Ergo Proxy


plakat filmu Ergo Proxy
Reżyseria: Shukou Murase
Scenariusz: Dai Sato
Muzyka: Yoshihiro Ike


Rok produkcji: 2006 - 2006

Tytuł oryginalny: Ergo Proxy
Zagraniczna strona filmu: http://www.ergoproxy.com
Produkcja: Japonia
Gatunek: anime
Ilość odcinków: 23
Czas: 25 min.

Oto Romdo - kraina obiecana, gdzie ludzkość miała w końcu odnaleźć swój raj utracony. Gigantyczna, zamknięta szczelnie pod kopułą megametropolia, ostatnie miejsce na zniszczonej i umierającej planecie, gdzie nasza rasa może prowadzić normalne życie. Na pierwszy rzut oka, życie w Romdo wydaje się faktycznie spełniać wszystkie warunki doskonale zorganizowanego i szczęśliwego społeczeństwa - wszechobecna automatyzacja, połączone w globalną sieć komputerową androidy służące ludziom pomocą, ochroną i rozrywką, kontrola urodzin, porządek, pełna kontrola władz nad przestępczością. Jednak już jedne z pierwszych scen uzmysławiają nam również, że prawda wcale nie jest taka kryształowa, jak zdaje się to pojmować opinia publiczna, która - jak wszystko inne - znajduje się pod ścisłą kontrolą rządu.

Pewnego dnia, w jednej chwili, w to doskonale zorganizowane społeczeństwo, wkracza chaos. Z tajnych laboratoriów Romdo wydostaje się na wolność istota, która zmieni świat. A właściwie, już dawno temu go zmieniła, tyle że niewielu ludzi dysponuje na tyle rozległą wiedzą, aby zdawać sobie z tego sprawę. Jak by tego było mało, w Romdo dochodzi do serii brutalnych i tajemniczych morderstw. Re-l, córka jednego z najpotężniejszych ludzi w mieście, rozpoczyna swoje prywatne śledztwo, gdy nieoczekiwanie staje twarzą w twarz z mistycznym stworzeniem.

Na domiar złego, wszechobecne w Romdo autoreivy (androidy) nawiedza epidemia Cogito, wirusa, który obdarza je uczuciami, świadomością swego istnienia, co z kolei doprowadza do powolnej, acz nieuchronnej katastrofy istniejącego w Romdo porządku. I tu pojawia się tajemnicze słowo - Proxy.

Seria "Ergo Proxy" była przebojem, zanim jeszcze się ukazała. Doświadczenie jej twórców w tego typu produkcjach oraz posucha na rynku ambitnego kina SF spowodowały, że zaraz po pierwszej zapowiedzi w roku 2006, niecierpliwość w świecie fanów japońskiej animacji sięgała szczytów. Gdy tylko pojawiła się informacja o nowej produkcji ekipy odpowiedzialnej za m.in. takie hity jak: "Cowboy Bebop", "Samurai Champloo", czy "Witch Hunter Robin", wiadomo było, iż należy spodziewać się kina wysokiej klasy. I prawdą jest, że twórcy "jazzującego łowcy nagród" oraz "rapującego samuraja" po raz kolejny nie zawiedli swoich miłośników, gdyż otrzymaliśmy produkt w pełni dojrzały. Doskonałe w każdym calu, wyrafinowane kino SF.

Oglądając "Ergo Proxy" nie można opędzić się od skojarzeń z innymi dziełami kina fantastycznego, które na każdym kroku i na różnych płaszczyznach, przebijają przez tę serię. Doskonały, mroczny klimat, sposób prowadzenia akcji, poszczególne elementy fabuły, kojarzą się z takimi tytułami, jak: "Blade Runner", "Alien", "Ghost in the Shell", czy też "Matrix". Po zakończeniu oglądania serii również nie można pozbyć się wrażenia, iż twórcy tej serii bardzo sobie cenią anime "Neon Genesis Evangelion". Oj tak, fani tego ostatniego powinni być usatysfakcjonowani, gdyż oprócz równie "mistycznej historii", otrzymają jeszcze w ramach "bonusu" doskonały, cyberpunkowy, mroczny klimat. Nie będzie więc przesadą, jeśli powiemy, że "Ergo Proxy" jest w pewnym sensie cyberpunkową wersją tego klasycznego już hitu wytwórni Gainax.

Nie oznacza to jednak, iż "Ergo Proxy" jest serią wtórną - nic podobnego! Nie od dzisiaj wiadomo, iż japońscy twórcy lubią bawić się nawiązywaniem do różnych znanych dzieł, również filmowych. Jednak w ich przypadku prawie zawsze udaje się stworzyć coś nowego - wszak nie od dzisiaj wiadomo, iż z tych samych składników, można przyrządzić wiele bardzo różnych potraw. A jeśli chodzi o udane przerabianie na swój gust, Japończycy są w tym najlepsi na świecie.

Jaką serią jest zatem "Ergo Proxy"? Przede wszystkim na pewno nie jest "pustym kinem akcji". To nie jest film, przy którym można wyłączyć myślenie i nastawić się wyłącznie na dynamiczne sceny pełne strzelanin i wymyślnych pojedynków. Owszem, tego typu sceny również tu występują, ale są dodatkiem, logicznym następstwem skomplikowanej, zawiłej, trudnej do ogarnięcia za pierwszym razem fabuły. "Ergo Proxy" to film dla wymagającego, inteligentnego i uważnego widza, który oczekuje od historii ciekawej akcji, wiarygodnych bohaterów, przekonujących wydarzeń i zmuszającej do myślenia fabuły. To wszystko i o wiele więcej otrzymujemy, oglądając "Ergo Proxy" - mroczny, cyberpunkowy thriller w najlepszym stylu! Jeśli z natury wolisz historie wesołe, pogodne i optymistyczne - omiń ten tytuł. "Ergo Proxy" bowiem wgniecie cię w fotel i nie zostawi obojętnym na dramatyczne wydarzenia, którym poddani będą bohaterowie tej nieprzeciętnej opowieści.

Długo można by się rozwodzić na temat bardzo dobrej reżyserii, niesamowicie pasującej do klimatu kreski, bardzo ładnej - choć klasycznej - animacji, doskonałej rockowej muzyki - lecz nie ma takiej potrzeby. Ta historia jest tak wciągająca, że i bez tej wyśmienitej oprawy wizualno-dźwiękowej, oglądałaby się wspaniale. "Ergo Proxy" to jedna z tych historii, które "trzeba koniecznie obejrzeć"! Nieważne, czy się lubi takie mroczne opowieści, czy też nie. Po prostu jest to tytuł, który znać wypada, gdyż niewątpliwie to anime zasłużyło sobie na wygodne miejsce na najwyższej półce.


Ergo Proxy - wydania na nośnikach



blog comments powered by Disqus