"LEGO Scooby-Doo: Nawiedzone Hollywood" - recenzja wydania DVD animacji

Autor: Damian "Nox" Lesicki
Korekta: Ewelina Chruściel
12 października 2016

Klocki i tajemnice

Scooby-Doo niedługo skończy pięćdziesiąt lat. Przygody „tych wścibskich dzieciaków”, rozwiązujących zagadki i demaskujących fałszywe upiory, bawią już trzecie pokolenie. Jeszcze dłużej w domach goszczą słynne klocki LEGO. Okazuje się, że efekt połączenia tych dwóch kultowych marek jest całkiem udany.

Gang Scooby’ego doczekał się rozmaitych wersji i modyfikacji. Widzowie mogli poznać już między innymi dziecięce lata bohaterów oraz zobaczyć przygody Brygady Detektywów w wydaniu aktorskim.  Tym razem mamy okazję śledzić losy niemieckiego doga i czwórki jego przyjaciół w formie klockowej. Podobnie jak w przypadku innych filmów LEGO, historia opowiedziana jest z przymrużeniem oka i dużą dozą humoru – nierzadko ironicznego i autotematycznego. Nie brakuje również slapsticku kreatywnie wykorzystującego fakt, że świat przedstawiony w animacji zbudowany jest z plastikowych klocków.

W Nawiedzonym Hollywood  bohaterowie odwiedzają podupadające studio filmowe, które słynęło niegdyś z produkcji klasycznych horrorów. Głównymi gwiazdami produkcji grozy wytwórni byli Boris Karnak oraz Drella Diabolique – postaci nawiązujące do autentycznych aktorów: Borisa Karloffa (odtwórcy m.in. Mumii oraz monstrum Frankensteina w produkcjach studia Universal) oraz Maili Nurmi (znanej przede wszystkim z roli Vampiry w audycjach telewizyjnych oraz z filmu Plan 9 z kosmosu Eda Wooda). Podczas zwiedzania protagoniści poznają historię Brickton Studios oraz jego horrorów, które nawiązują zarówno do historii kina grozy, jak i do klasycznych epizodów przygód Scooby’ego. Tego typu nawiązania stanowią jeden z głównych atutów produkcji, a w ciągu ponad 70 minut seansu pojawia się ich cała masa.

Fabuła skonstruowana jest podobnie jak w serialach o Scoobym-Doo produkowanych przez Hanna-Barbera. Fred, Velma, Daphne, Kudłaty i Scooby trafiają w nowe miejsce, które kryje straszną tajemnicę – w tym przypadku okazuje się, że studio Brickton nawiedza duch Borisa Karnaka. Początkowo zjawa sieje spustoszenie i pozostaje nieuchwytna, jednak sprytni członkowie Brygady Tajemnic szybko wpadają na pomysł, jak powstrzymać upiora. W finałowej części podziwiamy efekty szalenie skomplikowanego planu: działanie zastawionej pułapki, pościg, a wreszcie – schwytanie i demaskację rzekomego potwora. Całość zaś doprawiona jest masą easter eggów dla fanów Scooby’ego i LEGO.

Pozytywnie zaskakuje jakość wydania – niezwykle bogatego jak na, zdawać by się mogło, niszowy tytuł. Dystrybutor zadbał o przygotowanie pełnego dubbingu, pozostawił jednak również opcję oglądania filmu w wersji oryginalnej z polskimi napisami. Ponadto na DVD znajdziemy całkiem sporo dodatków: krótkometrażową produkcję LEGO Scooby Doo i Czarny Rycerz, kilka klasycznych przygód gangu Scooby’ego nawiązujących tematycznie do Nawiedzonego Hollywood, sesję pytań i odpowiedzi z jednym z twórcóworaz prezentację budowania z klocków Wehikułu Tajemnic i halloweenowej dyni. Wszystkie materiały bonusowe posiadają polską wersję językową, co jest sporym atutem. Brawo, Galapagos!

LEGO Scooby-Doo prezentuje podobny poziom do pozostałych animacji z duńskimi klockami w roli głównej wydawanych bezpośrednio na DVD. Po raz kolejny autorzy filmu zastosowali podwójne kodowanie, dzięki któremu film jest interesujący i zabawny zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców. Mimo, że oczywistym celem powstania tej produkcji jest promocja zestawów zabawek, twórcy dołożyli wszelkich starań, żeby nie była ona tylko nachalną reklamą, ale filmem z prawdziwego zdarzenia. W efekcie otrzymaliśmy kreatywną animację z masą ukrytych „smaczków” i sympatycznym humorem – w dodatku bardzo porządnie wydaną. Producentom należy się duża paczka scooby-chrupek.



blog comments powered by Disqus