Recenzja filmu "Grawitacja"

Autor: Hagath

Było już wiele filmów o próbie przeżycia człowieka w ekstremalnych warunkach, by wymienić chociażby środowisko bezludnej wyspy czy pustyni. Jednak trudno przypomnieć sobie obraz, który opowiadałby o walce o przetrwanie w próżni – przestrzeni, gdzie dźwięk się nie rozchodzi, nie ma siły tarcia, ciśnienia czy tym bardziej tlenu, a pomóc może jedynie technika, która w dużej mierze ogranicza się do wynalazków z drugiej połowy XX wieku.

Zniszczenie rosyjskiego satelity powoduje reakcję łańcuchową, której się nikt nie spodziewał. Na orbicie ziemskiej z nadzwyczajną szybkością pędzą szczątki kolejnych urządzeń i niszczą wszystko, co napotkają. Na ich drodze znajduje się kilkoro astronautów, którzy wykonują standardowy kosmiczny spacer.

Opisy fabuły Grawitacji są naprawdę enigmatyczne. I rzeczywiście jest ona bardzo prosta, jednak to nie zmienia faktu, że film jest jednym z lepszych amerykańskich thrillerów ostatnich lat. Cały czas trzyma widza w napięciu, nie pozwala się nudzić. Bohaterowie napotykają kolejne przeszkody do pokonania, a widz nie ma pewności, czy cała historia zakończy się happy endem. Astronauci muszą walczyć nie tylko ze skrajnie nieprzyjazną przestrzenią kosmiczną, ale również z własnymi lękami i słabościami.

Warto podkreślić, że lista członków obsady jest niezwykle krótka i na dłuższą metę ogranicza się do dwóch osób – Sandry Bullock oraz George’a Clooneya. Obydwoje stanęli na wysokości zadania. Sandra Bullock świetnie odnalazła się w dramatycznych scenach. Grana przez nią dr Ryan Stone jest bardziej naukowcem niż astronautą, nie ma zbyt dużego doświadczenia w kwestii spacerów w próżni, nie zaliczyła też każdego szkolenia tak dobrze, jakby chciała, a teraz znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Jej bohaterka szybko panikuje i nie ma pomysłu na to, jak przeżyć w ekstremalnych warunkach. Jej "stabilizator" stanowi bohater grany przez George’a Clooneya – Matt Kowalsky (polski akcent!). Jest to bardzo doświadczony astronauta, dla którego naprawa teleskopu Hubble’a miała być ostatnią misją. Postać ta wnosi wiele humoru oraz rozluźnia atmosferę wszechobecnego dramatu czy grozy. Gra aktorska Clooneya jest po prostu niesamowita, jego bohater budzi w każdym sympatię ze względu na przyjazne usposobienie oraz niezwykły dystans do rzeczywistości.

Grawitacja to film niezwykle widowiskowy. Piękne widoki Ziemi i kosmosu zapierają dech w piersiach. Przepełnione akcją sceny, kiedy nadlatują odłamki kolejnych urządzeń, są pełne dynamizmu, a także świetnie prezentują się w 3D. Kosmos ukazany w filmie z jednej strony jest bardzo malowniczy i fascynujący, a z drugiej – surowy i niebezpieczny. Niesamowite zdjęcia Emmanuela Lubezkiego oraz cudowna muzyka Stevena Price’a sprawiają, że trudno oderwać wzrok od ekranu choćby na krótką chwilę. Pod względem technicznym Grawitacja to prawdziwy majstersztyk.

Tak naprawdę filmowi trudno jest cokolwiek zarzucić. Może tylko to, że chwilami jest zbyt "amerykański", co może wpływać na postrzeganie niektórych scen, jednak na ile to przeszkadza w odbiorze całej historii, każdy musi sobie odpowiedzieć sam, gdyż nie da się tej kwestii dobrze omówić bez zbytniego zdradzania fabuły. Prawda jest taka, że Grawitacja wypełniona jest elementami nieprzeciętnymi i trudno dopatrzeć się czegoś, co odbierze jej wyjątkowość.

Film na pewno zdobędzie serca wielu widzów, a dowód na to można ujrzeć w niezwykle dobrych ocenach w zagranicznych serwisach internetowych. Grawitację na pewno warto zobaczyć w kinie, najlepiej w 3D, żeby w pełni cieszyć się efektami specjalnymi oraz poczuć grozę pustki i samotności. Trzeba jednak podkreślić, że urzekające widoki to nie wszystko, co ma do zaoferowania produkcja Cuarona. Film cechuje niezwykły, pełen napięcia klimat i na pewno za parę miesięcy zachwyci on również osoby, które czekają dopiero na premierę DVD.


blog comments powered by Disqus