"Gold" - recenzja wydania DVD filmu

Autor: Marta Jakubek
Korekta: Marta Kononienko
7 listopada 2017

Złoto dla zuchwałych

Jeśli myślicie, że widzieliście już wszystko o poszukiwaniach złota, poczekajcie, aż zobaczycie historię biznesmena Kenny'ego Wellsa. Ten pan nie może pochwalić się wybitną fryzurą albo idealnym uzębieniem, ale chce osiągnąć sukces i zrobi to za wszelką cenę. W końcu wszyscy szukamy własnego złota, prawda? Oparty na faktach film Gold z doskonałą rolą Matthew McConaugheya to ciekawa pozycja na DVD dla każdego współczesnego poszukiwacza skarbów.

Kenny Wells chce być wielki i zarobić grube pieniądze w biznesie. Ale jak to zrobić? Kenny parał się wieloma zajęciami, a każde z nich zakończyło się fiaskiem. Ale Kenny się nie poddaje, o nie. Oto jego nowy interes – zdobycie złota. Kenny poznaje Michaela Acostę, z którym wyjeżdża do Indonezji w poszukiwaniu złotego kruszcu. I staje się milionerem.

Filmy biograficzne zawsze warto oglądać głównie z jednego powodu – aktorzy wcielają się w swoje postaci z niebywałym oddaniem i tu także się to sprawdza. Najlepsze przykłady to Julia Roberts w Erin Brokovich, Daniel Day-Lewis w Lincolnie czy Natalie Portman w Jackie. Matthew McConaughey podobno zapalił się do roli Kenny'ego Wellsa, gdy tylko przeczytał scenariusz. To widać nie tylko po jego transformacji fizycznej z wysportowanego na zaniedbanego i podejrzanego jegomościa, ale także czystym szaleństwie w oczach i oślim uporze. Kenny to wyrazista postać, która stanowi swoistą karykaturę słynnego "American Dream" – przeświadczenia, że ciężka praca i niestrudzone dążenie do celu stanowi gwarant sukcesu. Kenny w swoich dążeniach jest jak każdy z nas – ma marzenia i chce je spełniać – ale przy tym jest okrutny, samolubny i dziecinny. Postacie będące antybohaterami znalazły ogromne rzesze fanów. Francis Underwood z House of Cards to królujący obecnie przykład, a ostatnio widujemy coraz więcej drani na ekranie.  Natomiast Kenny jest zwyczajnym prostaczkiem, który uważa się za lepszego. Jest coś w jego postaci, co wzbudza mało sympatii, a co za tym idzie – trudno wytrzymać z nim dwie godziny filmu, a już na pewno niemożliwe jest trzymanie za niego kciuków. Co ciekawe, Leonardo DiCaprio w Wilku z Wall Street też mógł się wydawać odrażającym typem, ale tam za kamerą stał Martin Scorsese, który zrobił z filmu coś kontrowersyjnego i śmiałego. Tu zabrakło właśnie takiego odważnego podejścia do tematu.

Reżyser Stephen Gaghan ma za sobą świetną Syrianę i scenariusz do Traffic, ale tu prowadzi zbyt pospieszną narrację, która szybko przewija nam przygody Kenny'ego jak sztywne epizody: nieudacznik szuka szczęścia, wyjeżdża, wraca, zgarnia miliony, stacza się na dno, podnosi się i triumfuje. Kluczem do niezapomnianego filmu biograficznego, który poznali już Steven Spielberg, Steven Soderbergh czy Martin Scorsese, jest oryginalna reżyseria. W Gold oglądamy schematyczną opowieść o facecie, który zdobywa miliony dzięki obsesji – ale właśnie tej obsesji nie pokazuje nam film, który sam w sobie jest mocno przewidywalny i powiela schematy ze znanych już tego typu opowieści. Z tego też powodu robi o wiele lepsze wrażenie jako pozycja na DVD, chociaż wśród innych filmów tego gatunku wydaje się zbyt powtarzalny.

Czym zatem można się pocieszyć w Gold? Ponownie – obsadą. Oprócz McConaugheya mamy znanego z Kamiennych pięści czy Dziewczyny z pociągu Edgara Ramireza, który gra odpowiedzialnego, rozsądnego i przede wszystkim trzeźwego partnera w biznesie Kenny'ego, który zawsze służy mu dobrą radą. Nie zapomnijmy także o ciekawej postaci kobiecej stworzonej przez Bryce Dallas Howard, która gra dziewczynę Kenny'ego. Jej osoba jak zwykle została potraktowana przez scenarzystów powierzchownie i stereotypowo, ale aktorka daje z siebie wszystko, grając silną i zdecydowaną kobietę coraz bardziej przytłoczoną wadami swojego wybranka. Poza tym mamy wesoły smaczek w postaci wybornego Toby'ego Kebbella w roli agenta FBI Paula Jenningsa. Dla takich aktorów zawsze warto obejrzeć jakikolwiek film.

Kulisy powstawania Gold można poznać dzięki książkowemu wydaniu DVD, które dokładnie opisuje proces tworzenia filmu od samej historii, przez scenariusz, po zaangażowanie się Matthew McConaugheya i wreszcie wybór reżysera. Teksty są dosyć ciekawe mimo rozczarowania, jakim jest film. Sama płyta oferuje standardowe opcje z polskim lektorem lub polskimi napisami, a także zapowiedzi filmowe.

Gold nie powali nikogo na kolana i nie zaspokoi Waszej chęci znalezienia filmowego złota. Warto jednak pokusić się o seans DVD ze względu na kolejną fenomenalną rolę Matthew McConaugheya, całą obsadę i samą historię Kenny'ego Wellsa.



blog comments powered by Disqus