Trochę inna miłość

Autor: aDiego
plakat filmu Trochę inna miłość

Filmów o homoseksualistach na świecie powstaje sporo. Jednak przeciętny widz rzadko ma z nimi do czynienia. Większość z nich, bowiem można zobaczyć albo w innym kraju, bądź na festiwalach filmowych. W powszechnej dystrybucji w Polsce ta tematyka jest mało dostępna. Miejmy nadzieję, że to się zmieni. Pierwszą jaskółką (która niestety nie koniecznie wiosnę musi czynić) jest Fucking Amal Lukasa Moodysona. Jest, to kameralna opowieść, w której widz śledzi narodziny głębokiego uczucia między dwiema kobietami. Historia jakże szczera, a więc i momentami bolesna…

Reżyser przed nakręceniem filmu bał się, że zostanie on odebrany jako jego osobista fantazja erotyczna. Mimo wszystko, będąc heteroseksualistą podjął się wyzwania i nakręcił film o lesbijkach. Film niekryjący złudzeń, ukazujący początek więzi między dwiema nastolatkami, które odkrywają w sobie zainteresowanie tą samą płcią.
Agnes głęboko zakochuje się w Elin. Z kolei Elin nie jest do końca przekonana czego chce. W pewnym momencie porzuca myśl bycia lesbijką i próbuje sił z facetem. Na próżno, bo serce nie sługa…

Samotność, odrzucenie, panująca w mieście nuda – to wszystko znajdziemy w Fucking Amal, reżyserskim debiucie szwedzkiego twórcy. W filmie, który zachwyca swoją prostotą wykonania - rzecz dzieje się w zaledwie kilku miejscach Amalu, nie mamy tu rozbudowanej przestrzeni - a zarazem głębią poruszanych tematów. Film zarówno dla młodzieży, której być może zostaną wyjaśnione kulisty młodości i dojrzewania oraz dla dorosłych, którzy będą mogli sobie przypomnieć, jakie to też boje przechodzili w wieku dojrzewania. Pierwsze imprezy alkoholowe i związane z nimi „zakazane owoce”, czy też pierwsza miłość. Również inne problemy, które na co dzień dotykają młodocianych. Tutaj widz znajdzie te właśnie rzeczy. I co ważne – bez przekolorowań.
Realistycznie przedstawiona historia rekompensuje średnią grę aktorską, a rockowa (choć nie tylko) oprawa muzyczna nadaje charakteru śledzonej opowieści. Warto również zwrócić uwagę na sposób prowadzenia narracji. Kamera nie jest sztywna i lubi czasem robić szybkie zbliżenia, podobne do tych w reportażach telewizyjnych. Widz ma wrażenie, że znajduje się w centrum wydarzeń.

Gorąco polecam!


blog comments powered by Disqus