Nie taka rybka groźna...

Autor: Damia
plakat filmu Nie taka rybka groźna...

Odkąd obejrzałam Shreka, byłam przekonana, że przyjdzie mi długo czekać na podobną bajkową produkcję, do której chętnie będę powracać… Twórcy Toy Story i Potwory i spółka po raz kolejny udowodnili, że znają się na swojej robocie i zaserwowali nam wspaniałe kino familijne, pełne barw, wzruszeń i … zabawy.

Tym razem przenosimy się do podwodnego świata australijskiej Wielkiej Rafy Koralowej, aby podpatrzeć życie jej mieszkańców.
Błazenki - Coral i Marlin - wprowadzają się do nowego domu, w ukwiale - na skraju szelfu. Zaczynają nowe życie i oczekują narodzin potomstwa. Sielanka nie trwa jednak długo, bo na horyzoncie pojawia się duża wygłodniała ryba z ostrymi zębiskami.
Marlin zostaje sam z synkiem Nemo, który jako jedyny przetrwał atak drapieżnika. Nemo dorasta i jest ciekawy świata, jednak ojciec – mając w pamięci utratę żony i dzieci – otacza go szczelnym kloszem i nie puszcza samego na „szerokie wody”. Nie zdziwi, więc nikogo, że mały błazenek postanawia się zbuntować. Chce udowodnić ojcu, że potrafi o siebie zadbać i że ocean nie jest w sumie taki niebezpieczny. Jak to zwykle w życiu bywa – rodzice z reguły muszą mieć rację !!!;). Nemo zostaje schwytany przez płetwonurka. Marlin nie bacząc na niebezpieczeństwa rusza ich śladem, chcąc odzyskać jedynego syna. Po drodze spotyka błękitną Dory, cierpiącą na brak pamięci krótkotrwałej (ma to po tatusiu, hehe). Dory chcąc być bardzo pomocną towarzyszy Marlinowi w poszukiwaniach Nemo. Razem przeżywają rożne przygody: spotykają rekiny (o dziwo jaroszy), parzące meduzy, luzackie żółwie i inne mniej lub bardziej sympatyczne morskie stworzonka.
W tym samym czasie Nemo trafia do akwarium amatora nurkowania, który – o zgrozo – jest stomatologiem (teraz już wiem, dlaczego boję się dentystów :) . Tam poznaje nowych przyjaciół, którzy tak jak on pragną wrócić do oceanu.

Więcej nie powiem… Wspomnę tylko o polskiej „obsadzie”. Można wiele powiedzieć o grze polskich aktorów, ale w dubbingu są na prawdę świetni. W rolę Marlina wcielił się Krzysztof Globisz (Kariera Nikosia Dyzmy – jako minister Jaszuński, Superprodukcja – jako Bartek Wypychowski), roztrzepanej Dory głosu użyczyła Joanna Trzepiecińska (jej chyba nie muszę przedstawiać) , Idola kreuje Olaf Lubaszenko (tego gościa już na pewno wszyscy znają), a żółwia Luzaka – Mirosław Baka ( Demony wojny wg Goi – jako Cichy, Ostatnia misja – jako Bruno). Ci aktorzy i inni, których nie wymieniłam sprawiają, że film ogląda się tak łatwo i przyjemnie.
Gdy obejrzałam film po raz pierwszy (tak - oglądałam go kilka razy), pierwszą rzeczą, na jaką miałam ochotę było zapisać się na kurs nurkowania… Człowiek chciałby się zanurzyć w tej krystalicznej wodzie i podziwiać podwodny raj. Gdzie jest Nemo, to niezwykła bajka, ze świetną animacją i dubbingiem - godna polecenia dla dużych i małych, starszych i tych trochę młodszych.

Materiały powiązane:


blog comments powered by Disqus