Vader w oparach absurdu. Recenzja wydania DVD serialu "LEGO Star Wars: Opowieści droidów. Część 1"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Smok
30 marca 2016

Zresztą nie umiem opowiadać - stwierdza w Nowej nadziei największy gaduła Gwiezdnych wojen. Nie przypadkiem twórcy to właśnie C-3PO uczynili głównym narratorem Opowieści droidów, kolejnego serialu z cyklu LEGO Star Wars.

Pierwszy z nich, Ucieczka z Endoru, rozpoczyna się zaraz po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci. Podczas porządków po tryumfalnej imprezie C-3PO rozpoczyna gawędę o tym, jak dawno temu Sithowie ponownie dorwali się do władzy. Tymczasem ktoś kradnie prywatny, ukochany statek admirała Ackbara, przy okazji uprowadzony zostaje R2-D2.

Naturalną koleją rzeczy pościg za złodziejem jest motywem przewodnim odcinka drugiego - Kryzysu na Coruscant. Kiedy Ackbar i C-3PO docierają na planetę-stolicę dawnej Republiki, droid nagle przypomina sobie przygody, w których uczestniczył u boku Obi-Wana Kenobiego, Yody i Anakina Skywalkera. Generalnie oba odcinki mieszczą w sobie trylogię prequeli.

Serial Opowieści droidów powstał jako swoista kontynuacja Kronik Yody, poprzedniego cyklu LEGO Star Wars. Tamta produkcja była jednak nie tylko parodią konwencji oraz uniwersum, lecz miała także własną fabułę. Opowieści droidów też niby takową posiadają, ale jest ona tylko pretekstem do zmiany miejsc i słuchaczy. Tak naprawdę chodzi głównie o to, aby w przystępnej formie podać nowemu, młodemu odbiorcy fakty zawarte w „starychˮ filmach.

Młodzi będą więc uczyć się i dobrze bawić, a starsi? Też znajdą powody do uśmiechu, gdyż doświadczony reżyser filmów LEGO, Michael Hegner, ma ogromną wprawę, a także wyczucie w szafowaniu żartem. Zaprawdę straszny jest gniew małego Anakina! Natomiast rola Jar Jara Binksa uraduje wielu. Nawet sceny w oryginalnych filmach drastyczne, tu ukazane zostały w wersji dużo lżejszej gatunkowo i nie powinny wzbudzić zastrzeżeń u dawnych fanów. Nie znaczy to, że cały czas jest tak przyjemnie, zwłaszcza w momentach decydujących o przejęciu władzy przez Sithów. O, nie! Pomimo tylu wcześniejszych filmów z cyklu LEGO Star Wars (było ich dziesięć…) twórcom nadal udaje się zaskoczyć widza humorem.

Nie bez znaczenia dla dotychczasowych fanów będzie wsparcie, jakiego filmikom LEGO dostarczają obfite cytaty z oryginalnej ścieżki dźwiękowej filmów fabularnych. Ponadto nawiązanie wprost do obrazów kinowych, pozwala utrzymać narrację całości w formie bardziej spójnej, niż choćby w posklejanych raczej z pojedynczych epizodów, wspomnianych już Kronikach Yody. Lepiej prezentuje się też bardziej dynamiczny obraz Opowieści. Na tym tle odwołanie w pewnym momencie do estetyki gier komputerowych z lat 80-tych, stanowi tylko dodatkowy smaczek.

Natomiast trudno się wypowiedzieć co do dźwięku, bowiem znów poza dwukanałowe DD wydawnictwo to nie wychodzi. Nie ucieszą się też chcący obejrzeć wersję oryginalną z polskimi napisami. Takiej opcji w menu po prostu nie ma.

Część 1 Opowieści droidów trwa niecałe czterdzieści pięć minut. Na próżno jednak doszukiwać się na płycie innych „wypełniaczyˮ. Oprócz filmów nie ma tu zupełnie nic. Tak więc niechlubna tradycja rozpoczęta przez edycję DVD Kronik Yody została w pełni podtrzymana. Na szczęście i chyba trochę ku ogólnemu zaskoczeniu, plusy samych Opowieści rekompensują niedostatki recenzowanego wydawnictwa.




blog comments powered by Disqus