Kill Bill vol. 1

okładka
DVD Info
W wypożyczalni od: 15 kwietnia 2004
W sprzedaży od: 21 kwietnia 2004

Format obrazu: 16:9
Dźwięk:angielski (DTS-ES), angielski (Dolby Digital 5.1), polski lektor (Dolby Digital 5.1)
Języki napisów: angielski, polski
Język menu: polski
Dostęp do: scen
Region: 2
Dystrybutor: Monolith Video

Dodatki

  • 2 zwiastuny
  • wywiady z twórcami
  • reportaż z planu
  • 12 spotów TV

Reżyseria: Quentin Tarantino
Scenariusz: Quentin Tarantino
Muzyka: RZA
Zdjęcia: Robert Richardson
Montaż: Sally Menke

Obsada:

Uma Thurman jako Panna Młoda
Lucy Liu jako O-Ren Ishii
Vivica A. Fox jako Vernita Green
Daryl Hannah jako Elle Driver
David Carradine jako Bill
Michael Madsen jako Budd
Sonny Chiba jako Hattori Hanzo

Zdradzona i pozostawiona na pewną śmierć panna młoda, należąca niegdyś do elity płatnych zabójców, budzi się po 5 latach ze śpiączki i postanawia zemścić się na człowieku, który ją wystawił – tytułowym Billu.

DVD jest dostępne również w pakiecie


Autor recenzji dvd: aDiego

Obraz

klatka z filmu Jest ostry jak brzytwa i soczysty jak świeża truskawka. Zresztą skojarzenia te są nieprzypadkowe. Ostrość "bije po oczach", a kontury prezentują się schludnie. Na ekranie nie ujrzymy jakichkolwiek śmieci, ze słynną "kaszą" na czele. Twórcy po prostu dokonali wzorowego transferu. Na (przydługi) koniec wspomnę tylko o kolorach, które są kolejnym przykładem, że praca wielu osób nad tym wydaniem DVD nie poszła na marne. Jak truskawka - owszem, ale tylko tam gdzie to było zamierzone. Tak więc cukierkowe kolorki napotkamy np. w mieszkaniu drugiej ofiary "Panny Młodej", a ciemniejsze i bardziej zgniłe w barze, gdzie mścicielka zakupuje swój miecz, czy w mangowej wstawce. Na uwagę zasługuje również śnieg (końcowe sceny) - już dawno nie widziałem takiej bieli. Zwłaszcza, że przedstawiono ją w oświetleniu, w nocy... Już naprawdę na sam koniec, tej ekstazy wywołanej tym co zobaczyłem na ekranie mojego telewizora - króciutko o czarnobiałych wstawkach filmowych. "Czerń i biel" już dawno nie była taka ładna w cyfrowym wydaniu. Dla mnie mistrzostwo świata!
Ocena: 5/5

Dźwięk

klatka z filmu Jest czego słuchać. DTS w wersji rozszerzonej daje mocnego kopa. Wszystko zostało tutaj zaprezentowane poprawnie, zresztą jak na poważne (ostatnio mało ich jest) wydanie filmu na DVD przystało. Subwoofer jest "męczony" praktycznie od początku i bardzo często ma "coś do powiedzenia". Gatka ta mu nawet nieźle wychodzi;) Panorama została również dobrze zbudowana. Mimo, że częściej słyszymy przód sceny, to tył także się udziela. W każdym razie nie narzekam... Tym, dlaczego warto sięgnąć po cyfrowe wydanie "Kill Billa", jest również muzyka. Ta jest po prostu boska i musze przyznać, że o wiele bardziej mi się spodobała w DTSie niż w wersji audio, którą posiadam w swojej kolekcji płyt. Delectatis moi drodzy... Warto wspomnieć, że na płycie znalazło się miejsce także dla oryginalnej ścieżki dźwiękowej i (opcjonalnie) lektora w poczciwym DD 5.1. Jednak klasy DTS-ES oczywiście nie przebijają.
Ocena: 5/5

Dodatki

klatka z filmu Są ubogie, co tu kryć;( Pocieszeniem jest jednak to, iż od wersji angielskiej, czy amerykańskiej praktycznie się nie różnią. Zdaje się, że po prostu większej ilości materiałów zza kulis producent nie przygotował / nie udostępnił. Skupmy się jednak na tym, co na deser nam podano. A więc mamy materiały promocyjne: w postaci dwóch zwiastunów kinowych oraz 8 (na okładce jest napisane, że 12 - nie wiem czemu...) spotów telewizyjnych (które swoją ilością mogą nas przyprawić o ból głowy. Ponadto znalazły się bonusy większego kalibru - relacja z planu filmowego oraz wywiady z twórcami i aktorami. Te niestety nie powalają jakością. Relacja z planu, to suche urywki, które sobą nic specjalnego nie reprezentują. Mało tego, oglądanie tego wszystkiego już po krótkim czasie nuży. Wywiady prezentują się ciut lepiej. Ale tylko odrobinę, bowiem i tu mamy do czynienia z poważnymi cięciami materiału. Nie ustrzeżono się również błędów - w połowie relacji z planu wysiada dźwięk, a podczas oglądania wywiadów da się zauważyć wyciszenie podczas pierwszych i końcowych słów przepytywanego. Na koniec dodam, że w zagranicznych wydaniach dodatkowo można było się spotkać z dwoma teledyskami. W sumie wiele nie straciliśmy (pod warunkiem, że jakościowo i merytorycznie nasze bonusy nie odbiegają od zagranicznych, czego niestety sprawdzić mi nie było dane), szkoda jednak, że nie pokuszono się o jakiś klip muzyczny. W końcu muzyka w "Kill Billu" jest przesmaczna.
Ocena: 2/5



blog comments powered by Disqus