Interesujący powrót Pasikowskiego

Nadawany od kilku tygodni w czwartkowy wieczór w telewizyjnej jedynce serial Glina w reżyserii Władysława Pasikowskiego to jedna z ciekawszych polskich odcinkowych produkcji telewizyjnych ostatnich lat. Obraz twórcy Psów zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na znakomicie skonstruowany scenariusz i dobrze napisane dialogi. Tekst autorstwa utalentowanego Macieja Maciejewskiego (wystarczy przypomnieć jego Chce mi się wyć w reż. Jacka Skalskiego oraz Pożegnanie z Marią Filipa Zylbera) to kryminalna opowieść o policjantach z wydziału zabójstw. Autor nie koncentruje się jednak na przeważających w tego typu produkacjach scenach akcji, lecz tworzy "gęstą" opowieść pełną moralnych dylematów i osobistych wyrzeczeń zgodnie z przyświecającą serialowi maksymą "zbrodnia brudzi każdego". Brak tu kaskaderskich popisów, samochodowych pościgów, miedzynarodowej mafii, terrorystów a mimo to (a może dzięki temu?) serial ogląda się znakomicie. Napięcie stopniowane jest poprzez ukazanie mozolnej pracy kolektywu, który rozpracowuje postaci warszawskiego półświatka. Kolektywu nie wolnego jednak od zarzutów od moralną dwuznaczność, korupcję i inne "choroby zawodowe" środowiska policjantów na całym świecie. Wszystkiemu zaś przyświeca interesująco skonstruowana historia kryminalna prowadząca krętymi ścieżkami od zagadki do jej rozwiązania.

W przeciwieństwie do takich "herosów" polskiego serialu policyjnego jak porucznik Borewicz czy komisarz Halski - główny bohater Gliny komisarz Andrzej Gajewski to nie typ wysportowanego playboya lecz pozbawiony złudzeń i zmęczony życiem mężczyzna w średnim wieku - postać dobrze znana z kinowych produkcji Pasikowskiego. Tym razem szczęśliwie reżyser zrezygnował ze stałego garnituru współpracującym z nim aktorów (Linda, Pazura, Kondrat, Baka) powierzając tę rolę Jerzemu Radziwiłowiczowi (niezapomnianemu Matuszowi Birkutowi u Wajdy), który zbudował niezwykle charyzmatyczną postać. Razem z najbliższymi współpracownikami - oddany pracy, samotny, mający problemy z alkoholem Jerzy (Robert Gonera) oraz żółtodziób Artur (Maciej Stuhr), świeżo upieczony absolwent szkoły policyjnej, opiekujący się ojcem, emerytowanym policjantem, poruszającym się na wózku inwalidzkim - tworzy interesującą grupę, która przeobraża się i ewoluuje na oczach widzów. Reżyser i scenarzysta zadbali także o interesujący zestaw postaci drugoplanowych - są tu bandyci, skorumpowani policjanci, powiązani z nimi politycy, wreszcie rodziny głównych bohaterów. Wszystko to dało spójny i interesujący obraz. W zalewie średniej jakości sensacyjnych seriali amerykańskich i ich miernych polskich podróbek Glina Pasikowskiego to pozycja oryginalna i z pewnością warta uwagi.


blog comments powered by Disqus