"Liga Sprawiedliwości: Mrok" - recenzja wydania DVD animacji

Autor: Bartosz Stuła
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
28 czerwca 2017

Magiczne światło w mroku beznadziei

Z poziomem filmów aktorskich DC bywa różnie.  Jedne zaliczają spektakularne porażki, jak na przykład Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości,który został wręcz zmieszany z błotem przez krytyków, a inne, choćby najnowsza Wonder Woman, zbierają z dnia na dzień coraz więcej pochlebnych recenzji. Warto jednak pamiętać, że tym, co zawsze odróżniało DC od Marvela, była produkcja sporej liczby raczej dobrych pełnometrażowych filmów animowanych. A jak jest dziś?

Animacje na podstawie komiksów DC, mimo że trzymają względnie dobry poziom, to w ostatnich latach zaliczyły spadki. Cóż, twórcy jakby stracili trochę formę. Potwierdza to zeszłoroczny Zabójczy żart. Ekipa odpowiedzialna za tę produkcję odeszła od ogólnego, masowego odbiorcy, który obejmował zarówno młodzież szkolną i dojrzałego widza, starając się zrobić obraz przeznaczony wyłącznie dla dorosłych..

Liga Sprawiedliwości: Mrok to animacja, której premiera w USA miała miejsce na początku 2017 r. Film skierowany jest także do dojrzałego widza, jednakże opowiedziana w nim historia jest innowacyjna, a swoją kategorię filmu „powyżej 18 lat” zawdzięcza potworom, demonom i ogólnej atmosferze horroru, mogącego przerazić młodszych.i Sam szkielet fabuły jak zwykle w takich animacjach opiera się na materiale zawartym w komiksowym multiwersum.

W filmowej opowieści jest wiele magicznych elementów. Zagrożenie występujące na początku projekcji przerasta konwencjonalną Ligę Sprawiedliwości, a najbardziej mroczny z bohaterów, Batman, postanawia stworzyć zupełnie nowy zespół złożony z paranormalnych postaci i bohaterów władających magią.

Fabuła filmu  opiera się w głównej mierze na stopniowym dołączaniu nowych bohaterów do magicznego zespołu Batmana.  Najbardziej przyciąga uwagę jednak Constantine. Dubbinguje go odtwórca tej samej postaci z serialu stacji NBC – Matt Ryan. Tak samo jak w serialu, jego głos charakteryzuje sarkastyczny ton, który ubarwia postać, tworząc właśnie to, co fani w  Constantinie kochają. Drugą ważną postacią jest Zatanna. Dzięki niezwykłej chemii między nią a Constantinem możemy dobrze się bawić i odkryć początki (albo reaktywacje) burzliwego związku tej pary. Razem z Deadmanem natomiast mamy okazję się pośmiać. Godny podziwu jest też główny antagonista, o którym do samego końca niewiele wiadomo, gdyż tropy fabularne wskazują na kogoś zupełnie innego.

Niestety, postać Batmana została spłycona do dość prostych żartów sytuacyjnych i ograniczona do łącznika spajającego nową drużynę bohaterów. To samo można powiedzieć o Potworze z Bagien, który nie dostał zbyt wiele czasu na ekranie – choć  wydobycie z niego „człowieczeństwa” jest tą sceną, na którą warto czekać. Także Etrigan i Jason Blood, mimo że mają ogromny wpływ na rozwój fabuły, to jednak wypadają dość blado w stosunku do innych bohaterów, brakuje im pazura.

Opowieść filmowa jest utrzymana w dość mrocznej kolorystyce, co daje odczuć duchotę i niepewność podczas projekcji filmu. Efekty komputerowe podrasowujące różne zaklęcia wypadły wręcz wystrzałowo. Muzyka utrzymana jest na poziomie lekkiego horroru. Wiele scen, jak np. ta z odchodami, ze względu na temat i realistyczne przedstawienie, może wzbudzić u widza obrzydzenie. W USA film ten został zaklasyfikowany jako obraz dla dojrzałego odbiorcy. Zgadzam się z tym. To nie jest film dla młodego widza,  przede wszystkim z powodu dość poważnego tonu i wielu mrocznych postaci, mimo wątków humorystycznych.

Polskie wydanie DVD jest podobne do wielu innych płyt z animacjami DC. Mamy film w wersji oryginalnej oraz różnych wersjach językowych – w tym z polskim lektorem. Niezupełnie komponuje się on z obrazem, dlatego lepiej oglądać film z napisami. Są one bardzo przyjemną polską wersją dialogów angielskich. W tłumaczeniu znajdziemy wiele neologizmów wprawiających w dobry humor, jak np. koniobicie- słowo, którym posługuje się Constantine, określając beznadziejną sytuację (intencją autora było odmłodzenie bohatera i nawiązanie do semi-wulgarnych zwrotów używanych przez współczesną młodzież). Ponadto w pakiecie mamy mniej więcej 10-minutowe zapowiedzi innych filmów DC. Szkoda tylko, że wśród tych zapowiedzi znalazły się filmy sprzed kilku lat.

Reasumując, Liga Sprawiedliwości: Mrok to świetny film wprowadzający nas w magiczny świat bohaterów DC. Plusem jest utrzymana mroczna i poważna konwencja, która z pewnością przyciągnie wielu dorosłych widzów i pozwoli im rozpocząć nową przygodę z superbohaterami. Tym filmem Jay Olivia wkroczył w nowy wymiar animacji DC – produkcji poważanych, ale zarazem wypełnionych postaciami wiernymi komiksowym odpowiednikom. I mimo że plany na aktorską Mroczną Ligę Sprawiedliwości wciąż natrafiają na liczne problemy, to myślę, że fanów ta produkcja na razie usatysfakcjonuje.



blog comments powered by Disqus