Intrygująca ... ta pułapka

Autor: Damia

Z początku zastanawiałam się czy aby jestem odpowiednią osobą do zrecenzowania tegoż filmu. Komiksu, na którego podstawie powstał film nie widziałam na oczy, co może stanowić pewne ograniczenie. Potem jednak zdałam sobie sprawę z tego, iż jest spore grono osób, które komiksem się nie interesują, ale film chciałoby obejrzeć. Więc będą w podobnej sytuacji do mojej... Wobec powyższego nie będę nawet próbowała opisać fabuły filmu tylko posłużę się gotowcem...

...z pudełka
Początek XXIII wieku. Gdzieś na trzech poziomach Nowego Jorku, mieszka kobieta o niebieskich oczach, która płacze niebieskimi łzami. Nazywa się Jill Bishop. Horus, skazany na śmierć przez swoich towarzyszy, bóg o głowie sokoła przebył pół wszechświata, by ją odnaleźć. Zostało mu siedem dni, aby spotkać się z Jill w labiryncie miasta i uwieść ją, co zapewni mu nieśmiertelność. Do tego potrzebne mu jednak ludzkie ciało. Użyczy mu go Alcyd Nicopol, więzień polityczny, zahibernowany 30 lat temu za to, że zbyt dużo wiedział o rządzącej Nowym Jorkiem Dynastii Allgodów. Horus, Nicopol i Jill Bishop - osobliwy trójkąt, w którym wszystko się splata: głosy, ciała, wspomnienia. Wszystko, prócz miłości, która wybuchnie tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa...

Pytania bez odpowiedzi...
Treść z pudełka nie ujawnia kilku dość znaczących szczegółów m.in. tego, że Horusowi wcale niekoniecznie zależy na uwodzeniu biednej Jill - musi ją jedynie zapłodnić oraz, że Nikopol nie użyczył bogu swojego ciała z własnej nieprzymuszonej woli. O tym przekonacie się osobiście. Niestety jest mnóstwo pytań, których odpowiedzi nie poznamy. Skąd np. w ogóle wziął się w Nowym Jorku Horus i jemu podobni, czemu u licha został skazany na śmierć i dlaczego władz miasta nawet nie dziwi widok zawieszonej w powietrzu piramidy. Skąd wzięła się Jill i czym różni się od normalnej kobiety? Te i inne pytania pozostały dla mnie bez odpowiedzi...Na razie...

Powiało chłodem...
Tak można by krótko powiedzieć o klimacie filmu. Dużo błękitu, szarości i stali, a na ich tle dlascreen1 kontrastu pojawiają się czasem krwiste czerwienie. Nie powiem, robi wrażenie. Scenografia przypomina nieco Piąty Elemen Bessona - wysokie miasto z wielopoziomową komunikacją miejską - różnicą są pojazdy nielatające, lecz poruszające się na zawieszonych linach niczym na trakcjach elektrycznych naszych tramwajów. Niestety nie rozumiem połączenia postaci ludzkich i tych, wykreowanych komputerowo. Grafika wydaje się być płaska, trochę jak w grze komputerowej - szczerze mówiąc nie przypadła mi do gustu.

Pułapka... także dla widza...
Nie jest to film dla każdego, nie sądzę by nadawał się do oglądania jako ciekawostka artystyczna. Dla kogoś, kto nie zetknął się z komiksem, ani dotychczasową twórczością reżysera - Enki Bilala, wyda się niezrozumiały i mdły. Trudno dostrzec jego przesłanie. Można by dojść do wniosku, iż Jill - niebieskowłosą dziewczynę - powołano do życia jedynie po to, by urodziła dziecko mitycznego boga...Wątpię by jedynie o to chodziło reżyserowi.

Immortal
, to kolejny film, z jakim miałam do czynienia, którego nie należy postrzegać jako złego lub dobrego. Jest to kino raczej dla fanów - tych, którzy poznają się na jego treści i przesłaniu. Mimo, iż wydaje się niezrozumiały, to zaintrygował mnie i zachęcił do zapoznania się z komiksem, który był inspiracją do produkcji filmu. Nie każdy film potrafi wywołać podobne uczucia, więc - z przestrogą - lecz polecam.


blog comments powered by Disqus