Splat!FilmFest: "Zaproszenie" - recenzja filmu

Czy przyjmiesz zaproszenie?

Podczas wtorkowego, wieczornego Splat!FilmFest tłumnie przybyliśmy do Centrum Kultury w Lublinie z wydrukowanymi wejściówkami na seans filmu w reżyserii Karyn Kusamy. Każdy z nas przyjął owe zaproszenie. Większy dylemat miał bohater obrazu, Will (Logan Marshall-Green) z przyjęciem, wyprawianym przez jego byłą żonę, Eden.

Will i Eden tworzyli wspólnie wspaniałą rodzinę. Ich jedyny synek był oczkiem w głowie rodziców - do momentu nieszczęśliwego wypadku. Był to zarazem nieunikniony początek końca. Tuż po rozwodzie, kobieta zniknęła na dwa lata. I oto pojawia się ponownie, by wyprawić wieczorną kolację z nowym mężem, Davidem (Michiel Huisman), na wzgórzu L.A. Wśród gości są starzy znajomi oraz sceptyczny do całego wydarzenia Will, wspólnie ze swoją nową ukochaną, Kirą. Coś jednak zdaje się być nie tak. Żelazne kraty, zamocowane przy każdy oknie, wszystkie drzwi zamknięte na cztery spusty. Przecież to wzgórze Hollywood – tu często zdarzają się włamania. Czy bohatera ponosi wyobraźnia? A może coś jest na rzeczy?

Wino, whiskey, jeszcze więcej wina i gra, która z każdą kolejną minutą staje się wciągać nie tylko zaproszonych na przyjęcie gości, ale także widzów. Twórczyni Aeon Flux czy wybranych odcinków The Man in the High Castle, sprytnie operuje kadrami i momentami, które nie zawsze są dopowiedziane. To, co widzi Will może być skutkiem jego wewnętrznych demonów, wciąż tkwiących w nim po śmierci jedynego syna. W wielu jednak momentach przekonacie się, że każdy wątek ma drugą stronę medalu. 

Na uwagę, prócz magnetyzującego Logana Marshalla-Greena, zasługuje przede wszystkim Tammy Blanchard. Jako Eden kreuje piękną kobietę skąpaną w bieli, panią domu i zarazem mistrzynią ceremonii. Nie bez kozery możemy mieć skojarzenia z typową femme fatale. Gdzie diabeł nie może, tam... Wiadomo. Symboliczny udział Johna Carrolla Lyncha utwierdza raz jeszcze w przekonaniu, że jest to jeden z najlepszych współczesnych mistrzów drugiego planu. Jego Pruitt wzbudza ciekawość, ale głównie poprzez mroczne opowieści i sposób, w jaki porusza się po rezydencji małżeństwa. 

Zbyt dużo nie mogę zdradzić z tego, co dzieje się tuż po podaniu kolacji, ponieważ każde słowo odbierze Wam rozkosz z oglądania tego thrillera. Sprawdźcie koniecznie. Twórcami scenariusza Invitation byli Phil Hay oraz Matt Manfredi, autorzy przyjmowanych w różnoraki sposób produkcji, takich jak: Starcie Tytanów, R.I.P.D. Agenci z zaświatów czy Prawdziwa jazda. Dzięki Invitation, panowie z całą pewnością zrehabilitowali się!

Korekta: osti


blog comments powered by Disqus