Wolność na peryferiach

plakat filmu Wolność na peryferiach

Najlepszym miernikiem dobrych filmów jest to, że się nie starzeją. Zrealizowana przed 12 laty Jazda Jana Sveraka jest tego doskonałym przykładem. Zdobywającemu wówczas pierwsze zawodowe doświadczenia czeskiemu reżyserowi w znakomity sposób udało uchwycić się pierwsze hausty "wolnego" powietrza, jakim mogli odetchnąć mieszkańcy niedawnych demoludów. W niezwykle subtelny sposób Sverak wychwytuje z nowej rzeczywistości elementy zderzenia mentalności kształconej w realiach demokracji socjalistycznej z kulturą dobrobytu.

Radek i Franta, przyjaciele przed trzydziestką, postanawiają zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na używany samochód z nielegalnego źródła i zafudnować sobie przygodę rodem z amerykańskich filmów. W przerobionym na kabriolet aucie na francuskich numerach ruszają w trasę po czeskich bezdrożach. "Głównymi drogami jeżdzą bandyci i policjanci" - stwierdza jeden z bohaterów. Zapuszczają się więc w boczne, na których czeka na nich osobista przygoda. Ich przewodnikiem będzie zabrana na stopa dziewczyna - małomiasteczkowa famme fatale ścigana przez niezrównoważnego narzeczonego. A wszystko to w rytmie nieco siermiężnych, lecz niezwykle szczerych, brzmień czeskiego rocka w wykonaniu grupy Buty.

Trójka pasażerów kabrioleta odgrywa z powagą, podpatrzone na ekranie, role bohaterów road movies. Radek i Franta - luzaków, którym wszystko przychodzi łatwo, Anna - tajemniczej i niedostępnej kusicielki, która toczy z meżczyznami niebezpieczną grę. Jesteśmy świadkami kolejnych prób sprawdzania granic rzeczywistości - napadu na sklepową kasę, włamania do letniego domku, ryzykownych zabaw za kierownicą pędzącego samochodu. "Smakowanie przygody" zdaje się uchodzić im bezkarnie, choć między kolejnymi bezstroskimi chwilami daje się wyczuć rosnące napięcie, podświadomie rywalizujących o względy dziewczyny, mężczyzn, a także jej balansowanie na krawędzi zabawy i autodestrukcji. Ten ostatni element wyraźnie zarysowuje różnicę między celebrującymi marzenia mijającej młodości Radkiem i Frantą, a ponad 10 lat od nich młodszą Anną, która nie wyznaczyła jeszcze granic własnego świata.

W czeskiej opowieści o amerykańskim micie podbijającym ziemie neofitów demokracji nie brak nostalgicznego spojrzenia wstecz. Symptomami, zachodzących na oczach bohaterów, zmian są: wypieranie dawnej praktycznej jednostki miary w postaci pudełka zapałek przez długość karty kredytowej czy też kurczące się i pokrywające się kurzem fragmenty historii zapisanej na szpaltach odnalezionych w letniskowym domku starych gazet, które z zapomnienia wydobywa blask świecy.

"Życie jest podróżą" - te słowa autorstwa Federico Felliniego najpełniej oddają nie tylko fabularny rys filmu Sveraka, lecz mogą stać się pretekstem do szerszego spojrzenia na Jazdę jako opowieść o Czechach (lub ogólniej narodach tzw. Bloku Wschodniego), którzy zamienili "małą stabilizację" na kuszącą tajemnicą podróż w nieznane lecz wytęsknione obszary wolności.
Jak na film drogi przystało bohaterowie Jazdy w konsekwencji otrzymają od losu lekcję wiedzy o sobie samych. Dane im będzie przejrzeć się w lustrze własnych pragnień, zahamowań, odwagi, nieśmiałości i niedojrzałości. Co z tej lekcji wyniosą to już opowieść na zupełnie inny film...


blog comments powered by Disqus