Kawaler miecza


plakat filmu Kawaler miecza
Reżyseria: Kazuhiro Furuhashi
Scenariusz: Tow Ubukata


Rok produkcji: 2006 - 2006

Tytuł oryginalny: Le Chevalier D`Eon
Zagraniczna strona filmu: http://www.advfilms.com/titles/lechevalier
Produkcja: Japonia
Gatunek: anime, fantasy, horror
Ilość odcinków: 24
Czas: 25 min.

Paryż, rok 1742. Lśniące wody Sekwany przynoszą do miasta tajemniczą trumnę. Na jej wieku widnieje krwawy napis: "Psalmy". W jej wnętrzu spoczywa ciało młodej kobiety o imieniu Lia de Beaumont. Wkrótce potem w całym mieście zaczynają ginąć kobiety w tajemniczych okolicznościach.

Japońscy twórcy, z bardzo cenionego studia animacji - Production I.G. ("Ghost in the Shell", "Reideen", "FLCL", "Patlabor", "Video Girl Ai" i wiele innych), tym razem postanowili pobawić się historią XVIII-wiecznej Francji (a także Rosji i Wielkiej Brytanii) i stworzyli - jak zwykle - kino, obok którego nie można przejść obojętnie. "Le Chevalier D`Eon" (Kawaler miecza) jest obrazem doskonałym w swoim gatunku, wspaniale wyważonym i sprawnie poprowadzonym - to znak firmowy twórców z Production I.G. Wydawać by się mogło, iż opowieści z gatunku płaszcza i szpady są materiałem wyeksploatowanym, który co prawda ma swoich miłośników, jednak nie wnosi już nic nowego do tematu i skazany jest wyłącznie na powielanie schematu. Jednak japońscy twórcy po raz wtóry udowodnili, że są mistrzami w mieszaniu konwencji i bawieniu się nimi. Tym razem efektem ich działań jest porywająca mieszanka klasycznej opowieści przygodowej z doskonałą domieszką horroru, magii i historii. Efekt końcowy jest fascynujący.

Brat Lii, d`Eon, członek tajnej policji, rzuca się w wir śledztwa, które w krótkim czasie doprowadza go do szokujących odkryć. Ginące w Paryżu kobiety, porywane są przez tajemniczą grupę ludzi, którzy zdają się posiadać tajemną wiedzę, wykraczającą poza wszystko, z czym dotąd miał doczynienia. D`Eon szybko zauważa, iż śmierć jego siostry i dziwna seria wydarzeń obiegających cały Paryż, mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Jednak próba wyjaśnienia i powstrzymania procederu, kończy się dla d`Eona i jego towarzyszy, tragicznie.

"Le Chevalier d`Eon" to bardzo smacznie - jeśli pokusić się o porównania kulinarne - skomponowany tort. Jako podstawy do jego przygotowania, użyto klasycznej historii spod znaku płaszcza i szpady, umieszczonej w nieco poprzerabianych realiach XVIII wieku. Do tego dołożono smakowite dodatki w postaci szybkiej akcji, szczypty horroru, thrillera i duże ilości kina przygodowego. Nad scenariuszem tego złożonego dania czuwał twórca mangi - Tow Ubukata (na podstawie której rzeczona seria powstała), który stanął na czele zespołu scenarzystów. Efekt końcowy jest wyśmienity i przejrzysty, z jednej strony klasyczny, z drugiej - odświeżający. Kino przygodowe najlepszej próby.

D`Eon zostaje sam. W obliczu czyhających na jego życie nieznanych wrogów, wydaje się, iż nie ma szans. Lecz wtedy u jego boku niespodziewanie stają sprzymierzeńcy, gotowi podjąć rękawicę, rzuconą przez nieznanego przeciwnika. O wiele bardziej jednak zaskakującą rzeczą okazuje się pomoc ze strony... nieżyjącej siostry d`Eona. Jej wypełnione rtęcią ciało nie może obrócić się w proch, przez co jej dusza nie może znaleźć wiecznego ukojenia i błąka się po ziemi. Zbłąkana dusza Lii miota się pełna gniewu i chęci zemsty na ludziach, którzy przyczynili się do jej śmierci. Jednak jej szaleńcza złość, okazywana przez osobę jej brata, wydaje się chwilami nie mieć żadnego sensu. Jaką tajemnicę kryło w sobie jej życie i śmierć? Lia była za życia bardzo ważną osobą i to co robiła, zdaje się mieć nieodłączny związek z jej działaniami po śmierci.

Strona wizualna serii, podobnie jak fabuła, również jest bardzo ciekawym przykładem na to, jak z różnych elementów można złożyć spójną całość. To kolejna umiejętność japońskich twórców. Seria "Le Chevalier D`Eon" od samego początku miała status produkcji wysokobudżetowej. Dzięki czemu całość została wyprodukowana w coraz popularniejszej technologii HD (i tak też seria została zaprezentowana w japońskiej telewizji). Ponadto twórcy nie pożałowali środków na animowane tła 3D, które są niewątpliwie ozdobą tej serii. W przypadku bohaterów, zastosowano jednak tradycyjną, dwuwymiarową animację, która w dodatku charakteryzuje się dużą prostotą formy i przejrzystością. Połączenie tych dwóch zupełnie różnych technik dało bardzo ciekawy efekt końcowy. Całości zaś dopełnia fantastyczna muzyka autorstwa Michiru Oshimy, której dźwięki szybko zwrócą Waszą uwagę i dadzą wiele dodatkowej radości z oglądania tej wciągającej opowieści.

"Le Chevalier D`Eon" jest serią, która na pewno pozwoli bardzo miło spędzić czas, jeśli tylko lubisz opowieści przygodowe z lekkim dreszczykiem, okraszone autentycznymi, historycznymi realiami. Dotyczy to w szczególności postaci, które w bardzo wielu przypadkach wzorowane są na prawdziwych, znanych z kart historii, osobach. Ba, mało tego - wiele z nich to niemalże kopie, piastujące te same stanowiska, noszące te same tytuły i nazwiska. Nie ma sensu jednak oczekiwać stuprocentowej zgodności z historią, wszak nie chodzi tu przecież o lekcję historii (choć do pewnego stopnia można tę serię uznać za pomoc dydaktyczną), a o przygodę i rozrywkę. I pod tym względem "Le Chevalier D`Eon" spisuje się doskonale.

Jeśli już mowa o realiach historycznych, na koniec warto poświęcić kilka słów tytułowemu bohaterowi tej historii. - Charles-Genevieve-Louis-Auguste-André-Timothée Éon de Beaumont, urodzony 5 października 1728 roku, powszechnie znany jako Chevalier d'Eon. - Był on francuskim dyplomatą, żołnierzem oraz członkiem loży masońskiej. Postać d'Eona nie pierwszy już raz zainspirowała japońskich twórców. Mogłoby się to wydawać dość niezwykłe - w końcu Japonia i Francja są dość odległe, a d'Eon nie był wielkim bohaterem, czy też postacią szczególne głośną. A jednak, był on niezwykły. Dyplomata, szpieg, żołnierz, członek Le Secret du Roi. Wydawać by się mógł ideałem szlachcica i patrioty. A jednak było w nim coś niezwykłego. Po Paryżu krążyły plotki, jakoby pod mundurem skrywał... kobiece wdzięki. Jakby tego było mało, po śmierci Ludwika XV ogłosił on, iż jest kobietą i zrzucił mundur na rzecz zdobnych sukni. Twierdził on, iż jego ojciec pragnął dziedzica i gdy urodziła mu się córka, postanowił wychować ją jak syna. Byłoby to dość prawdopodobne wyjaśnienie, gdyby nie fakt, iż przeprowadzona po jego śmierci obdukcja wykazała z całą pewnością, iż jego ciało należało jednak do mężczyzny. Fascynująca postać d'Eona natchnęła japońskich twórców już wiele lat temu, gdyż to właśnie na nim to wzorowano postać słynnej "Lady Oscar". Manga i anime pod tym tytułem była swego czasu sporym przebojem, czy "Le Chevalier D`Eon" również zaskarbi sobie tak wielką sympatię widzów? Przekonajcie się sami. Miłego oglądania.


Kawaler miecza - wydania na nośnikach



blog comments powered by Disqus