Liga antybohaterów - recenzja wydania DVD filmu "Liga Sprawiedliwości: Bogowie i potwory"

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Anna Emerald
7 października 2015

Meksykański Superman, Wonder Woman bez skrupułów szlachtująca wrogów i bladolicy Batman wysysający krew swoich ofiar – zbyt dziwne, żeby mogło być prawdziwe? Nie w wydawnictwie DC, gdzie równoległe uniwersa są na porządku dziennym. Oto świat Ligi Sprawiedliwości: Bogów potworów – animacji o klasycznym wyglądzie i dość nowatorskiej fabule.

Przygody amerykańskich superbohaterów słyną z posiadania wielu rozmaitych wersji osadzonych w alternatywnych rzeczywistościach, nazywanych przez fanów elseworlds. Jednym z największych i najsłynniejszych multiwersów jest świat stworzony przez DC Comics. Niezliczone wcielenia Batmana, Supermana, Wonder Woman i innych herosów różnią się genezą, wyglądem i charakterem, a grupy takie jak Liga Sprawiedliwości czy Suicide Squad posiadają odmienną historię i skupiają innych członków. Liga Sprawiedliwości: Bogowie potwory prezentuje właśnie jeden z takich równoległych wszechświatów. I to jeden z ciekawszych.

Film rozpoczyna się znaną wszystkim miłośnikom Clarka Kenta sceną zagłady planety Krypton, w której Jor-El oraz wraz z żoną przygotowują się do wysłania w kosmos kapsuły ze swoim potomkiem. Tym razem nie mają jednak złożyć w statku niemowlęcia, lecz DNA Jor-Ela, które już wewnątrz pojazdu połączy się z jajeczkiem Lary i będzie rozwijać w komorze inkubacyjnej. Ich plany zostają brutalnie przerwane przez generała Zoda, który umieszcza w kapsule własny materiał genetyczny, tym samym stając się biologicznym ojcem przyszłego Supermana.

Dalszy rozwój wydarzeń utrzymuje poziom obiecującego prologu. Tempo akcji jest zrównoważone, a fabuła poprowadzona tak, by widowiskowe potyczki przeplatały się z ekspozycją świata i bohaterów. Początkowo niewiele wiadomo na temat pozostałej dwójki superherosów wchodzącej w skład Ligi Sprawiedliwości. Dopiero poprzez kolejne retrospekcje widz poznaje historie i motywacje nowych wersji Wonder Woman i Batmana oraz przekonuje się, że to przede wszystkim do tej pary odnosi się podtytuł filmu.

Twórcy postarali się, by stworzyć jak najbardziej interesujące postaci i wciągającą historię. Scenariusz zawiera kilka ciekawych zwrotów akcji i w oryginalny sposób bawi się postaciami z uniwersum DC Comics. Dzięki temu, że Liga Sprawiedliwości: Bogowie potwory jest samodzielną historią  osadzoną w alternatywnej rzeczywistości, nie wymaga od widza dokładnej znajomości historii tytułowej supergupy oraz jej przeciwników. Trzeba jednak przyznać, że wiedza taka czyni seans jeszcze przyjemniejszym. Alan Burnett i Bruce Timm wraz z reżyserem Samem Liu postarali się, żeby zagorzali fani Ligi mieli frajdę z odkrywania kolejnych easter egg'ów – film aż kipi od rozmaitych nawiązań do postaci i wydarzeń ze świata DC, od najbardziej oczywistych, po mocno zawoalowane. Świetny scenariusz posiada jeden nieznaczny mankament – powracające wyjaśnianie wydarzeń poprzez dialogi, łącznie z iście bondowską tyradą głównego antagonisty na temat jego złowrogiego planu. Na szczęście takich momentów w całym obrazie jest na tyle niewiele, że można je zrzucić na karb konwencji i dalej cieszyć się seansem.

Już w pierwszych scenach staje się jasne, że obraz przeznaczony jest dla nieco starszego widza. Protagoniści nie są klasycznymi superherosami, lecz raczej antybohaterami niestroniącymi od rozlewu krwi, dosadnego języka czy dwuznacznych komentarzy (oczywiście bez przesady). Ilość posoki pojawiającej się na ekranie jest, jak na animację o Lidze Sprawiedliwości, spora. Chociaż reżyser zadbał, by przemoc była pokazana z umiarem i nie nazbyt dosadnie, to bezpośrednio ukazane skręcanie karku czy przeszywanie mieczem są w tej produkcji na porządku dziennym. Dla bardziej dojrzałego odbiorcy jest to miła odmiana od nadmiernie ułagodzonych filmów animowanych DC i Marvela, jednak jeśli planujecie zakup Bogówipotworów dla swoich pociech, warto mieć to na względzie.

Abstrahując od obrazowania przemocy, warstwa wizualna produkcji zasługuje na wyróżnienie. Postaci zostały zaprojektowane w klasycznym, kreskówkowym stylu charakterystycznym dla Bruce'a Timma. Nowy wygląd protagonistów od razu przyciąga uwagę – obok brodatego Supermana w płaszczu rodem z Matrixa, Wonder Woman uzbrojonej w hi-techowy pancerz i mieczczykrwiożerczegoBatmana w czerwonych goglach po prostu nie można przejść obojętnie.Animatorzy odwalili kawał dobrej roboty ożywiając rysunkowych bohaterów. Fani telewizyjnych przygód Batmana i Ligi Sprawiedliwości będą zachwyceni. Oglądanie kolejnych płynnie zanimowanych i efektownie zaaranżowanych potyczek z udziałem bohaterów to prawdziwa przyjemność. Częstą bolączką rysunkowych filmów akcji jest całkowite skupienie się na dynamicznych sekwencjach walk, a co za tym idzie traktowanie animacji w scenach dialogowych po macoszemu. Na szczęście w tym przypadku także mniej widowiskowym partiom została poświęcona należyta uwaga, dzięki czemu mimika i ruchy postaci zostały przedstawione równie starannie i naturalnie, co pojedynki i bitwy.

Wydanie DVD niestety nie robi tak dobrego wrażenia, jak sam film, ale zostało przygotowane poprawnie. Po raz kolejny Galapagos zaserwował widzom brzydkie, anglojęzyczne menu, w którym znalazły się standardowe funkcje oraz dosłownie jeden dodatek – materiał zza kulis zapowiadanej na koniec tego roku animacji Batman: Bad Blood. Krótki film dokumentalny składa się z komentarzy twórców, fragmentów gotowych scen, animatików oraz storyboardów. Całkiem ciekawy bonus, szkoda, że jedyny. Zarówno animacja, jak i dokument zostały wyposażone w polskie napisy. Dodatkowo Bogów potwory można oglądać w wersji 5.1 z przyjemnym dla ucha lektorem. Rodzimej wersji językowej nie można nic zarzucić – tłumaczenie zostało przygotowane rzetelnie, a dialogi brzmią naturalnie.

Liga Sprawiedliwości: Bogowie potwory to pierwszorzędnie zrealizowana animacja dla nieco starszego odbiorcy. Umiejscowiona w alternatywnej rzeczywistości fabuła zadowoli zarówno maniaków świata DC, jak i osoby nie czujące się zbyt pewnie w rozmaitych niuansach superbohaterskiego multiwersum, ale posiadające podstawową wiedzę na jego temat. Zdecydowanie jedna z najlepszych animowanych pozycji z tego gatunku dostępnych na polskim rynku.



blog comments powered by Disqus