało, wyruszy na poszukiwania swej ukochanej. Koniec końców do Nowego Jorku trafi też zła czarownica zniecierpliwiona nieudacznictwem swojego pomagiera, który bezskutecznie próbuje namówić główną bohaterkę do zjedzenia zatrutego jabłka.

Zanim to jednak nastąpi, będziemy świadkami licznych perypetii, których dozna Gisele odkrywając uroki i pułapki świata ludzi. Smaczku całej historii dodaje fakt, iż, wędrując po nim, bajkowa bohaterka opisze nam swoje uczucia siegając po obszerny bagaż tradycji amerykańskiego musicalu. Dzięki śpiewanym i tańczonym sekwencjom, w których miłośnicy gatunku bez trudu odnajdą odwołania do klasycznych pozycji, ciążący wielu produkcjom Disneya familijny ton opowieści staje się zdecydowanie lżejszy i tym samym jest w stanie zauroczyć również dorosłych widzów.

Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż Zaczarowana to film właśnie dla dorosłego amerykańskiego widza, który chciałby na chwilę powrócić do czasów swojego dzieciństwa - filmów z Judy Garland, King Konga i innych. Seans Zaczarowanej to bowiem swoisty wehikuł czasu, w którym w podróż można wybrać się nie tylko z dzieckiem, ale też w gronie przyjaciół-równieśników.

Jedyna obawa, jaką można mieć, mimo uniwersalizmu prezentowanej historii, to fakt, iż tropy kulturowe w Zaczarowanej niekoniecznie czytelne będą dla polskich dzieci, a to im właśnie dedykuje swój film dystrybutor okraszając większość kopii dubbingiem. Dorosłym, którzy mają ochotę na osobistą wyprawę w świat celuloidowego dzieciństwa polecam poszukania w kinach wersji z napisami.


blog comments powered by Disqus